Twin turbo, V6, 510 KM w... Golfie. To kolejne takie GTI z magazynów marki
Jednego możemy żałować: Volkswagen Golf GTI z silnikiem V6 mógł wyjechać na drogi. Zostały nam tylko prototypy.
To były ostatnie chwile przed aferą Dieselgate, która zmieniła świat motoryzacji. W 2014 roku Volkswagen był w rozkwicie i dosłownie wydawał pieniądze na co chciał. Nawet kryzys finansowy z 2008 roku nie wstrząsnął niemieckim koncernem w takim stopniu, jak to, co wydarzyło się we wrześniu 2015. W Wolfsburgu pracowano nad ciekawymi modelami, a hale marki regularnie opuszczały odlotowe prototypy. Wśród nich był i ten Volkswagen Golf GTI z silnikiem V6 pod maską.

Być może zastanawiacie się teraz, dlaczego znowu piszemy o tym samochodzie. Być może o tym nie wiecie, ale niemiecka marka opracowała dwa takie koncepty. Jeden był zbliżony wizualnie do Golfa siódmej generacji, drugi zaś stał się odlotowym roadsterem.
Obydwa dzielą ze sobą ideę, sporą część designu i przede wszystkim silnik. To chyba jedna z najciekawszych rzeczy w tym samochodzie.
Wyobraźcie sobie: Golf GTI z V6 pod maską, osiągającym 510 KM. Ależ by to było...
Volkswagen odkurza eksponaty w swoim muzeum z okazji 50-lecia Golfa GTI. To wyjątkowa okazja – w końcu mowa o samochodzie, który położył fundamenty pod segment hothatchy. Niemcy ponoć mają jeszcze kilka asów w rękawie (na pewno zobaczymy w tym roku ID. Polo GTI), ale póki co wracają do przeszłości.
A jest tutaj na co popatrzeć. W tym przypadku mowa o samochodzie, który ma silnik V6 z podwójnym doładowaniem i generuje 510 KM. Moc trafia tutaj na wszystkie cztery koła. Dzięki temu przyspieszenie do setki zajmuje 3,5 sekundy, a prędkość maksymalna przekracza 300 km/h.
Żaden seryjny Golf nie zbliżył się do takich wartości, choć nowe rozwiązania faktycznie sprawiają, że obecna "R-ka" nie jest dużo wolniejsza. Oczywiście, 300 km/h nie osiągnie, ale setkę osiąga w nieco ponad 4 sekundy. To tylko pokazuje postęp techniki i rozwój konstrukcji napędów.
Pewne jest to, że Volkswagen w tym roku będzie nas dosłownie "zasypywać" ciekawostkami o rodzinie GTI. Kto wie, być może z magazynów marki wyjadą też samochody, których nigdy nie widzieliśmy? Te oczywiście budzą największe emocje.


