Chery, Omoda i Jaecoo z brytyjskim paszportem. Jaguar może produkować te samochody
Wszystko wskazuje na to, że samochody grupy Chery, w tym Omoda i Jaecoo, wyjadą z fabryk Jaguara. To paradoksalnie doskonała wiadomość dla... Brytyjczyków.
Wiecie na czym Jaguar może zarabiać krocie? Takiej odpowiedzi zapewne się nie spodziewacie: na Chery, Omodzie i Jaecoo. Brytyjczycy rozmawiają z Chińczykami, a tematem negocjacji jest wykorzystanie fabryk grupy JLR przez chiński koncern.
Scenariusz zakłada wykorzystanie istniejących zakładów JLR i lepsze wykorzystanie ich mocy produkcyjnych. Według informacji Financial Times i Auto Express, projekt znajduje się w kręgu zainteresowania rządu Wielkiej Brytanii, który od kilku lat stara się ściągnąć chińskiego producenta na wyspy.

Dla Jaguara i grupy JLR jest to świetny ruch. Chery, Omoda i Jaecoo biją rekordy popularności w Wielkiej Brytanii
Nie będzie zapewne dla Was zaskoczeniem informacja o tym, że Chery (jako grupa) sprzedaje w Wielkiej Brytanii więcej samochodów niż Jaguar. Dane rejestracyjne za miniony rok robią wrażenie. Chery (koncern) chwali się liczbą 76 319 zarejestrowanych samochodów (Chery, Omoda i Jaecoo łącznie). W tym samym okresie Jaguar Land Rover zarejestrował na rynku brytyjskim 62 445 pojazdów.
Co więcej, Chery (znowu liczone jako grupa) sprzedaje więcej od Renault, Seata czy Cupry - firm, które teoretycznie powinny cieszyć się ogromnym uznaniem.
Wiadomo, są to auta ze skrajnie różnych segmentów, o innym pozycjonowaniu cenowym. Nie zmienia to jednak faktu, że mówimy tutaj o naprawdę dużej różnicy, która tylko rośnie.

Nadwyżki mocy produkcyjnych po stronie grupy JLR wynikają ze zmian w ofercie Jaguara. Marka w grudniu zakończyła produkcję ostatniego modelu z napędem spalinowym - F-Pace'a. Do czasu rynkowego debiutu seryjnej wersji koncepcyjnego modelu Type 00, zaplanowanego na późniejszą część roku, zakłady Jaguara w zasadzie stoją puste.
Co więcej, zapowiadany samochód ma powstawać w liczbie 10-15 tysięcy aut rocznie. Elektryczny napęd i wysoka cena, zgodnie z przewidywaniami marki, ograniczą jego popularność.
Financial Times donosi, że podczas wizyty premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmer w Pekinie, rozmawiano o potencjale współpracy. Auto Express donosi zaś, że negocjacje są już w zasadzie na finiszu, a wszystko rozbija się o ostatnie ustalenia i o podpisy.
Tu warto dodać, że Chery i Jaguar Land Rover pracują razem od ponad dekady
Brytyjczycy i Chińczycy współpracują od 2012 roku w ramach spółki joint venture w Chinach. Zakład w Changshu rozpoczął produkcję w 2014 roku i dysponuje mocą produkcyjną na poziomie 130 000 samochodów rocznie.

W 2017 roku uruchomiono tam fabrykę silników, a w 2024 roku rozpoczęto prace nad marką Freelander. Będzie to kolejna linia produktów JLR, ale bazująca w pełni na architekturze Chery.
Moim zdaniem grupa JLR idzie w jedynym słusznym kierunku
Jeśli Jaguar Type 00 ma pozostać na rynku, a sama marka z "kotem" w logo chce utrzymać się na powierzchni, to potrzebuje pieniędzy. Luksusowy elektryk ma być produktem wysokomarżowym, niemniej to zbyt mało, aby utrzymał on tę markę przy życiu.
Wejście Chery zapewni dopływ pieniędzy i wykorzysta potencjał stojącej fabryki. Trudno powiedzieć, czy Chińczycy będą gotowi produkować samochody od podstaw w Wielkiej Brytanii. Może to być montaż SKD lub CKD, co ograniczy uczestnictwo podwykonawców i poddostawców z wysp.
Zresztą ten zarzut pod adresem chińskich marek pojawia się dość często. Wiele z nich przymierza się do produkcji w Europie, na co wszyscy czekają i liczą. W ten sposób ich ekspansja przynajmniej częściowo wesprze naszą europejską gospodarkę. Tu jednak wszystko zależy od tego, czy faktycznie Chińczycy zainwestują w pełne wytwarzanie pojazdów na Starym Kontynencie, co byłoby najlepszym scenariuszem. Oznaczałoby to jednak także podniesienie cen, gdyż koszty wyraźnie poszłyby w górę.