Delfin urósł, a Mewa przytyła. Jak zwał tak zwał, ale nowy maluch od BYD będzie znacznie większy

BYD Seagull, znany u nas jako Dolphin Surf, przejdzie modyfikacje. Choć tego nie widać, auto będzie znacznie większe. I mocniejsze.

BYD nie tylko eksperymentuje z nazwami, zmieniając mewę w surfującego delfina. Ten model nie ma szczęścia do konsekwencji. Najmniejszy z modeli chińskiego molocha ma bowiem dwie różne długości i specyfikacje, w zależności od wersji. A z najnowszych wieści z Chin wynika, że BYD Seagull przejdzie ciekawe modyfikacje. Urośnie... jeszcze bardziej.

BYD Seagull. Od 3,78 do 4,2 metra. Jest chaos!

BYD Seagull pojawił się w dokumentacji chińskiego ministerstwa transportu. Jest to o tyle ciekawe, że mikrolifting auta pokazano na targach w Pekinie w kwietniu. Tymczasem nowy model już zbliża się do premiery. Przy czym wygląda... w zasadzie tak samo. Zmiany są widoczne głównie z tyłu, gdzie mamy inne lampy i nieco inaczej poprowadzoną linię szyb.

BYD Seagull

Ale nie powinno to dziwić, bo BYD Seagull mocno rośnie. Tak naprawdę, długością przeskakuje najnowszą premierę marki, czyli Dolphina G. A i tak przecież Dolphin Surf jest o 21 cm dłuższy w wersji europejskiej, niż odmiana na Chiny. Czyli auto o segment mniejsze, staje się większe niż to o segment większe. Czego nie rozumiecie?

Wygląda na to, że BYD Dolphin Surf stanie się elektryczną alternatywą modelu G. Jakoś tak.

Wróćmy do wymiarów. 4205 mm długości, 1810 mm szerokości i rozstaw osi wynoszący 2,65 metra. Mówimy więc o pełnoprawnym aucie segmentu B.

To oznacza też zmiany w gamie jednostek napędowych. Do tej pory bazą był silnik elektryczny o mocy 75 KM. W Chinach. W Europie to był motor 88-konny. Teraz, przy zmianie rozmiaru, moc wzrośnie znacznie.

Całkowicie nowa jednostka napędowa o jakże romantycznej nazwie TZ164XYB, dysponować będzie 95 kW, czyli 129 KM. Nie ma na razie ani słowa na temat pojemności baterii, ale BYD chce utrzymać niską masę i miejski charakter samochodu. Akumulatory (LFP) będą więc miały ok. 30 - 40 kWh pojemności. 

Auto ma ważyć między 1 180, a 1 255 kg, czyli tyle co przeciętny, benzynowy hatchback segmentu B z drugiej dekady XXI wieku (np. Corsa F).

Auto ma mieć spore możliwości personalizacji, choć zakładamy, że to dotyczyć będzie głównie Chin, gdzie nakładki na koła, czy naklejki na auto będą cieszyć się sporym powodzeniem.

Czekamy też na informacje, czy ten "morski" chaos rozmiarów i modeli dotrze również do nas.