Alpine A110 2027: 1400 kilogramów, dobry rozkład masy i... szybkie ładowanie
Nowe Alpine A110 wciąż będzie szybkie i stylowe, a do tego ma imponować możliwościami. Ważna jest tutaj masa - niska, jak na... elektryka.
Alpine zamknęło już rozdział związany z benzynowym A110 - ostatni egzemplarz opuścił fabrykę w Dieppe. Teraz Francuzi szykują się na debiut całkowicie nowego modelu. Trzecia generacja będzie samochodem elektrycznym opracowanym od podstaw, z nową platformą, architekturą 800V i napędem na tylne koła.
Czego możemy się po nim spodziewać? Oto wszystko, co wiemy o nowej konstrukcji.
Alpine A110 wkracza w nową erę. Debiut za rok
Dokładnie 28 701 pojazdów - tyle egzemplarzy "nowego" A110 powstało w Dieppe w ostatnich latach. Francuska marka sięga też do oryginalnego wcielenia, wliczając je w historię produkcyjną. Tym samym "na świecie" jest łącznie około 35 450 A110.
Nowe wcielenie tego samochodu nie będzie klasyczną ewolucją dotychczasowej konstrukcji. To zupełnie inna konstrukcja, obecnie występująca pod nazwą A110 Future. Kryje się pod nią prototyp, który zdradza już wszystkie szczegóły wizualnie nowego wcielenia. Pierwszy publiczny pokaz zaliczy podczas Festiwalu Prędkości w Goodwood.

Elektryk, tylko i wyłącznie. To znak czasów
Francuzi zrywają z jednostką spalinową, stawiając, dość kontrowersyjnie, na pełną elektryfikację. Obaw jest dużo, ale według Alpine będzie to zmiana na lepsze.
Nową architekturę opracowano od podstaw z wykorzystaniem platformy Alpine Performance Platform (APP), przygotowanej specjalnie dla sportowych modeli z napędem elektrycznym. W A110 dostaniemy dwa silniki elektryczne przy tylnej osi.
Producent określa nową konstrukcję mianem pierwszego na świecie „prawdziwego elektrycznego samochodu sportowego” i zapowiada osiągi mające przewyższać najlepsze współczesne auta z silnikami spalinowymi. Za wysoką dynamikę mają odpowiadać dwa silniki elektryczne generujące bardzo wysoki moment obrotowy.
Kluczowe było zachowanie niskiej masy
Dotychczasowy model ważył około 1090-1110 kilogramów. Nowe wcielenie oczywiście przytyje, gdyż elektryfikacja nie pozwala na stworzenie tak lekkiej konstrukcji. Mowa tutaj jednak o solidnej diecie - według nieoficjalnych danych nowe A110 pokaże na wadze wartość na poziomie 1400 kilogramów.
Platformę APP wykonano z szerokim wykorzystaniem aluminium. Z tego samego materiału powstanie również całkowicie aluminiowe zawieszenie.
Konstruktorzy zastosowali także akumulator zbudowany w technologii cell-to-pack, w której ogniwa są integrowane bezpośrednio z pakietem. Producent wykorzystał ogniwa o wysokiej gęstości energii, aby ograniczyć przyrost masy.
Nietypowy jest również układ baterii. Składa się ona z dwóch modułów umieszczonych z tyłu pojazdu, co pozwala uzyskać rozkład mas wynoszący 40:60.
Architektura 800V zapewni ekspresowe ładowanie
Elementem układu napędowego będzie także falownik wykonany w technologii węglika krzemu (SiC). Rozwiązanie to zwiększa sprawność całego układu, zapewnia większą gęstość mocy i jednocześnie jest lżejsze od tradycyjnych konstrukcji.

Obecne egzemplarze testowe wykorzystują elementy stylistyczne przypominające drugą generację A110. To typowe rozwiązanie stosowane w samochodach rozwojowych. Mimo tego już teraz można dostrzec istotne zmiany konstrukcyjne. Z góry wyraźnie widać znacznie szersze nadkola, które sugerują zastosowanie szerszych osi zarówno z przodu, jak i z tyłu.
Seryjne A110 pozostanie dwumiejscowym samochodem sportowym. Równolegle Alpine rozwija także większy model w układzie 2+2, który zyska nazwę A310. Producent przywróci tym samym oznaczenie wykorzystywane ostatnio w 1984 roku.
Boję się tej zmiany, ale jednocześnie jestem ciekaw nowego dziecka Alpine
Pewne jest to, że A110 będzie dużo bardziej niszowym produktem. Powiedzmy sobie szczerze - elektryfikacja w tym segmencie oznacza skupienie się na wąskiej grupie odbiorców. Ważne jest też to, aby cały napęd znosił także ostrą eksploatację na torze.
Francuzi mają więc wiele wyzwań do pokonania. Niebawem czy Alpine A110 wyjdzie z tego obronną ręką.


