Mitsubishi, o którym zapomnieliście, właśnie przeszło lifting. Zajedzie dalej
Być może zapomnieliście o tym, że istnieje takie auto jak Mitsubishi Eclipse Cross EV. Ma raptem rok stażu na rynku i już przeszło lifting.
Sytuacja w przypadku tego samochodu jest dość zaskakująca. Mitsubishi Eclipse Cross EV zadebiutowało rok temu. W grudniu mieliśmy okazję wziąć udział w pierwszych jazdach tym modelem, w czasie których podkreślono, że polskie ceny pojawią się z dużym opóźnieniem.
Mamy wrzesień roku 2026 i cennika cały czas nie ma. A samochód przeszedł właśnie... lifting. Zmian wizualnych tutaj nie ma - skupiono się wyłącznie na kwestii wydajności i zasięgu, adaptując rozwiązania z pokazanego kilkanaście dni temu Scenica E-TECH w odświeżonym wydaniu.
Największą nowością jest wprowadzenie mniejszego akumulatora. Dzięki temu w gamie ma pojawić się tańszy wariant. Jednocześnie producent poprawił parametry większej baterii, który pozostaje propozycją dla kierowców pokonujących dłuższe dystanse.
Mitsubishi Eclipse Cross EV dostaje dwa nowe akumulatory
Podstawowa wersja korzysta teraz z akumulatora o pojemności 67 kWh. Mitsubishi stawia tutaj na ogniwa LFP, a deklarowany zasięg to 472 kilometry na łądowaniu. Ten sam akumulator trafił również do odświeżonego Renault Megane E-Tech.

Większy wariant nadal wykorzystuje ogniwa NMC, ale jego pojemność wzrosła z 87 do 89 kWh. Pozwoliło to wydłużyć maksymalny zasięg o 15 kilometrów - do 650 kilometrów.
Różnice pojawiają się natomiast podczas szybkiego ładowania. Akumulator o pojemności 67 kWh potrzebuje 24 minut na uzupełnienie prądu w zakresie od 15 do 80 procent. W przypadku większego akumulatora ten sam proces zajmuje 28 minut.
Moc także nieznacznie wzrosła
W obu przypadkach za napęd odpowiada silnik elektryczny, przekazujący moc na przednie koła. Oferuje on 220 KM, czyli o 5 KM więcej niż w dotychczasowej wersji.
Mitsubishi Eclipse Cross EV nie zmieniło się za to wizualnie
Japońska marka korzysta tutaj w całości z projektu Renault. Zmiany obejmują jedynie zderzak z przodu i z tylu, logo na kierownicy i tapicerkę. Nie jest to więc najbardziej zwracający na siebie uwagę samochód na rynku.
Trudno powiedzieć, czy Mitsubishi w ogóle wprowadzi ten model w Polsce. Na pewno bez dopłat, z Scenikiem za plecami (także nie notującym wybitnych wyników w naszym kraju), znalezienie klientów będzie trudny zadaniem.


