Chrysler i Alfa Romeo w USA mają nowego szefa. To gość, który ratuje Dodge'a
To jest przerąbana robota. Chrysler ma jeden model, który w tym roku będzie miał 10 lat. Alfa Romeo w USA strasznie dołuje. Matt McAlear ma trudne wyzwanie.
To nie będzie lekka fucha. Stellantis stara się ratować swoje marki w USA. Chrysler ma tylko Pacificę, która dobrze się sprzedaje, ale debiutowała w 2016 roku i niedługo przejdzie kolejny lifting. Alfa Romeo mocno pikuje za oceanem (36% spadku względem 2024 roku), mimo niewielkich wzrostów globalnych. Matt McAlear i tak miał na głowie sporo, bo najpierw dostał po głosie brakiem zainteresowania Chargerem, a potem końcem Horneta, który sprzedawał się tak źle, że nawet nikt po nim nie zapłakał.
Chrysler, Alfa Romeo i Dodge pod jednymi skrzydłami,
Matt Mclear pracuje w koncernie od początku lat 00., ale na stałe od 2013 roku. Jest za to człowiekiem odpowiedzialnym za wprowadzenie na rynek drugiej generacji Pacifiki. Nie wiem, czy był świadom, że wróci do Chryslera i ten model wciąż będzie pod jego opieką. Wcześniej zajmował się sprzedażą i marketingiem. A to oznacza, że powinien wiedzieć, jak poprawić cyferki w koncernie.
W Dodge'u na razie to nie zadziałało, ale McAlear musiał zmagać się ze starymi decyzjami. Wszyscy czekają na spalinowego Chargera. Najpierw z rzędową szóstką, a potem z V8. Po odejściu Tavaresa i zmianach przepisów w USA mówi się o tym, że firma wprowadzi do oferty również silnik Hellcat.

Znacznie trudniej będzie z dwiema nowymi markami. Ratowanie sprzedaży Alfy Romeo w USA to trudne zadanie. Firma ma trzy modele, z czego tylko odświeżone niedawno Tonale nie jest modelem "historycznym". I choć byśmy uwielbiali Giulię i Stelvio, to jest to za mało, by marka mogła liczyć na wzrosty sprzedaży. Potrzebne są nowe modele, które przekonają Amerykanów.
Chrysler to przypadek kliniczny. Aczkolwiek, tak naprawdę potencjału jest więcej. Bo, poza minivanem, który najwyraźniej opiera się upływowi czasu, nie ma nic. A więc można wszystko. Nowy CEO będzie musiał mocno pogłówkować, jak szybko wprowadzić nowy model na rynek. I skąd go wziąć. Ale to jest możliwe.
Nie zazdrościmy mu roboty. Jeśli wyciągnie wszystkie trzy marki z dołka, będzie prawdziwym cudotwórcą.