Test

Nissan Navara AT32 | fot. Maciej Kuchno

TEST: Jak najdalej od asfaltu. Nissan Navara AT32 z pakietem Arctic Trucks

Na dystansie:
659 km

Nie jest to samochód terenowy do zadań ekstremalnych, ale potrafi naprawdę wiele, głównie dzięki dodatkom dostarczonym przez Arctic Trucks.

A jeśli na nadwoziu pojawia się logotyp tej firmy, to wiedz, że robota jest dobrze wykonana. Arctic Trucks nikomu przedstawiać nie trzeba. Każdy z Was zapewne pamięta świetny odcinek Top Geara z 2007 roku, w którym Clarkson i May wybrali się w podróż na magnetyczny biegun północny w mocno zmodyfikowanych właśnie przez Arctic Trucks Hiluxach. Jednocześnie stali się oni pierwszymi ludźmi, którzy dotarli tam w pojeździe mechanicznym – Hammond dla kontrastu poruszał się na psim zaprzęgu. Samochody, pomimo bardzo trudnych warunków, poradziły sobie w zasadzie bez zająknięcia.

Nissan Navara AT32 to model, którym z salonu można wyjechać z solidną porcją modyfikacji. Przede wszystkim zastosowano tutaj podniesione o 20 mm wzmocnione zawieszenie. Pod autem pojawiły się też grube płyty, które zabezpieczają silnik, skrzynię i inne elementy przed mechanicznymi uszkodzeniami. W nadkola wstawiono wzmocnione felgi, które obuto w opony typu AT o średnicy wynoszącej 32 cale, znacznie lepiej radzące sobie w terenie. Dodatkowo można w nich obniżyć ciśnienie, aby zyskać lepszą przyczepność np. na piachu lub śniegu. Ze względu na ich szerokość pojawiły się także dodatkowe poszerzenia nadwozia, dzięki którym auto wygląda bardzo bojowo. Poza tym znajdziemy tutaj mechaniczną blokadę przedniego mechanizmu różnicowego oraz snorkel, dzięki któremu głębokość brodzenia wzrosła do 800 mm. Kąt natarcia w tym modelu zwiększył się z 30,4 do 35 stopni, zaś kąt rampowy wynosi 24 stopnie (o 2 stopnie więcej niż w seryjnym modelu). To tyle, jeśli chodzi o technikalia. Czas skupić się na radości z jazdy, która jest tutaj przeogromna.

Pojedźmy w nieznane

Jazda tym samochodem po utwardzonych drogach jest stratą czasu, dlatego też postanowiłem możliwie najwięcej czasu spędzać na szutrach, w błocie i w piachu. Asfaltu jednak uniknąć się nie da, zwłaszcza, gdy z Warszawy trzeba przedostać się w okolice Olsztyna. Pomimo moich lekkich obaw Navara AT32 doskonale radzi sobie także podczas podróży po utwardzonych drogach. Przede wszystkim wysoki hałas ze strony opon staje się irytujący dopiero po przekroczeniu 130 km/h. Kabina jest taka sama jak w każdej innej topowo wyposażonej Navarze, co oznacza obecność skórzanej tapicerki, podgrzewanych foteli, systemu multimedialnego, klimatyzacji oraz innych dodatków.

Krajowa siódemka jest już niemal w pełni drogą ekspresową, jednak w takim samochodzie prędkość staje się czymś zupełnie obcym. Spokojna jazda z prędkością wynoszącą 100-120 km/h jest w zupełności wystarczająca i nie doprowadza nas do szału ze względu na szum powietrza i dźwięki dobiegające z kół. Co więcej, przy takich prędkościach Navara okazuje się być bardzo oszczędnym autem. 2.3-litrowy diesel spięty z klasycznym automatem zadowalał się przy spokojnej jeździe 7,4-8 litrami ropy, co można uznać za rewelacyjny wynik. Na asfalcie auto zachowuje się jak typowa terenówka, oczywiście w kategorii prowadzenia. W zakrętach jest pewne, ale trzeba brać poprawkę na lekki tył, specyficzne opony oraz układ kierowniczy o bardzo dużym przełożeniu. Navara jest unikalnym autem, gdyż jako jedyny pickup oferuje z tyłu wielowahaczowe zawieszenie. Nie zniwelowało to jednak charakterystycznego twardego podskakiwania nadwozia (co jest także wzmocnione przez obecność zawieszenia Arctic Trucks), ale poprawiło prowadzenie na krętych drogach.

… asfalt wreszcie się skończył

Wiedząc, że udaje się w okolice Gietrzwałdu, postanowiłem wybrać drogę, która w zasadzie nie jest wyasfaltowana. A na Mazurach nie jest to wyzwaniem, gdyż okolica ta wręcz obfituje w piękne szutrówki lub błotniste dukty, które wiją się pomiędzy lasami i polami. Za Olsztynkiem ekspresówkę zamieniłem najpierw na kawałek zapomnianej drogi wojewódzkiej, po czym odbiłem do lasu, gdzie utwardzony szlak zwyczajnie się urwał. Przede mną było ponad 20 kilometrów jazdy w warunkach, które dla tego samochodu są doskonałe. I choć zapewne wiele zwykłych pickupów także bez problemu pokonałoby tę trasę, to jednak nie zrobiłyby tego z taką łatwością.

