Znasz go z Gran Turismo, ma 12 lat i właśnie powrócił na drogi. To Volkswagen, którego pożądasz
Oficjalnie jest to Volkswagen Golf GTI. Tym, co go odróżnia od standardowego hothatcha, jest brak dachu i... V6 pod maską.
Volkswagen Golf GTI obchodzi w tym roku pięćdziesiąte urodziny. Co jak co, ale Niemcy szykują się na huczną imprezę – a jesteśmy dopiero w lutym. Niemiecka marka już pochwaliła się odświeżonym wydaniem Golfa z jednostką W12, a teraz wyciągnęła z magazynu równie ciekawy projekt.
Każdy, kto grał w Gran Turismo, doskonale kojarzy ten samochód. Nie ma dachu, wygląda zadziornie i oferuje fantastyczne osiągi. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że Volkswagen faktycznie zbudował taki samochód. Golf GTI Roadster istnieje, ma napęd na cztery koła i mocarne V6 pod maską.
Teraz, z okazji tych pięćdziesiątych urodzin, zyskał mały lifting. Dostał nowy lakier i został gruntownie odnowiony. Aż chciałoby się nim pojeździć...

Volkswagen Golf GTI Roadster powstał na potrzeby serii Gran Turismo. Ma 3-litrowe V6, które generuje 510 KM
Niemiecka marka nie szczypała się przy tym projekcie. To były ostatnie chwile przed aferą Dieselgate, a to oznacza, że przepalanie budżetów nie stanowiło większego wyzwania. Specjalnie dla tego jednego samochodu przebudowano platformę, do której zaadaptowano 3-litrowe V6 wspomagane doładowaniem. Do tego połączono je z napędem na cztery koła, co przełożyło się na fenomenalne osiągi.
Szalony Volkswagen osiągał setkę w nieco ponad 3 sekundy. To wynik znacznie lepszy, niż w przypadku wersji z W12-ką z tyłu. Jak to możliwe? Odpowiedź jest banalnie prosta: niższa masa i napęd na cztery koła przychodzą tutaj z pomocą. Co prawda nie jest to zawodnik wagi piórkowej, gdyż na wadze liczba zbliża się do 1500 kilogramów. Niemniej przy tej mocy można to wybaczyć.

Wszystko wskazuje na to, że Niemcy wyciągną z magazynów znacznie więcej ciekawych projektów, które eksplorowały różne wcielenia Golfa GTI. Najlepsze jest to, że większość z nich pozostaje sprawna i wciąż doskonale radzi sobie na drogach.
Oczywiście za kierownicę wsiądą tylko wybrani. Wbrew pozorom koszt budowy takiego samochodu jest wysoki, a klasyczne ubezpieczenie nie wchodzi tutaj w grę. Na szczęście w Gran Turismo można nim jeździć w taki sposób, jakby miało nie być jutra...


