Relacja: Widziałem targi Auto China w Pekinie. A w zasadzie próbowałem objąć ich rozmach
Pekińskie targi Auto China nie tylko wyrastają na najważniejszą imprezę w regionie. To jedne z najważniejszych targów na świecie. A ich rozmach imponuje. Spróbowałem je zwiedzić.
Choć targi motoryzacyjne wydają się imprezą, której blask ostatnio mocno przygasł, wciąż są regiony świata, gdzie wielkie imprezy mają się dobrze. Trafiają na podatny grunt, a i wystawcy nie liczą każdej "złotówki". Nawet jeśli są to Ci sami wystawcy, którzy w Europie nie chcą organizować takich wydarzeń. Auto China, czyli Międzynarodowe Targi Motoryzacyjne w Pekinie, należą właśnie do takich imprez. I w obliczu coraz większej dominacji firm z Chin, warto się na nie wybrać.
A w każdym razie spróbować, co do zaoferowania mają Chińczycy.
Auto China 2026 jest nie do zwiedzenia w jeden dzień
Gdy teraz, już w Polsce, otwieram mapkę z planem stoisk, widzę 13 hal zapełnionych producentami samochodów, części oraz akcesoriów. 13! I nie są to małe hale. Przykładowo stoisko koncernu Chery, obejmujące marki Omoda, Jetour, iCar/iCaur, Chery, Lepas, Exeed, Luxeed, Aimoga, Jaecoo zajmuje połowę hali, a jest na nim kilkadziesiąt aut.
Powiedzmy sobie szczerze. W jeden dzień prasowy, który miałem na targach (a nawet nie cały), nawet nie zatrzymując się specjalnie przy samochodach, nie da się przejść całości.
A chińscy producenci przygotowali wiele atrakcji i raczej nie ograniczają się do smutnych "standów" z jednym autem. Mamy tu prawdziwy pokaz technologiczny.
W wielu miejscach zobaczymy roboty (m.in Xpeng, Chery), czy urządzenia osobistego transportu powietrznego (m.in. Hongqi). W wielu miejscach czekają na nas przyszłościowe, autonomiczne taksówki (o chińskich autonomiach napiszę w innym tekście). Uwagę przyciągają także auta sportowe, mnóstwo camperów i "przygodowych" terenówek, auta sportowe. No i, głównie są to auta elektryczne.

Elektryfikacja na Auto China jest obecna wszędzie. Zresztą, w całym Państwie Środka to zaczyna być (w dużych miastach) dominująca motoryzacji. Dlatego nie dziwi olbrzymie stoisko BYD poświęcone technologii Flash Charge. Łącznie z komorami termicznymi, w których ładują się auta przy -32 stopniach.
Spore stoiska mają oczywiście producenci "tradycyjni", tacy jak BMW, Mercedes (genialne stoisko poświęcone 140 latom historii marki, z wieloma klasykami) oraz tradycyjnie grupa Volkswagena. Choć przyznam, że zawartość stoisk ma niewiele wspólnego z samochodami, które znamy z naszych ulic. Nowy Teramont, VW z serii Unyx, Passat Pro, czy Cupra Tavascan w wydaniu Volkswagena mogą dziwić. Podobnie jak całe stoisko AUDI, czyli chińskiej submarki Audi.

Dużo przestrzeni, mnóstwo ludzi i wszechobecne technologie
Targi Auto China to oczywiście morze ludzi, również na dniu prasowym. To jednak zupełnie inny rodzaj imprezy targowej niż ta, którą pamiętam z Genewy, czy Paryża. Tutaj oprócz wielu dziennikarzy i poważnych reporterów, mamy przede wszystkim motoryzacyjnych influencerów, głównie chińskich. Zazwyczaj jest to jakaś przyciągająca uwagę Chinka, która na kilku telefonach jednocześnie nadaje na żywo opowieści o aucie, czytając je z promptera na kolejnym smartfonie. Takie czasy.

Warto jednak przejrzeć, co oferują Chiny. Oferują mnóstwo i są to targi, na które na pewno postaram się wrócić, mając nieco więcej czasu.


