Zakazana Toyota przeszła lifting. A my znowu obejdziemy się smakiem
Toyota Crown pozostaje czymś, co Europa może podziwiać "z daleka". A szkoda, bo teraz jest w niej idealny silnik.
Ta Toyota pozostaje "zakaznym owocem" dla Europy. A szkoda, bo zwłaszcza teraz, z nowym napędem, mogłaby wzbudzić zainteresowanie szerokiego grona osób. W końcu nie wszyscy chcą jeździć SUV-ami. Tutaj dostajemy zaś ciekawy kompromis, który łączy dwa światy. Toyota odświeżyła model Crown na rocznik modelowy 2027. Z zewnątrz trudno dostrzec różnice, ponieważ producent ograniczył się do kosmetycznych zmian. Znacznie więcej nowości kryje się pod maską. To właśnie tam zadebiutował układ hybrydowy piątej generacji, który trafi do większości wersji tego modelu. I w Europie byłby ideałem
Nowa Toyota Crown otrzymała hybrydę piątej generacji
Najważniejszą zmianą jest nowy układ hybrydowy. Producent zastosował wolnossący silnik benzynowy o pojemności 2.5 litra, który współpracuje z dwoma silnikami elektrycznymi. Toyota nie ujawniła jeszcze mocy systemowej tego zestawu.
Japoński producent opublikował dane dotyczące zużycia paliwa. Według amerykańskiej normy EPA nowa Toyota Crown ma zużywać średnio 5,9 l/100 km. To wynik o około 0,1 l/100 km wyższy niż w modelu z roku 2026.
Nowy napęd trafi do trzech wersji wyposażenia: XLE, Limited oraz Nightshade. Oznacza to, że właśnie te odmiany jako pierwsze skorzystają z piątej generacji układu hybrydowego Toyoty.

Topowa odmiana Platinum nadal ma jednostkę 2.4 Turbo
Najmocniejsza wersja Platinum zachowuje dotychczasowy układ Hybrid Max. Tutaj pracuje turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 2,4 litra, który współpracuje z dwoma silnikami elektrycznymi.
Cały zestaw rozwija 340 KM i 542 Nm momentu obrotowego. Napęd współpracuje z 6-biegową automatyczną skrzynią biegów. Toyota nie zdecydowała się na żadne zmiany w tej konfiguracji. Swoją drogą: ten napęd powinien trafić do Lexusa ES. To byłby strzał w dziesiątkę!
Same detale, nic więcej. Toyota Crown prawie się nie zmieniła
Równie zachowawczo producent podszedł do wyglądu nadwozia. Standardem pozostają obręcze o średnicy 19 cali, natomiast opcjonalnie dostępne są felgi21-calowe.
Do palety lakierów dołącza nowy kolor Inked. Uzupełnia on gamę obejmującą odcienie Oxygen White, Bronze Age, Heavy Metal, Finish Line Red oraz Storm Cloud. Toyota odświeżyła także oznaczenia modeli. Emblematy Hybrid i AWD otrzymały nowe satynowe wykończenie.
Wersja Platinum standardowo zyskuje czerwone zaciski hamulcowe oraz czarne obramowanie szyb. Producent zmienił również sposób wykończenia dwukolorowego nadwozia. Pokrywa bagażnika ma teraz kolor zgodny z resztą karoserii. Z kolei odmiana Nightshade wyróżnia się nowymi czarnymi emblematami.
Poprawiono też kokpit
Toyota przygotowała również niewielkie zmiany w kabinie pasażerskiej. W wersji Limited debiutuje tapicerka w kolorze Saddle Tan. Taki sam odcień będzie można zamówić także w odmianie Platinum.
Producent umożliwi również połączenie wnętrza Saddle Tan z lakierem nadwozia Bronze Age. To jedna z nielicznych zmian we wnętrzu modelu Crown na rok 2027.
Wiele osób twierdzi, że Toyota Crown to bardzo kontrowersyjny wizualnie model, gdyż łączy cechy crossovera i limuzyny. Szczerze mówiąc uważam, że jest to właśnie atut tego auta. Do tego wygląda ona naprawdę dobrze i jest zdecydowanie ciekawsza od oferowanej w Polsce Camry.


