Tokio Auto Salon 2026. Pięć najciekawszych projektów z tegorocznej edycji targów
Tokio Auto Salon 2026 jak zwykle jest fantastyczną imprezą. Było trudno, ale wybrałem pięć projektów, które spowodowały mój największy "opad szczęki".
Na tokijskich targach z otwartymi ustami można chodzić przez całe trzy dni trwania imprezy. Jest wiele samochodów, które pozostawiają po sobie niezatarte wrażenie. Wiele z nich jest cudownymi projektami, ale delikatnie zmodyfikowanymi, bądź wysmakowanymi perełkami dla koneserów. Tokio Auto Salon 2026 się zmienia i coraz mniej tam szalonych "tuningów" oraz coraz mniej stylów modyfikacji. Szkoda.
Wybrałem jednak pięć aut, które zaskakują modyfikacjami, pomysłem albo właśnie takim "szaleństwem".
Tokio Auto Salon 2026 - lista aut
Miejsce 5. Liberty Walk Nissan 180 SX

Wataru Kato i jego ekipa w tym roku postanowili dać sobie spokój z podnoszeniem ciśnienia u purystów. Po modyfikacjach Miury, F40, czy Countacha wrócili do korzeni i zrobili to w świetnym stylu. W projekcie Nissana S13 180 SX trudno się do czegokolwiek przyczepić. Jest typowy dla ekipy z Nagoi, ale wszystko w nim się zgadza. Od zielonego malowania, przez inspirowane latami 80. i wyścigami nakładkami na felgi. Kompletny projekt, może nie zaskakujący, ale miły do obejrzenia. I na szczęście pozwalający zapomnieć o tym, że pokazali też Nissana GT-R pozbawionego dachu, za to w malowaniu z Szybkich i Wściekłych.
Miejsce 4. Kuhl Outroad Toyota GR86

Może i nietypowy, ale Kuhl Racing zrobił świetną rzecz. Przygotowana do offroadu Toyota GR86 wygląda świetnie. Zwłaszcza, że pracował nad nią Kuhl, który ma raczej mało wspólnego z dyskrecją projektów. Tutaj jednak wszystko gra. Od podniesionego zawieszenia, przez terenowe opony, dodatkowe oświetlenie oraz bagażnik dachowy, aż po poszerzenia nadwozia oraz pakiet modyfikacji silnika. Z dodatkową turbosprężarką osiąga on ponad 290 KM, co jest sporym zastrzykiem dla tego modelu.
Miejsce 3. Autozam AZ-1 od Goda Bodywork

O ile szerszy może być Kei Car? Ten genialny AZ-1, niemal dwukrotnie. Właściciel, choć auta jeszcze nie skończył, zaprezentował naprawdę przedziwny projekt. Ma on swój urok. Aby tak szerokie nadwozie było możliwe, musiało zostać kompletnie przebudowane zawieszenie. I tak, tylne pochodzi z Mazdy 3. Aczkolwiek, jest to przednie zawieszenie od "trójki", z kolumnami McPhersona. Z przodu jest "zawias" z RX-8. Silnik, zamiast maleństwa wymuszonego przepisami, to napęd Wankla, wolnossący i dwurotorowy. Trzymamy kciuki za ciąg dalszy prac, bo i te robią wrażenie.
Miejsce 2. Toyota Sera CLR "The Twin Dragon"

To nie jest ładny samochód. To jest samochód, który ma funkcję. Szaloną funkcję. Do tego zrobiono go jako "Japonię w pigułce". Bazą była zwykła-niezwykła Toyota Sera. Samochód rzadki, ciekawy, ale mało porywający. Tutaj mamy karbon i niewiele elementów, które pozwalają ją rozpoznać. Do tego do nadwozia Toyoty wrzucono dwa silniki. I to nie byle jakie. Z przodu pojawiła się jednostka SR20VET z Nissana, a z tyłu K-Seria z Hondy. Toyoto-Hondo-Nissan ma ponad 1000 KM, niecałe 1300 kg i możliwość jazdy jako przednionapędówka, tylnonapędówka, lub AWD. Za przeniesienie napędu odpowiadają dwie sześciobiegowe skrzynie manualne, a zawieszenia dla silników są z Hondy (Integra DC5 oraz Civic FD2). Prawdziwe monstrum.
Miejsce 1. Nissan R32 "Pocket Bunny"

Mimo wielu aut, które skradły moje serce (nawet bardziej niż te na tej liście), to "Pocket Bunny" jest chyba dla mnie "Car of the Show" na Tokio Auto Salon 2026. Zbudowany w dwa tygodnie przez ekipę Pandem/Rocket Bunny projekt to kreskówkowa przesada, ale i dbałość o detale. Bazą jest tu nietypowe Suzuki Twin, zabawny, dwudrzwiowy kei car. Ale ekipa przebudowała go w taki sposób, aby przypominał kreskówkowo-karykaturalnego Nissan Skyline R32 GT-R. I wyszło genialnie. Silnik pozostał bez zmian, bo tu chodzi tylko o styl.
I co ciekawe, ten projekt jest do kupienia. Ale bym przebudowywał!


