Chińczycy znaleźli sobie w Europie idealnych klientów. Co drugi kierowca Kii i Hyundaia jest gotowy na zmianę
KIA i Hyundai szybciej tracą klientów na rzecz chińskich marek, niż np. Volkswagen. Z czego to wynika? To pytanie zadali sobie analitycy i zbadali temat.
Statystyki nie kłamią: do chińskich samochodów najczęściej przesiadają się osoby, które z reguły rozważały zakup używanego pojazdu, a nie nowego. Wiemy też kto jeszcze kupuje chińskie samochody.
Jest pewna grupa użytkowników konkretnych marek, która na pojazdy z Państwa Środka patrzy bardzo przychylnie. Chińczycy skupiają się więc na nich w targetowaniu swoich reklam. A mowa tutaj o kierowcach Kii i Hyundaia. To oni są gotowi zostawić dotychczasowe marki, stawiając na chińskie auta.
Tak, już co drugi właściciel Kii i Hyundaia bierze pod uwagę chiński samochód przy zakupie kolejnego pojazdu
Aż 50 procent właścicieli samochodów Kii i Hyundaia deklaruje, że przy kolejnym zakupie może zdecydować się na model chińskiej marki. Co więcej, co piąta badana osoba jest już zdecydowana na przesiadkę do "Chińczyka".
Oznacza to, że 20 procent obecnych użytkowników koreańskich samochodów objętych badaniem wskazuje chińskiego producenta jako źródło swojego kolejnego auta. Szokujące, nieprawdaż?

Co ciekawe wśród właścicieli samochodów japońskich zainteresowanie jest już wyraźnie mniejsze. Około jedna trzecia dopuszcza możliwość zakupu chińskiego modelu, a 12 procent jest zdecydowanych na taki wybór.
Przesiadka z Kii lub Hyundaia do BYD-a czy MG okazuje się być prostą rzeczą
Hyundai i Kia przez lata same budowały swoją pozycję w Europie jako marki pochodzące spoza tradycyjnego europejskiego i japońskiego kręgu producentów. Ich klienci mogą być więc bardziej otwarci na kolejną zmianę.
Martin Weiss z Deutsche Automobil Treuhand podkreśla, że marki koreańskie i chińskie zabiegają częściowo o podobną grupę odbiorców. Istotnym argumentem pozostaje przy tym cena. Jeśli nowy producent oferuje odpowiednio atrakcyjny produkt, ci kierowcy mają być bardziej skłonni dać mu szansę.
Benjamin Kibies z Dataforce zwraca z kolei uwagę na psychologiczną stronę takiej decyzji. Przesiadka z marki koreańskiej do chińskiej jest mniejszą zmianą niż rezygnacja z samochodu niemieckiego producenta na rzecz auta z Chin. Zresztą azjatyckie marki mają specyficzny sposób projektowania pojazdów i pomiędzy autami z Korei i z Chin widać pewne podobieństwa w koncepcji projektów.
Kto kupuje chińskie samochody? Zmiany są już widoczne gołym okiem
Dataforce podkreśla, że już spora część dotychczasowych klientów Kii i Hyundaia faktycznie wybrała samochody MG i BYD-a. Chińscy producenci nie tylko wzbudzają więc zainteresowanie tej grupy, ale przekładają je na dobrą sprzedaż.
Nie oznacza to jednak, że Kia i Hyundai są w odwrocie. Obaj producenci konsekwentnie zwiększają udziały w rynku. Odpływ części dotychczasowych użytkowników do nowych konkurentów jest więc tylko jednym z elementów znacznie większych zmian zachodzących na rynku.
Kto kupuje chińskie samochody? Właściciele niemieckich samochodów podchodzą do Chińczyków zupełnie inaczej. Tu zmiany trwają dłużej
Opinie osób jeżdżących samochodami niemieckich marek wyglądają już zupełnie inaczej - co nikogo nie zaskakuje. Tylko około 25 procent z nich dopuszcza możliwość zakupu chińskiego modelu.
Jednocześnie aż 30 procent całkowicie wyklucza taki scenariusz. To największy opór wobec chińskich producentów spośród grup uwzględnionych w badaniu. Wśród argumentów pojawia się kwestia braku przekonania do technologii, wykonania i solidności konstrukcji.
Paradoksalnie Volkswagen oddaje Chińczykom wielu klientów, ale jest tutaj pewien haczyk
Tutaj ciekawostka: dane dotyczące faktycznej migracji klientów mogą na pierwszy rzut oka sugerują zupełnie inny scenariusz. Teoretycznie najwięcej osób przesiadających się do chińskich samochodów pochodzi od Volkswagena, Forda, Opla i Toyoty.
Tu jednak pojawia się kwestia ogromnej bazy użytkowników. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie Volkswagena. Ogromna liczba samochodów tej marki poruszających się po niemieckich drogach sprawia, że nawet stosunkowo niewielki procent klientów decydujących się na zmianę daje dużą liczbę nowych nabywców chińskich modeli.
Różnica między Polską a Niemcami jest ogromna. U naszych sąsiadów Chińczycy mają 3,8 procent udziału w rynku. W Polsce jest to już 15,5 procent
Sama otwartość klientów nabiera znaczenia w połączeniu z rosnącą sprzedażą. W pierwszej połowie tego roku samochody chińskich producentów odpowiadały za 3,8 procent sprzedaży nowych aut w Niemczech. W całym 2025 roku ich udział sięgnął 2,2 procent.
Tymczasem w Polsce Chińczycy idą po coraz większe kawałki tortu. W lipcu chińskie marki odpowiadały już za 15,5 procent rynku nowych samochodów. Duża w tym zasługa cen, dostępności pojazdów i chęci zakupu nowoczesnego i dobrze wyposażonego pojazdu za niewielkie pieniądze.