W Nissanie Navara AT32 nie trzeba się bowiem przejmować koleinami, dziurami czy uskokami. Napęd na tył (przód jest dołączany) w połączeniu z wypiętą kontrolą trakcji pozwalał na efektowne zarzucanie tylną częścią auta i zabawę rodem z dobrych czasów WRC. I choć miejscami błoto robiło się dość głębokie, to dla Navary AT32 nie stanowiło to żadnego problemu. W okolicach jezior pojawił się z kolei problem z mocno podmokniętymi terenami, gdzie auto zaczynało osiadać w gruncie. Tutaj na z pomocą przyszedł reduktor, napęd na cztery koła i blokady mechanizmów różnicowych z przodu i z tyłu. Miejscami z trudem, ale stale do przodu Navara walczyła z niesprzyjającym terenem.

Większe wyzwanie

Widząc, że tego typu miejsca nie stanowią dla tego auta problemu, postanowiliśmy zabrać podkręconego Nissana na plac zabaw dla dużych dzieci z autami terenowymi. Położony niecałe 40 kilometrów za Warszawą teren jest mekką dla pasjonatów jazdy offroadowej. Przygotowane przez specjalistów trasy niekiedy wymagają ogromnej ostrożności i bardzo szybko pokazują słabość niektórych maszyn.

I to było miejsce, w którym Navara AT32 pokonała swojego kierowcę. Nie ukrywam bowiem, że z offroadem mam tyle wspólnego, co Theresa May z doskonałym radzeniem sobie z poważną polityką. Auto zapewne może znacznie więcej, ale mój wewnętrzny bezpiecznik załączał się bardzo szybko i zniechęcał do zabawy w miejscach, w które wjeżdżały podrasowane Land Rovery Discovery czy Jeepy Grand Cherokee. Zresztą może i słusznie, bo jeden z najbardziej stromych podjazdów okazał się być przesadą i nawet z reduktorem Navara nie chciała go przejechać. Za to na wykrzyżach, w błocie czy stromych zjazdach radziła sobie doskonale. Pomagał tutaj system kontroli prędkości na zjeździe, który wspomaga kierowcę, zwłaszcza będącego żółtodziobem w tej tematyce.

Swoją drogą zabawa Navarą uświadomiła mi, jak dużo potrafi w takim razie seryjne auto. Modyfikacje w pakiecie AT32 nie są małe, ale też nie zmieniają drastycznie właściwości tego samochodu. Największą zaletą dodatków z gamy Arctic Trucks jest to, że przede wszystkim zwiększają one pewność użytkowania w takich warunkach.

Ile kosztuje ta przyjemność?

160 000 zł zapłacimy wyjściowo za tak wyposażoną Navarę – jest to wersja Tekna. Dodatkowo dołożono tutaj automatyczną skrzynię biegów, skórzaną tapicerkę oraz aluminiową roletę paki, co wywindowało cenę do 183 336 zł. Do tej kwoty trzeba dodać wartość pakietu AT32. Bazowy zestaw składa się z osłony podwozia, terenowych kół, poszerzone nadkoli, tylnych chlapaczy, bocznych progów oraz podwyższonego zawieszenia i jest oferowany w cenie 26 199 zł.

Snorkel, blokada przedniego mechanizmu różnicowego oraz terenowe koło zapasowe kosztują kolejne 17 220 zł. W efekcie auto, którym jeździliśmy, wycenione zostało na 226 755 zł. Niektórzy stwierdzą, że to dużo. Za te pieniądze otrzymujemy jednak pełnoprawną terenówkę, która zajedzie dużo dalej niż wiele seryjnych aut. Co więcej, wciąż zachowujemy tutaj wysoką praktyczność, czyli ładowność przekraczającą jedną tonę. Dla tych, którzy potrzebują wyspecjalizowanego auta, jest to więc oferta stosunkowo atrakcyjna.

Dyskusja

komentarzy

Dane techniczne
Dane techniczne producentaNissan Navara AT32
Silnikdiesel, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemcommon-rail
Pojemność2298 cm³
Moc maksymalna190 KM (140 kW) przy 3 750 obr./min.
Maks. moment obrotowy450 Nm w zakresie 1 500-2 500 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, 7-biegowa
Napęd4x4
Zawieszenie przódkolumny McPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe wentylowane/tarczowe
Opony32-calowe, 17-calowe felgi
Zbiornik paliwa73 l
Typ nadwoziapickup
Liczba drzwi / miejsc4/5
Wymiary (dł./szer./wys.)5300/1850/1805 mm
Rozstaw osi3150 mm
Masa własna /ładowność2050/3135 kg
Masa przyczepy / z hamulcem1500/3500 kg
Emisja CO2155 g/km
Prędkość maksymalna180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h10,8 s
Gwarancja mechaniczna5 lat lub 160 000 km
Gw. perforacyjna /na lakier12 / 3 lata
Okresy międzyprzeglądowewg wskazań komputera
Cena wersji podstawowejVisia: 128 750 zł
Cena wersji testowejTekna: 165 550 zł
Cena egz. testowego226 755 zł