Audacious IV wyjeżdża na drogi z wysokoobrotowym V8. Gdzie są wady?
Światło dzienne ujrzał ukończony już, przeciekawy restomod Audacious IV. Czyli Audi Quattro na bazie jednego z najciekawszych Audi ostatnich lat.
Pisaliśmy już o tym, gdy samochód był w trakcie budowy. Ale mamy już kompletny egzemplarz i możemy zobaczyć, jak finalnie wyszło firmie Audacious Automotive połączenie modelu Quattro z RS4. A wyszło w taki sposób, że jednak... są ciary! Audacious IV jest przeciekawy.
Audacious IV ma kilka silników V8 do wyboru
Szkocka firma oparła ten restomod na Audi RS4 generacji B7. Przyznajemy, że to fantastyczny wybór. Wolnossące V8, manualna skrzynia biegów i klasyczny napęd AWD typu Torsen w dość analogowym, ale już wydajnym i nowoczesnym wydaniu. Moim zdaniem, trafione w punkt.
Całe podwozie pochodzi właśnie z tej generacji, podobnie jak konfiguracja zawieszenia oraz napędów. Te zostały tylko wzmocnione, aby znieść większą moc i zapewnić bezpieczne prowadzenie.
Nadwozie inspirowane jest "Ur-Quattro", klasyczną homologacyjną rajdówką z lat 80. Stworzono je z ręcznie formowanego aluminium oraz włókna węglowego. Jak wyszło? Tył i linia boczne są rewelacyjne. Z przodu nie pasuje mi wielkie logo firmy oraz podwójne przednie lampy.
Tu jest sztos!
Reszta wygląda genialnie. I od bazowego Audi jest lżejsze o około 250 kg. Wnętrze, oczywiście personalizowane przez klientów, to minimalizm połączony z kilkoma elementami z RS4 (kierownica i zegary).
Ciekawie robi się, gdy spojrzymy na opcje napędowe.
Bazą w każdym przypadku (ale czy na pewno?!) jest jednostka 4.2 V8 z Audi. W podstawowej odmianie generuje 600 KM dzięki mechanicznej sprężarce. Żadnego turbo, wciąż wysokie obroty i ciągłe rozwijanie mocy. Ta wersja ma ponoć przyspieszać do 60 mil/godzinę w 3,4 sekundy i rozpędzać auto do ponad 300 km/h.
Drugą opcją jest wersją z mechaniczną sprężarką TSS. Ta osiąga 750 KM.
Co ciekawe, firma ma w planie jeszcze dwie odmiany. Jedna z nich to silnik wolnossący, którego parametry mają skupiać się wokół reakcji na gaz i bardzo analogowych wrażeń.
Dlatego ten silnik ma kręcić się aż do absurdalnych 10 000 obr./min. To już zakres silników wyczynowych. A Audacious IV z rękawa wyciąga jeszcze jeden kompresor. Do tej właśnie jednostki.
Jeśli to wypali, będzie to naprawdę porażające auto.

W sumie to dużo opcji jak na 50 sztuk, które Szkoci zamierzają zbudować. Cena to minimum 350 000 funtów, co traktuję jako okazję w świecie wycenianych na miliony, ręcznie budowanych restomodów. Ten tutaj ma powstawać trzy lata od zamówienia, do wyjechania na drogi.


