Chińczycy nie mogą już walczyć o klienta ceną. Ich samochody szybko podrożeją

Chińskie samochody niebawem mogą być znacznie droższe. Wszystko za sprawą decyzji władz Chin, która zabrania sprzedawania samochodów poniżej kosztów produkcji.

Koniec hossy w postaci tanich aut z Państwa Środka? Chińskie samochody niebawem mogą być dużo droższe - i nie jest to kwestia regulacji europejskich, a... decyzji Chin. Władze tego kraju chcą położyć kres wojnom cenowym, które przybrały już dość kuriozalny format.

Chińskie samochody podwyżki cen

Niektóre marki sprzedają swoje samochody poniżej kosztów produkcji lub sięgają po inne zagrania, które mają przyciągnąć klientów do ich salonów. Choć głównie mowa tutaj o rozgrywkach na rynku chińskim, to w praktyce niektóre marki korzystały z tego także przy eksporcie pojazdów na Stary Kontynent.

Teraz ceny mogą pójść w górę, a polityka w kwestii ich ustalania, a także rabatowania pojazdów, będzie starannie kontrolowana. O co tutaj chodzi?

Chińskie samochody nie będą już takie tanie. Władze Chin biorą się za producentów

Tak jak wspomnieliśmy, producenci samochodów sprzedawali swoje auta nawet w cenach poniżej kosztów produkcji. W ten sposób chcieli budować efekt skali, podnosząc swoją pozycję w krajowych i międzynarodowych statystykach. Pomagały w tym w dużej mierze subsydia dla aut NEV (new energy vehicles, hybrydy plug-in i elektryki).

Między innymi z tego powodu Unia Europejska wprowadziła dodatkowe cła na pojazdy stricte elektryczne, chcąc utrzymać bardziej wyrównaną konkurencję z europejskimi produktami.

Wojny cenowe doprowadziły do strat w chińskim budżecie, które sięgają nawet 68 miliardów dolarów na przestrzeni trzech lat. Co więcej, rynek motoryzacyjny w Chinach ewidentnie jest już przeładowany produktami, gdyż sprzedaż zaczęła się załamywać. W styczniu sprzedaż spadła aż o 19,5% w skali rok do roku, a spadek w porównaniu do grudnia sięga nawet 36%.

Chińskie samochody podwyżki cen

Eksperci twierdzą, że w ogólnym rozrachunku motoryzacyjny rynek chiński skurczy się w tym roku o 3-4%. Między innymi taki stan rzeczy sprawia, że coraz większa liczba producentów z tego kraju stawia na eksport, próbując wyrównać straty z lokalnego rynku.

Nowe rządowe regulacje obejmują kwestię rabatowania samochodów, ulg podatkowych w konkretnych kantonach i wyceny konkretnych wersji wyposażenia

Tym samym chińskie samochody, przede wszystkim, nie będą już sprzedawane poniżej kosztów produkcji. W grę nie wchodzą też bardzo duże rabaty, także obniżające cenę właśnie do takiego poziomu.

Chińscy regulatorzy uderzają także w oferowanie flagowych wersji samochodów w cenach tańszych wariantów. Tutaj argument jest dokładnie taki sam - finalna cena jest niewspółmierna z kosztami produkcji.

Ciekawym ruchem jest też skrócenie terminów płatności wobec dostawców w Chinach. Ten obecnie sięga nawet 10 miesięcy. Zgodnie z nowymi regulacjami będzie to maksymalnie 60 dni. Producenci samochodów wydłużali terminy płatności w jednym celu: chodziło o zwiększenie przepływu gotówki, aby podkręcać wojnę cenową, która uderzała w konkurencję.

Władze Chin zapowiedziały surowe konsekwencje wobec firm, które nie będą przestrzegały nowych regulacji. Szczegółów jednak jeszcze nie podano. Wielu producentów już teraz jednak wprowadza stosowne zmiany, obawiając się potencjalnych reperkusji.

Chińskie samochody podwyżki cen

Jedno jest więc pewne: chińskie samochody na pewno podrożeją. Nie wiadomo jeszcze dokładnie o ile i w jakim stopniu przełoży się to na rynek europejski. Spodziewajcie się jednak tego, że z roku na rok kwoty będą rosły, a piękne czasy "niewielkich cen za kompletne wyposażenie" mogą być niebawem historią.