Tych marek nawet nie ubezpieczą. To może być precedensowa sytuacja

Holenderskie towarzystwo ubezpieczeniowe Univé ograniczyło możliwość ubezpieczania samochodów 14 marek. Na liście dominują firmy z Chin, ale problem nie ma nic wspólnego z krajem pochodzenia. Chodzi o części, naprawy i ich nieprzewidywalne koszty.

Na europejskim rynku w ciągu kilku lat pojawiło się kilkanaście nowych marek. Omoda, Jaecoo, Leapmotor, Nio czy Zeekr szybko budują sieci sprzedaży i przekonują do siebie kolejnych klientów. Teraz okazuje się jednak, że sprzedaż samochodu jest tylko jedną stroną medalu. Drugą jest jego naprawa po wypadku.

Holenderskie towarzystwo ubezpieczeniowe Univé postanowiło ograniczyć możliwość ubezpieczania samochodów części nowych producentów. W przypadku dziewięciu marek nie oferuje żadnej polisy, a pięć kolejnych może liczyć wyłącznie na obowiązkowe ubezpieczenie WA, będące odpowiednikiem polskiego OC. Powodem są problemy z dostępnością części, dokumentacji technicznej i odpowiedniego zaplecza do napraw powypadkowych.

Univé nie chce ubezpieczać samochodów dziewięciu marek

Lista jest zaskakująco długa. Trafiły na nią takie marki jak Hongqi, Changan, Voyah, KGM, Leapmotor, VinFast, Jaecoo, MHero i Omoda. Ich samochodów Univé obecnie nie przyjmuje do ubezpieczenia.

W przypadku Dongfenga, Lucida, Firefly, Nio i Zeekra sytuacja wygląda nieco inaczej. Właściciele tych samochodów mogą wykupić w Univé jedynie obowiązkowe OC (WA). Nie mogą natomiast skorzystać z szerszej ochrony obejmującej samochód - czyli de facto nie zakupią ubezpieczenia autocasco.

Tu od razu trzeba zaznaczyć jedną rzecz: nie jest to zakaz obowiązujący w Holandii ani wspólna decyzja tamtejszych ubezpieczycieli. To polityka konkretnej firmy, która jednak może ustanowić pewien precedens. Inne towarzystwa ubezpieczeniowe, takie jak Allianz i Centraal Beheer, nie stosują obecnie analogicznego wykluczenia całych marek.

Nie jest to również problem dotyczący wyłącznie chińskich producentów. Na liście znalazł się amerykański Lucid, południowokoreański KGM oraz wietnamski VinFast. Univé podkreśla, że pochodzenie samochodu nie jest kryterium decydującym o jego ubezpieczeniu.

Problemem jest naprawa takich samochodów

Firma Univé zwraca uwagę na trzy elementy. Pierwszym jest dostępność części zamiennych. Drugim dostęp do informacji technicznych i instrukcji napraw. Trzecia kwestia to odpowiednia liczba warsztatów, które są przygotowane do obsługi samochodów konkretnego producenta.

Dla właściciela różnica może początkowo pozostawać niezauważalna. Przykładowo: konkretna marka z listy może mieć salony, serwisy i szeroką dostępność samochodów. Problemem jest jednak sytuacja po kolizji, kiedy potrzebny jest konkretny element nadwozia, moduł elektroniczny albo specjalistyczna naprawa konstrukcji samochodu.

Holenderska branża napraw powypadkowych wskazuje przypadki, w których czas oczekiwania na części był wyjątkowo długi. Jeden z opisywanych samochodów przez około 200 dni czekał na elektroniczny moduł sterujący. Pojawiają się również problemy z dostępnością dokumentacji technicznej w języku niderlandzkim lub angielskim.

ubezpieczenie samochodu z chin

Dla ubezpieczyciela oznacza to trudne do przewidzenia koszty. Naprawa, która normalnie zajęłaby kilka dni lub tygodni, może przeciągnąć się na wiele miesięcy. Rosną wówczas również wydatki związane z zapewnieniem transportu zastępczego, co po prostu staje się nieopłacalne.

