Test

Nissan Micra 1.5 dCi 90 KM Tekna | TEST

Sojusz

Na dystansie:
489 km

Najnowsze wcielenie Micry to dowód na to, że Nissan wreszcie podąża we właściwym kierunku. Japończycy mają jednak jeszcze sporo do nadrobienia.

No właśnie, Japończycy czy Francuzi? Micra może i nosi logo Nissana, lecz tak naprawdę ma w sobie czysto francuskie geny. Znajoma bryła? Charakterystyczna sylwetka? Owszem, nie mylicie się – to Renault Clio w przebraniu. Ba, Nissan nawet zjeżdża z linii produkcyjnych we Francji w przeciwieństwie do Clio, które w znakomitej większości produkowane jest w tureckiej Bursie. Ot, taki mały zwrot akcji.

Właściwy kierunek

Jeśli mieliście styczność z poprzednią generacją Micry, to z pewnością zastanawialiście się „co do cholery poszło nie tak?”. Model K12, czyli zabawna „żaba” może nie była najpiękniejszym autem na świecie, ale zapewniała wysoki komfort podróżowania i oferowała sympatyczne wyposażenie. K13 z kolei stała się bezbarwną kluchą, która przerażała prowadzeniem oraz wręcz ubliżała tandetnym wykończeniem. Atutem była stosunkowo niska cena, ale nie był to argument, który przekonał wielu klientów. Nowe wcielenie musiało więc być niejako rewolucyjne. I takie w zasadzie jest.

Pod kątem stylistyki jest to jeden z najbardziej udanych projektów Nissana w ostatnich latach. Dynamiczna linia, ostre przetłoczenia oraz ciekawa forma – krótko mówiąc udana koncepcja. Fakt, ja cały czas widzę w tym aucie Clio (może dlatego, że prywatnie posiadam takie auto), ale trudno uznać to za wadę. Micra jest także jednym z tych aut, którym zdecydowanie pasują jasne kolory. Pomarańcz z testowanego egzemplarza nie tylko zwraca na siebie uwagę, ale także świetnie prezentuje się w słoneczne dni.

Przyjemnie jest także we wnętrzu. Wzorem innych modeli Nissana tutaj także dostępne są pomarańczowe wykończenia. Miękki „pseudoskórzany” plastik znajduje się na centralnej części deski rozdzielczej, zaś cała reszta została wykonana z twardych materiałów. W porównaniu do Clio jest ich nieco więcej, ale na szczęście są solidnie spasowane. Poza tym mamy do czynienia z klasycznym Nissanem. Proste zegary z kolorowym ekranem komputera pokładowego są czytelne i estetyczne. Nieco gorzej wypada za to środkowy ekran systemu multimedialnego. Grafika wygląda dość staro i mało estetycznie, co nie koreluje z wizerunkiem tego modelu. Na plus można jednak zaliczyć działanie multimediów – w porównaniu do rozwiązania z Renault jest znacznie lepiej.

Pod kątem przestrzeni Micra prezentuje identyczny poziom co bratnie Clio. Ilość miejsca z przodu jest zadowalająca, a fotele na tle innych aut z segmentu B wyróżniają się dość długimi siedziskami i dobrze wyprofilowanym oparciem. Znalezienie idealnej pozycji za kierownicą jest więc formalnością. Jedynym elementem, którego Wam zabraknie jest podłokietnik – takowego nie ma nawet na liście opcji.

Z tyłu także nie jest źle, o ile z przodu nie usiądą wysokie osoby. Krótkie trasy podmiejskie lub jazda po mieście nie będzie jednak żadnym problemem dla kompletu pasażerów. Bagażnik mieści z kolei akceptowalne 300 litrów – nie jest to największy kufer w tym segmencie, ale dla większości osób będzie w zupełności wystarczający.

Kombinacje

Nie od dzisiaj wiadomo, że Nissan lubi bawić się swoimi nowoczesnymi rozwiązaniami. Na pokładzie Micry pojawiło się kilka ciekawych systemów bezpieczeństwa, których próżno szukać w bliźniaczym Clio. Znajdziemy tutaj między innymi system kamer 360 stopni, ułatwiających poruszanie się po zatłoczonym mieście. Jakość obrazu jest przeciętna, ale dostępność pięciu widoków (przód, boki, tył i „z góry”) ucieszy osoby walczące z ciasnymi miejscami postojowymi. Ciekawostką jest też system nagłośnienia sygnowany logo Bose. Nie od dzisiaj wiadomo, że Bose dzieli się na Bose i Bose. To jest to drugie Bose, czyli dość słabe Bose. Do tego z nieznanej bliżej przyczyny wymyślono tutaj bodaj najgłupszy system w postaci głośników w zagłówku kierowcy. Nie, nie znajdziecie tutaj głośników z tyłu. Po stronie pasażera zagłówek także jest ich pozbawiony. Efekt jest taki, że z tyłu muzyka jest ledwie słyszalna, zaś kierowca ma wrażenie, że ktoś przyłożył mu do ucha tanie radio za 10,50 zł kupione na bazarku. Z tyłu zabrakło też elektrycznie sterowanych szyb – takowych nie zamówicie, nawet gdybyście bardzo tego chcieli.

