Czy zielone światło dostanie zielone światło? Jest projekt dodatkowego oświetlenia informacyjnego

Do Sejmu trafi projekt pozwalający na dodatkowe oświetlenie informacyjne w samochodzie. Błyskające zielone światło informowałoby o specyficznej grupie kierowców na drodze.

Projekt powstał w grupie senackiej partii Trzecia Droga i został pozytywnie zaopiniowany przez MSWiA. Jest częścią zestawu przepisów, który zostałby wprowadzony po pozytywnym zaopiniowany przez parlamentarzystów. Z naszego punktu widzenia, najważniejsze byłoby błyskające zielone światło, które pojawiłoby się w niektórych samochodach.

Błyskające zielone światło - dla kogo i na co pozwoli?

Nowego sposobu sygnalizowania używałaby wyłącznie jedna grupa kierowców. Według projektów, zielone światło stałoby się symbolem strażaków OSP. Ochotnicza Straż Pożarna jest ważnym elementem polskiej ochrony przeciwogniowej i należy jak najbardziej wspierać jej pracę. Niemniej, składa się ona z ochotników, którzy w przypadku alarmu dojeżdżają swoim prywatnym samochodem na miejsce akcji, czy też do remizy.

Błyskające zielone światło miałoby ostrzec kierowców, że oto jedzie strażak "w potrzebie" i byłoby miło ułatwić mu jazdę - zjechać na bok, wpuścić, czy ustąpić w jakiejś sytuacji.

Niemniej, jest to jednak wyłącznie oświetlenie informacyjne. W żadnym wypadku nie uprawniałoby ono do łamania przepisów, nie pozwalałoby na przejeżdżanie na czerwonym świetle, czy podróżowanie z nadmierną prędkością.

Na dodatek, projekt nie zakłada wyposażania strażaków OSP w ww. oświetlenie. Każdy musiałby, jeśli by chciał, sam kupić sobie zieloną lampkę "za swoje". Twórcy projektu argumentują, że nie jest to duży koszt, a i samo oświetlenie nie będzie przecież obowiązkowe.

Po pozytywnym zaopiniowaniu przez Sejm projekt trafi na biurko Prezydenta RP.

Warto zauważyć, że taki rodzaj informacji świetlnej nie jest niczym nowym. W Wielkiej Brytanii od lat funkcjonuje możliwość używania takiego oświetlenia. Tam jednak zielone światło informuje o lekarzu jadącym spieszącym się do chorego. I również nie ma to żadnego przełożenia na przepisy ruchu drogowego. Zwyczajna informacja, która pozwala być milszym i uczynniejszym na drodze dla osób, które spieszą się "profesjonalnie".

Zapewne wiele osób będzie się zastanawiać, czy nie spowoduje to zmniejszenia bezpieczeństwa na drodze, ale jak już wspomnieliśmy, kierowca, który ma "zielone światło", ma je tylko w samochodzie. I tak samo może podlegać zatrzymaniu przez policję za złamanie przepisów.