Czasami nawet niewielkie uszkodzenie może oznaczać szkodę całkowitą

Problem nie zawsze kończy się na oczekiwaniu na część. Univé wskazuje również przypadek samochodu amerykańskiej marki, który trafił do naprawy z niewielkim pęknięciem w przedniej części konstrukcji.

Procedura producenta przewidywała jednak wymianę znacznie większego elementu strukturalnego. Koszt naprawy wzrósł do poziomu, przy którym samochód został zakwalifikowany jako szkoda całkowita.

Univé nie podaje marki ani modelu tego auta. Przykład ma przede wszystkim pokazać problem, z którym mierzą się ubezpieczyciele. Jeżeli brakuje alternatywnych procedur naprawczych, części albo odpowiedniego zaplecza, stosunkowo niewielka szkoda może wygenerować nieproporcjonalnie wysoki rachunek.

Ubezpieczyciel przyznaje jednocześnie, że takich przypadków nie jest wiele. Nie jest też w stanie podać liczby samochodów, które w 2025 i 2026 roku uznano za szkodę całkowitą właśnie z powodu braku części lub odpowiedniego warsztatu. Univé określa ich liczbę jako bardzo ograniczoną.

Nie wszystkie młode marki mają ten problem

Lista Univé pokazuje też coś znacznie ciekawszego. Nie jest ona podzielona według koncernów ani krajów. Dobrym przykładem jest Geely. Zeekr może być ubezpieczony w Univé wyłącznie w podstawowym zakresie, podczas gdy Lynk & Co takich ograniczeń nie ma. Ubezpieczyciel wskazuje wręcz Lynk & Co jako przykład marki, która zbudowała odpowiednie zaplecze.

Podobnie oceniane są BYD i Tesla. Według Univé producenci ci pokazują, że nawet stosunkowo nowa marka może w krótkim czasie stworzyć sprawny system dostarczania części i obsługi napraw powypadkowych.

Problemu z pełnym ubezpieczeniem nie mają również między innymi MG i Xpeng. Univé współpracuje w przypadku tego ostatniego z Emil Frey Schadeservice. Dla BYD wskazuje z kolei między innymi Louwman i Boekhorst Autoschade.

ubezpieczenie samochodu z chin

Omoda i Jaecoo nie zgadzają się z oceną sytuacji

Obie marki należą do koncernu Chery i w krótkim czasie mocno rozbudowały swoją obecność w Europie. Mimo tego znalazły się w grupie producentów, których samochodów Univé obecnie w ogóle nie ubezpiecza.

Chery odpowiedziało na zarzuty holenderskiego ubezpieczyciela. Firma przyznaje, że przed latem faktycznie występowały czasowe opóźnienia w dostawach niektórych części i akcesoriów. Według producenta sytuacja została już jednak rozwiązana, a wymagane elementy dla samochodów Chery, Omody i Jaecoo są dostępne w magazynach.

Przedstawiciele firmy wskazują również na możliwość występowania rozbieżności pomiędzy faktycznymi zapasami a informacjami widocznymi w systemach wykorzystywanych przez firmy ubezpieczeniowe i warsztaty.

Stanowisko Univé pozostaje niezmienione. Ubezpieczyciel ocenia nie tylko samą obecność części w magazynie, ale cały proces naprawy: dostęp do podzespołów, informacji technicznych, wsparcia producenta i odpowiednio przygotowanych zakładów.

Oczywiście taka lista jest bardzo "elastyczna"

Univé zaznacza, że sytuacja poszczególnych producentów może się zmieniać. Jeżeli marka rozbuduje magazyny części, zapewni odpowiednie wsparcie techniczne i stworzy sprawną sieć napraw powypadkowych, jej samochody mogą ponownie zostać objęte szerszym zakresem ubezpieczenia.

Sama lista również nie powstała z dnia na dzień. Univé twierdzi, że jest efektem obserwacji możliwości naprawy samochodów nowych producentów obecnych na holenderskim rynku.