Volvo szykuje wielki reset. Plany są ambitne, szykujcie się na premiery
Volvo przygotowuje największą ofensywę produktową w swojej historii. Jesienią pokaże dwa modele, a kolejne premiery mogą oznaczać powrót sedanów i kombi.
Volvo nie chce dłużej opierać swojej gamy niemal wyłącznie na SUV-ach. Szwedzka marka przygotowuje nowy ogromny plan produktowy, który jest pełen niespodzianek. Dlaczego? Otóż obejmuje zarówno liftingi (gruntowne) obecnych samochodów, jak i rozwój zupełnie nowych konstrukcji. Pierwsze efekty poznamy jeszcze jesienią tego roku.
Producent zapowiada dwie premiery, ale nie zdradza jeszcze nazw modeli. Wiadomo jedynie, że będą to samochody zelektryfikowane. W praktyce może to oznaczać zmodernizowane hybrydy plug-in, prawdopodobnie z większymi akumulatorami i dłuższym zasięgiem w trybie elektrycznym. Trop wskazuje na Volvo XC40 i XC60.
Jesień będzie początkiem dużych zmian w Volvo
Dwa nowe modele zadebiutują na początku jesieni. Ich prezentacja poprzedzi wydarzenie Strategy Update, zaplanowane na 17 września. Wtedy Szwedzi przedstawią szczegóły największego planu produktowego w swojej historii.
Na tym etapie firma nie ujawnia konkretnych informacji o zapowiadanych samochodach. Nie należy jednak zakładać, że będą to całkowicie nowe modele. Volvo może zacząć ofensywę od modernizacji obecnych hybryd plug-in. Mowa tutaj najprawdopodobniej o Volvo XC40 i XC60. Te auta obecnie jeżdżą w maskowaniu, kryjącym nowy pas przedni.

Zmiany prawdopodobnie obejmą stylistykę, wyposażenie i układy napędowe. Nieoficjalne doniesienia sugerują także zastosowanie większych akumulatorów, które zwiększą elektryczny zasięg tych wersji.
Sedan i kombi wracają do gry
Najważniejszą częścią planu Volvo mogą być jednak samochody, których obecnie wyraźnie brakuje w globalnej ofercie marki. Według doniesień Automotive News producent rozwija w Europie nowego sedana i kombi.
Oba modele mają otrzymać napęd elektryczny. Ich debiut może nastąpić najwcześniej w 2028 roku. Samochody mają trafić między innymi do Stanów Zjednoczonych, gdzie aktualna gama Volvo opiera się wyłącznie na SUV-ach i crossoverach.
Taki ruch oznaczałby powrót marki do segmentów, które przez lata stanowiły ważną część jej oferty. Volvo zbudowało swoją pozycję nie tylko dzięki SUV-om, lecz także dzięki dużym sedanom i rodzinnym kombi.
Nowe kombi może również otrzymać wariant Cross Country, ceniony przez wiele osób. Byłaby to podwyższona odmiana z dodatkowymi osłonami nadwozia, pozycjonowana pomiędzy klasycznym kombi a SUV-em.
Volvo nie zamknęło jeszcze rozdziału z "klasycznymi" nadwoziami
Sedany i kombi nie zniknęły całkowicie z oferty producenta. Volvo nadal sprzedaje S90 w Chinach i na wybranych rynkach azjatyckich. Model przeszedł tam niedawno modernizację.
W niektórych krajach dostępne pozostają również mniejsze S60 i V60. Ich obecność pokazuje, że firma nie zrezygnowała całkowicie z klasycznych nadwozi. Ograniczyła jednak ich dostępność i skoncentrowała większość inwestycji na SUV-ach.

Hakan Samuelsson już wcześniej sugerował zmianę tego podejścia. Prezes Volvo zaznaczył, że w perspektywie pięciu lat gama marki nie będzie składała się wyłącznie z SUV-ów.
Belgijska fabryka może być hubem dla... Geely
Tu pojawia się ciekawy wątek. Szwedzka marka szuka sposobu na lepsze wykorzystanie swoich zakładów. Producent podpisał memorandum z belgijskim rządem federalnym i władzami Flandrii. Dokument dotyczy przyszłości fabryki w Gandawie.
Jednym z rozważanych scenariuszy jest uruchomienie produkcji kontraktowej dla innych firm. Volvo nie wskazało żadnej konkretnej marki, ale możliwości są szerokie.
Szwedzki producent należy do grupy Geely. W jej strukturach działają między innymi Polestar, Zeekr, Lynk & Co, Lotus, Radar Auto i LEVC. Fabryka Volvo mogłaby więc przejąć część produkcji jednego z producentów należących do chińskiego koncernu.
Warto też dodać, że nowy zakład Polestara na Słowacji złapał ogromne opóźnienie. Gandawa może więc być planem B na wypadek przestoju w przygotowaniach nowej fabryki.
Volvo bardzo potrzebuje resetu. Sytuacja marki nie jest kolorowa
W pierwszej połowie tego roku Volvo dostarczyło klientom 324 800 samochodów. To o 8 procent mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego w 2025. Szwedzi zakładają jednak, że druga połowa roku będzie wyraźnie lepsza. Pomóc mają nowe modele oraz rosnąca liczba zamówień na samochody elektryczne.
Dostawy Volvo EX60 rozpoczęły się w tym miesiącu. Jednocześnie portfel zamówień na większe EX90 osiągnął najwyższy poziom od momentu debiutu modelu. Dlaczego? Duża w tym zasługa zmiany architektury pojazdu (przejście na 800V, szybsze ładowanie), dopracowanie (częściowe) oprogramowania i nowe pozycjonowanie cenowe.
Nowe premiery mają zwiększyć konkurencyjność marki na kluczowych rynkach. Volvo poprawia wyniki w Europie i Stanach Zjednoczonych, ale podobnie jak wielu innych producentów mierzy się ze słabszą pozycją w Chinach. Tu jednak nie mają wielkich możliwości.

Hybrydy plug-in pozostaną w gamie dłużej
Volvo nadal chce rozwijać samochody elektryczne, ale zmieniło wcześniejsze założenia. Firma zrezygnowała z planu sprzedaży wyłącznie modeli elektrycznych od 2030 roku - co jest świetną nowiną.
Oznacza to więc, że samochody z silnikami spalinowymi pozostaną w ofercie dłużej. Główną rolę mają odgrywać hybrydy plug-in, które będą uzupełniały gamę wariantów elektrycznych.
Moim zdaniem szwedzka marka zacznie korzystać z większej synergii z grupą Geely. Spodziewam się, że nowe modele będą wywodziły się właśnie z produktów tej marki-marki (np. do Europy może trafić nowe XC70, o czym mówi się od dawna). Nie jest to idealna wiadomość, gdyż pojawi się tutaj więcej chińskich rozwiązań, ale może to być szansa dla Volvo, aby podbić wyniki sprzedaży.


