"Zjechaliście" Ferrari Luce? W zarządzie ocierają łzy banknotami, bo auto sprzedaje się fantastycznie
W Ferrari uznali, że hasło "Słychać wycie? Znakomicie!" stanie się ich mottem. Powszechnie krytykowany model Luce notuje świetną sprzedaż. Co się stało?
Wychodzi na to, że wszyscy się nie znamy na samochodach. Ferrari Luce, wizualna abominacja, przez którą popłakał się Luca di Montezemolo, najwyraźniej nic sobie nie robi z opinii... wszystkich. Choć wcześniej producent z Maranello wzbraniał się przed oficjalnymi informacjami, to dziennikarze biznesowi prześledzili zamówienia i wyszło, że auto jest sukcesem finansowym i sprzedażowym.
Ferrari Luce na 2026 rok się wyprzedało
Firma założyła, że do końca roku zamówienia złoży 500 klientów. Tymczasem limit na ten rok skończył się już po dwóch miesiącach od prezentacji. Każde nowe zamówienie będzie już realizowane w 2027 roku. Każdy kolejny rok będzie miał podobną pulę aut, więc jeśli ten trend się utrzyma, to do końca roku firma będzie miała gotową listę chętnych na cały okres produkcji modelu.
Skąd ten sukces? Kwestię elektryfikacji, czy designu już wszyscy przerobiliśmy wielokrotnie. Ale Luce nawet nie jest tanie - przy cenie startowej ok. 640 000 dolarów, jest dość wysoko na liście, jeśli chodzi o modele z Maranello.

Na pewno za sukces odpowiadają Chiny. 88 sztuk auta, które zaplanowano dla Państwa Środka na 2026 rok, wyprzedało się w mgnieniu oka. "Technologiczni" Chińczycy najwyraźniej nie przejęli się wizualną stroną auta, za to podoba im się wizja elektrycznego auta z modnym/drogim logo.
Poza tym, na początku mogła pojawić się panika, że kupienie Luce będzie przepustką do zakupu innych modeli.
Ferrari zdementowało z pełną kategorycznością tę informację, twierdząc, że ich crossover (sic!) to taki sam model jak każdy inny i nikt go nie musi kupować. Nawet jeśli chce potem kupić inne auta.
Czy to wystarczyło? Nie wiemy, ale faktem jest, że auto sprzedaje się świetnie. Oficjalne potwierdzenie dostaniemy niedługo, podczas konferencji podsumowującej półrocze w Maranello.
Ale możemy być pewni, że zaprojektowany Jony'ego Ive'a i Marca Newsona - projektantów Apple'a, samochód będzie głównym tematem spotkania.
I to na pewno jest sukces Ferrari. Wszyscy o nim mówią. Część chce się przekonać, czy naprawdę jest tak źle. A inni... po prostu to kupią. Chcemy, czy nie, motoryzacja ma już zupełnie inną funkcję niż kiedyś. Przynajmniej dla wielu klientów.