Napisali "Monza" od tyłu i zbudowali 8-metrową limuzynę. Jak na nich, to nie wygląda źle
Wygląda, jakby zaprojetkowano go do Cyberpunka 2077. Jest absurdalny do kwadratu. Aznom L’Epoque póki co nie istnieje, ale firma ma duże ambicje.
Aznom całe jest absurdem i nie mam pojęcia, jakim cudem jeszcze istnieje. Ich sztandarowy projekt to Palladium, czyli luksusowa limuzyna na bazie RAM-a 1500 i o mocno nienachalnej urodzie. Do tego nazwa, która jest lokacją firmy napisaną od tyłu. Tam kreatywność waha się od ujemnej do mocno dodatniej i napędzanej jakimiś dopalaczami. Najnowszym projektem jest Aznom L’Epoque.
Stężenie absurdu przebija skalę
Aznom L’Epoque nawiązuje do art deco i jest na prąd
Jaką długość może mieć luksusowy sedan? 5 metrów? 5,5? Amerykańskie projekty z dawnych lat przyzwyczaiły nas do blisko sześciu metrów drogowego jachtu.
Ile ma Aznom L'Epoque?
Osiem! Osiem metrów samochodu, czerodrzwiowego, z tylnymi drzwiami otwieranymi jednocześnie "pod wiatr" i do góry. Wszystko po to, żeby było wygodniej wsiadać. Samochód wygląda jak z gry, gdzie retro miesza się z futuryzmem. I oczywiście jest to póki co wyłącznie projekt wirtualny. Więc niewiele różni się od modelu chociażby ze wspomnianego Cyberpunka. Tam też takie limuzyny są dostępne.

Ale, przyznam szczerze, ten Aznom wygląda nawet zgrabnie. O ile można o tym mówić w przypadku auta, które słowo dyskrecja rozjeżdża trzydziestocalową felgą, a przednia atrapa jest w stanie zawstydzić osłonę chłodnicy Rolls-Royce'a. Ale jest tu sporo ciekawych detali.
Według projektantów, auto jest elektryczne i korzysta z czterech silników umiejscowionych przy potężnych kołach. Łączna moc miałaby wynosić około 1000 KM, co w świecie superluksusowych elektryków możemy uznać za skromną wartość. Zwłaszcza przy rozmiarach auta.
A, jest też range extender, w postaci silnika V6. A całość oparto na... ramie drabinowej. Serio. Jak w starym Land Cruiserze. Tylko dołożono pneumatyczne, aktywne zawieszenie. Żeby pasażerowie mogli podróżować w komforcie.
I możecie mnie zjeść, ale absurdalne do kwadratu, pałacowe wnętrze w stylu lat 20. XX wieku jest najmocniejszym punktem tego projektu. Wygląda genialnie i wiele bym dał, żeby zobaczyć, jak Aznom L'Epoque wygląda na żywo. Zwłaszcza dla tych detali, tej tapicerki drzwi, czy foteli i... stolika, który wygląda jak w saloniku w mieszkaniu.

Auto teoretycznie mogłoby powstać jako pojedyncza sztuka. I chyba trzymam za to kciuki, choć obawiam się, że wyjdzie równie pokracznie jak Palladium. Jeśli sądzicie, że firma nie będzie miała na to budżetu, to spieszymy z wyjaśnieniem. Oni zajmują się przeróbkami RAM-ów oraz konwersją Smartów na prąd i to przynosi im dużo zysków. Może więc stąd te silniki elektryczne?


