Nie jedno, a trzy auta. Ale czy są warte uwagi? Oto chińska Kosmera, elektryki od producenta odkurzaczy
Od odkurzaczy do samochodów - w Las Vegas debiutuje marka Kosmera i model Nebula 1, dzieło marki Dreame.
Chińska firma Dreame, jak już kilkukrotnie wspominaliśmy, słynie głównie z odkurzaczy. Teraz jednak wchodzi na nowy grunt - do świata motoryzacji. Pierwsze zwiastuny zapowiadały kopię Bugatti i faktycznie coś w tym stylu dostaliśmy. Podczas targów CES 2026 Chińczycy pokażą nie jeden, a trzy samochody. Debiutujący model Nebula 1 jest zarazem początkiem nowej marki Kosmera. To projekt "demonstracyjny", którego celem jest szybkie zbudowanie globalnej rozpoznawalności w segmencie zaawansowanych samochodów elektrycznych.

Kosmera Nebula, czyli Dreame bawi się w samochody
Stylistyka Nebula 1 różni się od wcześniejszych zapowiedzi i renderów. Ostateczna forma nawiązuje do linii Bugatti, ale ma sobie także cechy Rimaca i Ferrari. Chiński producent stawia na niską linię auta i na dynamicznie narysowane detale.
Pod względem parametrów technicznych Kosmera Nebula 1 lokuje się w absolutnej czołówce chińskich superelektryków. Cztery silniki elektryczne mają generować łącznie 1876 KM, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmie 1,8 s.
Takie wartości stawiają model w jednym szeregu z flagowymi konstrukcjami marek Xiaomi oraz Yangwang. O ile oczywiście są prawdziwe.

Ciekawostką jest czterodrzwiowe nadwozie o proporcjach supersamochodu. To kolejny przykład trendu widocznego w chińskiej motoryzacji, gdzie drugi rząd siedzeń jest świętością. Ma to zwiększyć funkcjonalność bez rezygnacji z charakteru auta.
Dreame zapowiada, że Nebula 1 nie pozostanie jedynie pojedynczym pokazowym projektem. Marka Kosmera ma obejmować całą rodzinę modeli
Będą w tym także warianty z innymi układami napędowymi, a w grę wchodzi również hybryda typu plug-in. Taka strategia zapowiada budowę pełnej gamy produktowej, także z silnikami spalinowymi pod maską.
Obecnie Nebula 1 to wciąż prototyp. Producent nie zaprezentował wnętrza, a wiele kluczowych rozwiązań technicznych jest pod kołderką tajemnicy. Jednocześnie jednak Dreame planuje uruchomić produkcję w Europie, w bezpośrednim sąsiedztwie fabryki Tesli w Niemczech. To bardzo ambitne podejście, które w teorii ma im zapewnić sukces na rynku.

Pozostałe modele marki Kosmera także będą sportowymi czterodrzwiowymi GT. Widać więc tutaj, przynajmniej póki co, wyraźny nacisk na bardzo konkretną formę nadwozia.
Jeżeli zapowiadane parametry oraz poziom cenowy trafią do wersji produkcyjnej, Kosmera może wzbudzić zainteresowanie. Niemniej do wypracowania sobie pozycji marki cenionej, sprawdzonej i będącej alternatywą dla sportowych aut z Europy jest bardzo długa. Tutaj póki co wszyscy mogą spać spokojnie, ale powinni jednak podglądać pomysły Chińczyków - nawet te, które zdają się być żartem.