W przyszłym roku zobaczymy nowe Camaro. Są dobre wieści, ale są i złe

General Motors się nie poddało. Źródła zbliżone do koncernu potwierdzają, że planowany jest powrót Chevroleta Camaro. Dobre wieści - nie będzie elektryczne. A czy jest się czego obawiać?

Chevrolet Camaro po cichu zniknął z rynku w 2023 roku, ale na szczęście tym razem General Motors nie każe nam czekać ośmiu lat na kolejny powrót. Tak było poprzednio. Tym razem potwierdzone plotki z koncernu mówią, że samochód zadebiutuje jako rok modelowy 2028, czyli pewnie trafi na rynek w połowie przyszłego roku. Czego możemy się spodziewać po odwiecznym rywalu Mustanga. Na pewno sporej zmiany. Ale i... silników spalinowych.

Chevrolet Camaro powstanie na platformie poprzednika, ale...

Co ciekawe, nowy "Muscle Car" będzie miał wiele wspólnego z dawną generacją. Chociażby dlatego, że ma powstawać w Lansing Grand River, fabryce, z której wyjeżdżały starsze modele.

Z dobrych wieści. Samochód będzie bazował na platformie Alpha, czyli na tej samej, na której poprzednik. A także Cadillac CT4 i CT5. Ten pierwszy kończy swój żywot, ale ten drugi, wręcz przeciwnie. Będzie powstawał na tej samej linii co Camaro oraz nowy model Buicka.

Wiecie, co to oznacza?

Nowy Chevrolet Camaro będzie sedanem. Z tylnym napędem!

To jest duża wolta, którą trudno będzie udźwignąć wielu miłośnikom. Z drugiej strony. W Detroit czai się Charger w czterodrzwiowej wersji, a Ford szykuje Mustanga w tej odmianie. Ale oba te modele mają wersje coupe.

Camaro

Na razie nie ma ani słowa na temat jednostek napędowych. Natomiast, jest tu miejsce na szerokie spektrum silników. Pewnie bazą będzie dwulitrowy, czterocylindrowy silnik turbo. Nie ma też większego problemu, żeby na szczycie gamy znalazł się doładowany kompresorem silnik V8. Zwłaszcza w obecnych czasach w USA (poluzowane normy), GM może zdecydować się na taki krok. Wspomniany Charger w końcu na szybko jest przystosowywany do dużej jednostki.

W sumie, w Corvette właśnie zadebiutował ciekawy, nowy silnik 6,7. Nie obraziłbym się, gdyby trafił do Camaro.

Mam tu bardzo ambiwalentne uczucia. Z jednej strony cieszę się na ten powrót. Z drugiej, mamy sedana, zamiast coupe. A z trzeciej strony. Wow, nie jest to kolejny SUV. I nie elektryczny. Ale jakby go tak nazwać Caprice? A Camaro zostawić dla Coupe?