Kleklekle

Pod maską testowanej Micry pojawił się silnik 1.5 dCi generujący 90 koni mechanicznych. Jest to sprawdzona jednostka, która po wielu latach zyskała status dopracowanej i bezawaryjnej. To ciekawy wybór do tego auta, choć trudno powiedzieć dla kogo jest ta wersja przeznaczona. Przede wszystkim na dzień dobry jesteśmy witani wyraźnym klekotem połączonym z dawką wibracji. Być może był on jeszcze bardziej zauważalny ze względu na niskie temperatury panujące w trakcie realizacji testu, ale nie jest to najprzyjemniejsze powitanie w miejskim aucie. Po drugie połączenie diesel+miasto nie jest zbyt rozsądne. Co prawda ptaszki ćwierkają, iż jednostka 1.5 dCi zadziwiająco dobrze radzi sobie nawet przy typowo „korkowo-stojącej” eksploatacji. W 90-konnym wariancie filtr cząsteczek stałych nie sprawia większych problemów, turbina nie posiada łopatek o zmiennej geometrii, a przede wszystkim nie ma tutaj drogiego dwumasowego koła zamachowego.

A 90 koni w połączeniu z 220 Nm momentu obrotowego zapewniają dobre osiągi. Według danych technicznych setka pojawia się na zegarach w 11,9 sekundy, zaś prędkość maksymalna to blisko 180 km/h. Miło zaskakuje również ogólne obcowanie z tym silnikiem. Po rozgrzaniu jednostka cichnie (choć klekot zawsze pozostaje słyszalny). W przeciwieństwie do wersji 0,9 TCe skrzynia ma tutaj lepsze zestopniowanie (lub po prostu dogaduje się z silnikiem), dzięki czemu naprawdę ciężko jest zaliczyć „kangura” przy ruszaniu lub zwyczajnie szarpnąć autem – a te cechy są typowe w wersji 0,9 i narzeka na nie wielu kierowców.

Największą zaletą Micry 1.5 dCi jest jednak bardzo niskie zużycie paliwa. W mieście z trudem przekroczycie 8 litrów, zaś w trasie wyniki z trójką na przedzie są normą.

Zużycie paliwa:Nissan Micra 1.5 dCi 90 KM Tekna
przy 100 km/h:3,9 l/100 km
przy 120 km/h:4,6 l/100 km
przy 140 km/h:5,8 l/100 km
w mieście:7,5 l/100 km

Choć układ jezdny w dużej mierze jest niemal identyczny jak w bratnim Renault Clio, to jednak finalne zestrojenie jest zauważalnie inne. W efekcie Micra prowadzi się znacznie lepiej od swojego francuskiego brata. Mamy tutaj do czynienia z klasycznym zestawem w postaci kolumn McPhersona z przodu i belki skrętnej z tyłu. Całość zestrojono dość komfortowo, aczkolwiek układ kierowniczy jest delikatniej wspomagany, dzięki czemu kierowca ma lepsze czucie pracy przednich kół, zaś ogólna stabilność w zakrętach jest zauważalnie wyższa w Nissanie.

Dopłacać do diesla?

Cennik Micry otwiera kwota 45 990 zł. Za takie pieniądze otrzymamy jednak absolutnego golasa z silnikiem 1.0 o mocy 71 KM. Chcecie diesla z kompletnym wyposażeniem? Testowany egzemplarz wyceniono na nieco ponad 80 000 zł – dokładnie 80 740 zł. Oznacza to, że diesel jest droższy od wersji 0.9 TCe o około 8 000 zł. To spora dopłata, która w przypadku miejskiej eksploatacji prędko się nie zwróci. Diesel jest więc atrakcyjną propozycją dla osób, które zdecydowanie więcej czasu spędzają w trasie. Pytanie tylko czy Micra do dobry wybór na długie podróże? Niekoniecznie. Na diesla zdecydują się więc te osoby, które po prostu… chcą mieć diesla – tym bardziej, że gama jednostek napędowych w tym modelu jest dość skromna. Micra wręcz prosi się o silnik 1.2 TCe lub nową konstrukcję 1.3 TCe – a takiej tutaj nie uświadczymy.

Zalety:
  • ciekawa stylistyka
  • możliwość indywidualizacji wyglądu auta
  • przyzwoite prowadzenie
  • wygodne fotele

Wady:
  • miejscami tandetne materiały wykończeniowe
  • idiotyczny system nagłośnienia Bose
  • brak wielu opcji (podłokietnika, elektryki szyb z tyłu)
  • skromna paleta jednostek napędowych
  • wysoka dopłata do diesla

Podsumowanie

Gdy w 2017 roku po raz pierwszy testowaliśmy Micrę K14 stwierdziłem, iż jest to droższe, acz ciekawsze i przyjemniejsze dla kierowcy Clio. Po tygodniu spędzonym z wersją 1.5 dCi dochodzę z kolei do wniosku, że jest to jedyna sensowna wersja silnikowa w tym modelu. Chcecie Clio? Bierzcie 1.2 TCe. Chcecie Micrę? Bierzcie diesla. Szkoda tylko, że przeszkodą staje się tutaj wysoka cena.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaNissan Micra 1.5 dCi 90 KM Tekna
Silnikt.diesel, R4, 8 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni Common Rail
Pojemność1461 cm³
Moc maksymalna90 KM (66 kW) przy 4000 obr./min.
Maks. moment obrotowy220 Nm przy 2000 obr./min.
Skrzynia biegówmanualna, pięciobiegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny McPhersona
Zawieszenie tyłbelka skrętna
Hamulcetarczowe wentylowane/bębnowe
Opony205/45 R17
Bagażnik / po złożeniu siedzeń300/1004 l
Zbiornik paliwa41 l
Typ nadwoziahatchback
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)3999/1743/1455 mm
Rozstaw osi2525 mm
Masa własna /ładowność1090/450 kg
Masa przyczepy / z hamulcem555/1170 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie3,8/3,4/3,5
Emisja CO292 g/km
Prędkość maksymalna179 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h11,9 s
Cena wersji podstawowejVisia 1.0: 45 990 zł
Cena wersji testowejTekna 1.5 dCi: 68 990 zł
Cena egz. testowego80 740 zł