Volkswagen ID.3 GTI chce być prawdziwym GTI. Do tego ma napęd na tył! Jak wypada na żywo?

Nie mogli zdecydować się przez 6 lat. Ale w końcu debiutuje Volkswagen ID.3 GTI. Mocny, szybki, z napędem na tył i zasilany z baterii.

Nie dziwię się, że Niemcy trochę się tego samochodu obawiali. W końcu to zburzenie, albo raczej przebudowa pomnika.  Co prawda spalinowy Golf GTI nie wybiera się do krainy wiecznych autostrad, ale w tym segmencie Wolfsburg ma Golfa "i kropka". A teraz będzie jeszcze Volkswagen ID.3 GTI. Już nie GTX, tylko "spójny" z gamą model z kultową nazwą. Tyle że elektryczny i z zupełnie inną filozofią.

Volkswagen ID.3 GTI to najmocniejsze GTI w historii

Kompaktowy hothatch z Wolfsburga debiutuje jako drugi, po ID.Polo GTI. Strategia ciekawa, ale na pewno pokaże włodarzom marki, jaki jest odbiór mniejszego modelu.

Ten większy ma paradoksalnie trudniejsze zadanie. Korzysta przy tym z platformy MEB, która ma zupełnie inną architekturę niż dotychczasowe modele z kultowymi literami na tylnej klapie.

Mówimy bowiem o aucie z silnikiem z tyłu i napędzie na tylną oś. W ID.3 GTI osiąga on 326 KM i 545 Nm, co pozwoli na sprint do 100 km/h w 5,6 sekundy. Oczywiście przy użyciu procedury Launch Control. Prędkość maksymalna jest limitowana do 200 km/h.

Auto korzysta z akumulatora 79 kWh, co ma pozwolić na przejechanie do 601 km na jednym ładowaniu.

Oczywiście o ile nie będziecie non stop jeździć z wciśniętym przyciskiem GTI na nowej kierownicy. Ten uruchamia tryb sportowy, który poprawia nie tylko parametry silnika, ale przede wszystkim również układu kierowniczego oraz seryjnego zawieszenia DCC. Oba i tak są na nowo skalibrowane pod odmianę GTI, a więc VW obiecuje dużo.

Niestety, mimo tylnego napędu Niemcy nie pokusili się o żaden "drift mode". Trochę szkoda.

Stylistyka historyczna

ID.3 GTI ma wszystkie cechy charakterystyczne dla modeli o tej nazwie. Tutaj VW całkiem nieźle postarał się zamaskować wygląd ID.3. Nowe zderzaki, progi, czy spoiler nad tylną szybą nadają mu charakteru. Zwłaszcza w kolorze Tornado Rot, czyli czerwieni, która zadebiutowała w Golfie II GTI w latach 80. Na osiach znajdziemy felgi o nazwie Woerthersee (szanujemy ukłon w stronę kultowej imprezy), z wzorem piłeczki golfowej na dekielkach.

Z kolei w środku mamy półkubełkowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami z logiem GTI oraz charakterystycznym "tartanem" w kolorze szarym, czarnym i czerwonym.

Volkswagen ID.3 GTI

Volkswagen ID.3 GTI - opinia

Czy jest to godne uzupełnienie gamy GTI, nie śmiem powiedzieć dopóki się nie przejadę tym samochodem. Tak naprawdę dopiero wtedy zobaczymy pełen potencjał platformy MEB+. Ale widać, że VW stara się mocno akcentować gamę GTI nie rezygnując z całej jej historii. I to się chwali. Zwłaszcza, że samochód na żywo prezentuje się nieźle, a i parametry nie powinny zawodzić.

Samochód pojawi się w sprzedaży w pierwszym kwartale 2027 roku.