Cztery miliony aut w Chinach idzie do poprawek. Poszło o wysuwane klamki

Nowa chińska dyrektywa dotycząca bezpieczeństwa nie bierze jeńców. Wysuwane klamki spowodowały wezwanie do serwisów czterech milionów aut.

Jeśli ktoś myślał, że "prawo nie działa wstecz", to najwyraźniej nie próbował sprzedawać samochodu w Chinach. Wysuwane klamki podpadły regulatorom już na początku roku. Od końca 2025 roku obowiązuje dość drastyczna dyrektywa, która zakazuje już na poziomie desingu tworzenia tego "powiewu nowoczesności". Przyznajemy, po cichu kibicowaliśmy chińskim pomysłom, bo nie jesteśmy fanami tego rozwiązania.

Ale, co ciekawe, wejście w życie tej dyrektywy spowodowało, że do serwisów musiały trafić samochody wyposażone w ten gadżet, a nieposiadające odpowiednich zabezpieczeń.

Czemu Chińczykom przeszkadzają klamki

To nie jest tak, że oni jakoś specjalnie lubują się w pomieszczeniach bez klamek. Najwyraźniej wręcz przeciwnie.

Po serii wypadków, w których aut nie dało się otworzyć, podjęto decyzję, że samochody muszą być odpowiednio zabezpieczone w razie wypadku. Klamki w nowych modelach nie mogą być w pełni wysuwane. Od 1 stycznia 2027 wszystkie samochody mają mieć mechaniczne klamki w środku i na zewnątrz plus widoczne oznaczenia pokazujące pasażerom, jak otworzyć je w razie awarii, czy zderzenia (i niedziałającej elektryki).

W samochodach, które już je mają, musi być pojawić się wyraźne oznaczenie, jak otworzyć samochód w razie wypadku.

Wysuwane klamki spowodowały wezwanie do serwisu czterech milionów samochodów (dokładniej 4,3 mln), z czego najbardziej boleśnie odczuła to Tesla.

Amerykański producent musi odesłać do dealerów blisko 2,8 miliona samochodów. Ale sprawa dotyczy też Xiaomi (390 000 samochodów), Leapmotora (371 000) i Xpenga (264 000 sztuk), a także innych producentów.

klamki

Na czym będzie polegać ta "największa w historii skoordynowana akcja serwisowa".

Głównie na naklejaniu nalepek. Awaryjne klamki mechaniczne w środku są bowiem według chińskich regulatorów zbyt mało widoczne. Producenci będą więc musieli dodatkowo oznaczyć je w środku, specjalnymi naklejkami. Większość z nich wprowadza też aktualizację OTA, która spowoduje uchylenie szyb w momencie, gdy system wykryje wypadek. To ma już ułatwić otwarcie drzwi, czy to przez pasażerów, czy przez służby ratunkowe.

W Europie i USA póki co nikt nie planuje takich akcji. Ani tym bardziej zakazu. Niemniej regulatorzy przyglądają się sytuacji. Póki co wystarcza deklaracja, że drzwi otworzą się nawet w wypadku awarii elektroniki.