I co z tego, że maja Xiaomi, skoro Ferrari Luce wykupili w kilka chwil? Chiny nie boją się nowego auta z Maranello

Możecie narzekać, możecie jęczeć, ale Ferrari Luce na kluczowych rynkach... budzi zainteresowanie. Nie jest to zaskoczeniem.

A mówili, że Chińczycy ominą nowe Ferrari Luce szerokim łukiem. Mówili, że wybiorą własne Xiaomi, gdyż jest lepsze. Cóż, bzdura. Nowe elektryczne auto marki z Maranello wzbudziło spore zainteresowanie w Państwie Środka. Co więcej, wszystkie egzemplarze przewidziane na ten rynek zeszły w ekspresowym tempie. Czujecie się zaskoczeni? Mnie to absolutnie nie dziwi.

Ferrari Luce jest gadżeciarskie i luksusowe. A Chińczycy kochają gadżety i luksus

Pierwszy elektryczny model Ferrari zadebiutował na chińskim rynku z kosmiczną ceną, która sięga czterech milionów juanów. I jak widać nie było to problemem - tegoroczna pula 88 egzemplarzy przeznaczonych dla Chin wyprzedała się, przynajmniej w teorii, niemal natychmiast po rozpoczęciu sprzedaży.

Co prawda dane są sprzeczne, niemniej wszystko wskazuje na to, że zainteresowanie tym samochodem jest spore. Dziennik Beijing Business Today podał, że przedstawiciele salonów Ferrari w Pekinie nadal przyjmują zamówienia na model Luce.

Dealerzy twierdzą, że mają jeszcze dostępne alokacje. Tym samym albo do Chin trafi więcej auto, albo pierwsze dane są, delikatnie mówiąć, lekko "zakrzywione".

Co jak co, ale Chiny to kluczowy rynek dla Ferrari Luce

Sprzedaż samochodów z Maranello w Chinach w ostatnich latach wyraźnie spadła. Z reguły włoski producent sprzedawał tam tam około 1500 samochodów rocznie. Teraz ta liczba spadła poniżej tysiąca.

Ferrari Luce 2027

Z czego to wynika? Nie, bogaci ludzie wcale nie przesiedli się do Xiaomi, czy BYD. Problem tyczy się absurdalnie wielkich podatków na auta ze spalinowymi silnikami, a także z ogromnymi kosztami rejestracji takich pojazdów.

Luce jako samochód elektryczny korzysta z obowiązujących w Chinach preferencji. Nabywcy mogą łatwiej uzyskać tablice rejestracyjne, a sam samochód jest zwolniony z 40-procentowego podatku konsumpcyjnego obejmującego luksusowe auta spalinowe.

Nie jest najszybsze, ale... to Ferrari

Ferrari twiedzi, że Luce może i nie jest tak szybkie jak Xiaomi SU7 Ultra, ale za to można je śmiało nazwać ultraluksusowym gran turismo dla pięciu osób. Tu postawiono także na komfort.

Włoska marka nie ujawnia planowanej wielkości produkcji modelu. Według szacunków obserwatorów rynku roczna produkcja Luce może wynosić mniej niż 1000 egzemplarzy, a niektóre prognozy mówią nawet o liczbie poniżej 800 samochodów rocznie.

Wcale mnie to nie dziwi. To trudny model, który ociera się o miano "eksperymentu". Pewne jest to, że pomimo negatywnych opinii (powiedzmy sobie szczerze, wygląd Luce jest trudny do przetrawienia), ten model zyska uznanie w pewnych kręgach. Zresztą Włosi podkreślają, że jest to samochód dla "geeków" i "ludzi związanych z technologią. Ci ponoć są nim zachwyceni.