Czy z BMW M4 da się zrobić pickupa? Tak, a do tego wygląda to... dobrze!
Tak, to jest pickup na bazie BMW M4. I wiecie co? Ma to sens, naprawdę.
Być może jest to żart, być może ktoś widział w tym jakieś drugie dno. Jedno jest pewne - BMW M4 Maloo jest absolutnie szalone i wręcz zachęca do odliczania VAT-u. To jedyny taki egzemplarz na świecie, który właśnie trafił na sprzedaż.
BMW M4 Maloo udowadnia, że nawet sportowe coupe może stać się pick-upem. Ale byśmy wozili VAT...
Tak, wiem. Zapewne dla większości z Was jest to odrażający projekt, który należy zepchnąć z klifu. Uważam, jednak, że jest w nim coś czarującego. Stworzyła go amerykańska firma DinMann z Los Angeles, specjalizująca się w produkcji elementów z włókna węglowego. To właśnie ona w 2022 roku postanowiła pokazać swoje możliwości podczas targów SEMA Show w Las Vegas.
Bazą projektu zostało fabrycznie nowe BMW M4 Competition xDrive z 2022 roku. Samochód otrzymał nazwę M4 Maloo, która stanowi ukłon w stronę legendarnego Holdena Maloo, czyli jednego z najbardziej rozpoznawalnych australijskich ute.
Największe zaskoczenie? Do przebudowy nie wykorzystano uszkodzonego egzemplarza. DinMann kupił zupełnie nowe M4 i niemal od razu rozpoczął jego radykalną transformację. Całość ukończono w około sześć tygodni, aby zdążyć z premierą na SEMA.

Ze standardowego coupe pozostała tylko przednia część nadwozia
Przerobienie współczesnego BMW M4 na pick-upa wymagało znacznie więcej niż wycięcia fragmentu dachu. Konstruktorzy odcięli całą tylną część nadwozia, przecięli fabryczny karbonowy dach i stworzyli zupełnie nową ścianę oddzielającą kabinę od przestrzeni ładunkowej.
Od podstaw zaprojektowano również skrzynię ładunkową, zachowując jedynie fragment karbonowego dachu nad przednią częścią kabiny. Efekt końcowy zaskakuje spójnością.
Gdy spojrzy się na samochód z odpowiedniej perspektywy, trudno oprzeć się wrażeniu, że taki model rzeczywiście mógłby kiedyś wyjechać z działu BMW M. No, prawie...
Podczas debiutu uwagę przyciągała chromowana niebieska folia ochronna PPF firmy STEK Automotive o lustrzanym wykończeniu. Obecnie samochód ponownie nosi fabryczny lakier Brooklyn Gray Metallic, który znacznie lepiej eksponuje proporcje całej konstrukcji.
M4Maloo pełniło jednocześnie funkcję demonstratora możliwości firmy DinMann. Nic więc dziwnego, że niemal każdy element nadwozia wykonano z włókna węglowego.
Na samochodzie pojawiła się karbonowa osłona nerek, przedni splitter, progi i dyfuzor. Całość uzupełniają poszerzone błotniki z dodatkowymi wylotami powietrza, obniżone zawieszenie oraz kute obręcze BMW M Performance o średnicy 19 cali z przodu i 20 cali z tyłu.
Pod maską pracuje podkręcona jednostka S58
Sercem samochodu pozostaje trzylitrowy, rzędowy, sześciocylindrowy silnik S58. W seryjnym BMW M4 Competition xDrive jednostka rozwija 510 KM i 650 Nm, współpracując z ośmiobiegową przekładnią M Steptronic, napędem na cztery koła xDrive oraz aktywnym mechanizmem różnicowym M.
Ten egzemplarz jest jednak daleki od seryjnego. Otrzymał on większe turbosprężarki, zmodyfikowany kolektor dolotowy i sportowy układ wydechowy. Autorzy projektu nie ujawnili końcowej mocy, potwierdzają jednak, że wyraźnie przewyższa ona parametry seryjnego modelu.
Kokpit jest za to do bólu standardowy - no, poza małymi detalami. Zachowano tutaj charakterystyczną tapicerkę Fiona Red, cyfrowe zegary o przekątnej 12,3 cala, wyświetlacz HUD, system audio Harman Kardon oraz pełne wyposażenie multimedialne BMW.
Ciekawostką jest dopracowanie... elektroniki
Mimo całkowitego przeprojektowania tylnej części nadwozia udało się zachować pełną funkcjonalność fabrycznych systemów wspomagających kierowcę.
Nadal działają czujniki Park Distance Control, kamery 360 stopni, kamera cofania oraz aktywny tempomat. Oznacza to, że przebudowa wymagała nie tylko prac blacharskich, ale również przeniesienia i ponownej integracji rozbudowanej elektroniki BMW.
A wiecie, że BMW już wcześniej eksperymentowało z pick-upami
Choć M4Maloo jest niezależnym projektem, sama idea sportowego pick-upa nie jest dla BMW całkowicie obca. W przeszłości producent stworzył użytkowego BMW E30 M3 Pickup, z którego przez lata korzystali inżynierowie marki.
W 2011 roku pokazano także BMW M3 Pickup bazujące na generacji E92, a osiem lat później świat zobaczył one-offa w postaci BMW X7 Pickup.
Po czterech latach jedyny taki egzemplarz szuka nowego właściciela
Po niemal czterech latach od premiery BMW M4 Maloo pojawiło się na aukcji Bring a Trailer. To wciąż jedyny egzemplarz na świecie, który zachował pełną sprawność drogową.
Trudno traktować go jak klasycznego pick-upa. Zdecydowanie bliżej mu do kolekcjonerskiego show cara, który pokazuje, jak wiele można osiągnąć, gdy ktoś potraktuje sportowe coupe nie jako gotowy produkt, lecz punkt wyjścia do stworzenia czegoś, czego producent nigdy nie odważył się zbudować.


