Volvo szykuje największą ofensywę w swojej historii. 13 nowych modeli zmieni tę markę

Volvo szykuje całkowicie nowe modele - aż 13 samochodów trafi na drogi. Czego możemy spodziewać się w Europie?

Volvo ma przed sobą bardzo intensywne cztery lata. Szwedzi szykują największą ofensywę produktową w swojej 99-letniej historii i do końca 2030 roku wprowadzą na rynek 13 nowych modeli. Nie będzie to jednak jedna gama przygotowana dla całego świata. Marka wyraźnie rozdzieli Europę i Stany Zjednoczone od Chin - Volvo opracuje nowe modele, które są ściśle dopasowane do oczekiwań konkretnych klientów.

Na rynki zachodnie trafi siedem nowych modeli, a sześć kolejnych powstanie specjalnie z myślą o Chinach. W obu przypadkach mówimy o samochodach elektrycznych i hybrydach nowej generacji. Volvo chce też wejść do segmentów, w których obecnie nie jest obecne.

Ta ofensywa nie bierze się znikąd - i jest dla Szwedów "być albo nie być" na rynku. Volvo mierzy się ze słabszą sprzedażą, rosnącą konkurencją i wysokimi kosztami rozwoju nowych samochodów. Jednocześnie cele tej marki są bardzo ambitne. Do końca dekady chce podwoić udział w rynku. Czy jest to możliwe

Volvo szykuje nowe modele. SUV-y to nie jedyne samochody, jakie zobaczymy

Szwedzka marka zapowiada wejście do nowych segmentów, a wcześniejsze doniesienia wskazują między innymi na powrót klasycznych nadwozi. W grę wchodzą takie samochody jak nowy sedan i kombi.

Volvo nowe modele

To chyba jedna z najlepszych informacji. Volvo przez lata było jednym z producentów najmocniej kojarzonych z kombi, ale wraz ze wzrostem popularności SUV-ów konsekwentnie ograniczało ich udział w gamie. Teraz klasyczne nadwozie może wrócić, tyle że już w elektrycznym wydaniu. Oba samochody mogą wykorzystać architekturę SPA3, która zadebiutowała w EX60.

W planach pojawia się też kolejny crossover. Według dotychczasowych informacji może nosić nazwę EX50 i wypełnić przestrzeń pomiędzy najmniejszym EX30 a większym EX60.

Platformy SPA2 i SPA3 będą technologicznym kręgosłupem nowych Volvo - nowe modele skorzystają ze sprawdzonych rozwiązań

Siedem modeli przeznaczonych dla rynków zachodnich powstanie na architekturach SPA2 i SPA3. Pierwszą znamy między innymi z EX90 i ES90, druga zadebiutowała w EX60. Volvo nie chce więc tworzyć wielu osobnych konstrukcji. Plan jest zupełnie inny - Szwedzi zamierzają wykorzystać wspólną bazę sprzętową i programową w samochodach z różnych segmentów.

Kluczową rolę odegra tutaj także HuginCore, czyli centralny system obliczeniowy łączący elektronikę samochodu z jego oprogramowaniem. Dzięki temu kolejne modele będą mogły korzystać z regularnych aktualizacji OTA, a część ich funkcji będzie rozwijana już po opuszczeniu fabryki.

Inaczej wygląda plan dla Chin. Tam Volvo wykorzysta rozwiązania opracowywane wspólnie z Geely i mocniej dostosuje samochody do lokalnych oczekiwań

Obie firmy zwiększą również liczbę współdzielonych części. Ich udział ma wzrosnąć z około 10 do 30 procent, co według Volvo pozwoli ograniczyć koszty materiałowe o około 5 procent do końca dekady.

Podział będzie widoczny także w samych samochodach. Volvo chce rozwijać większe modele z myślą o Stanach Zjednoczonych, małe i średnie samochody dla Europy oraz konstrukcje klasy średniej przeznaczone dla Chin.

W 2027 roku Volvo pokaże swoją nową twarz

Zmiany nie skończą się na technice. W przyszłym roku Volvo będzie świętowało setne urodziny i właśnie wtedy mamy zobaczyć samochód koncepcyjny, który pokaże nowy język stylistyczny marki.

Nie należy jednak spodziewać się odcięcia od wszystkiego, co znamy z obecnych modeli. Volvo chce rozwijać swój skandynawski charakter, a nie budować go od początku. Obecna stylistyka ma więc ewoluować wraz z kolejną generacją samochodów.

Volvo nowe modele

Kluczowa jest tutaj także inna kwestia. Obecne auta marki, takie jak EX30, EX60, EX90 czy ES90, korzystają z podobnego zestawu charakterystycznych elementów, ale powstawały na różnych etapach rozwoju elektrycznej gamy. Nowy koncept ma już pokazać rozwiązania przygotowane z myślą o samochodach, które będą sukcesywnie pojawiały się w salonach do końca dekady.

Volvo zrobi też krok... wstecz - ten, na który czekamy. Fizyczne przyciski wrócą

Rewolucja obejmie również wnętrza. I tutaj Volvo zamierza wycofać się z wszechobecnej "dotykowej" obsługi, która jest zaprzeczeniem filozofii marki i rozwojowi bezpieczeństwa.

Powiedzmy sobie szczerze - wnętrza modeli EX30, EX90 czy nowego EX60 są mocno zorientowane na obsługę cyfrową. Fizycznych przełączników jest niewiele, a centralny ekran odpowiada za dużą część funkcji samochodu. To wcale nie jest ergonomiczne, ani tym bardziej wygodne w czasie jazdy.

Nowa koncepcja ma być banalnie prosta. Funkcje, do których kierowca potrzebuje regularnego i szybkiego dostępu, nie powinny wymagać przedzierania się przez kolejne poziomy menu. Między innymi z tego powodu w przyszłych Volvo pojawi się więcej klasycznych przycisków.