Volkswagen Caddy przeszedł lifting. Nie jest duży, ale i tak go zauważycie

Po sześciu latach od debiutu liftingu doczekał się Volkswagen Caddy. Niemcy nie poszli drogą rewolucji, ale auto będzie odróżniać się od poprzednika.

Lifting aut dostawczych to z jednej strony nie jest aż tak ważna sprawa, jeśli mówimy o stylistyce. Z drugiej strony, Volkswagen Caddy występuje w tak szerokiej gamie wersji nadwoziowych i wyposażeniowych, dla różnych klientów, że firma musi utrzymać jego atrakcyjność. Stąd właśnie lifting produkowanego w Polsce dostawczaka.

Co zmieniło się w wersji na 2026 rok?

Volkswagen Caddy ma nowe kolory i wzory felg

Co wyróżnia auto? Kolor. I "dobre koło". Najwyraźniej ten pogląd jest popularny w Wolfsburgu, bo nowy Caddy dostał nową paletę kolorów oraz nowe wzory felg w rozmiarach od 16 do 18 cali. Zmiany przeszedł też przedni zderzak (zarówno ten malowany, jak i czarny, "roboczy").

Pomiędzy lampami mamy oczywiście podświetlony pas LED, ale tyle zmian wystarczyło, aby samochód wciąż mógł się podobać (fanom kombivanów).

Volkswagen Caddy

Nieujawnione jeszcze wnętrze również przeszło modyfikacje. Pojawiły się nowe multimedia, z uproszczoną obsługą i większą liczbą funkcji. Prawdopodobnie jest to ten sam ekran, który trafia do większości nowych Volkswagenów, z ID.7 na czele.

Producent podkreśla modułowość i szerokość gamy, choć tutaj niewiele się zmieniło. Auto może mieć od dwóch do siedmiu miejsc, dwie długości nadwozia, a także mnogość opcji. Od "gołej blachy", aż po wersję California, czyli malutkiego campera. Dostępna jest też opcja Caddy Flexible, która w łatwy sposób pozwala zmienić auto pięcioosobowe w wersję dostawczą z przegrodą za przednimi fotelami. W razie czego do Caddy można podpiąć przyczepę o masie do 1 500 kg.

Jeśli chodzi o gamę jednostek silnikowych, to mamy tutaj benzynę, diesla oraz hybrydę plug-in. Ta ostatnia była znana już od zeszłego roku i uzupełnia gamę o 150-konny silnik. Ma on baterię pozwalającą na przejechanie ponad 120 kilometrów na jednym ładowaniu.

Przedsprzedaż nowego modelu rozpocznie się w połowie roku, a więc aut z nowymi kolorami i felgami na ulicach i w salonach będziemy mogli wypatrywać na jesieni. Bliżej lata pojawią się również ceny oraz zdjęcia odświeżonego wnętrza.