Ferrari szykuje tajemniczą premierę. Włoska marka zapowiada model łączący historię i przyszłość marki

Ferrari zapowiada tajemniczą nowość, którą zaprezentuje w lipcu. Czego możemy się spodziewać? Mamy pewny trop.

Ferrari szykuje model, którego... nikt się nie spodziewał?. Szef marki, Benedetto Vigna, zapowiedział nadchodzącą premierę. Podczas spotkania z amerykańskimi dealerami prezes włoskiej marki ujawnił, że już na początku lipca zadebiutuje nowy samochód, który ma połączyć dziedzictwo Ferrari z kierunkiem rozwoju firmy na kolejne lata.

Brzmi to teoretycznie jak zapowiedź modelu Luce, tylko Luce ujrzało już światło dzienne. Czego możemy się więc spodziewać?

Ferrari zapowiada nowy model. Ale o co chodzi?

Włoska marka pochwaliła się już swoim "przełomowym" modelem - Luce. Elektryczny model wzbudził wiele kontrowersji i został okrzyknięty projektem, który podzielił fanów. Benedetto Vigna tymczasem dolewa oliwy do ognia i każe czekać do 4 lipca - właśnie wtedy marka pokaże swój nowy model.

Ta data teoretycznie nie jest przypadkowa. Dwa dni później rozpocznie się weekend wyścigowy Formuły 1 na torze Silverstone. To jedno z najważniejszych wydarzeń sezonu i moment, w którym uwaga kibiców oraz mediów motoryzacyjnych skupia się na Ferrari.

Znacznie ciekawsze od samej daty są jednak wypowiedzi Vigny. Szef Ferrari wielokrotnie podkreślał konieczność łączenia historii marki z nowoczesnością. Vigna podkreślił, że Ferrari patrzy jednocześnie w przeszłość i w przyszłość, a zadaniem firmy jest wykorzystanie obu tych światów przy tworzeniu nowych samochodów. Taki przekaz sugeruje, że nie chodzi o zwykłą odmianę istniejącego modelu ani o kosmetyczne rozszerzenie gamy.

Ferrari nowy model lipiec

Nie będzie to jeszcze zapowiadany od dawna model SP4, następca Monzy i Daytony

Ferrari od dawna sięga do korzeni i tworzy ciekawe projekty. Projekty specjalne (SP) zaczerpnęły z klasyki, łącząc to z nowoczesnością. Flavio Manzoni w produkcyjnych samochodach wplata zaś coraz większą liczbę elementów z przeszłości - widać to w modelu 12Cilindri, czy w nowej Testarossie.

A to nie wszystko. Włoska marka chce też wprowadzić do swoich samochodów wiele ciekawych rozwiązań. Dobrym przykładem jest niedawno ujawniony patent na elektroniczny system zmiany biegów inspirowany legendarną metalową "ścieżką", która przez lata była jednym z symboli samochodów z Maranello. nie jest to klasyczny manual, ale ma odtworzyć związane z nim wrażenia i charakter obsługi.

Obstawiam, że będzie to właśnie limitowana wersja Ferrari 12Cilindri, z "automatem-manualem"

Na razie Ferrari nie zdradza żadnych szczegółów technicznych. Nie wiadomo, czy będzie to samochód spalinowy, hybrydowy czy wykorzystujący napęd elektryczny. Producent od dawna podkreśla jednak, że zamierza rozwijać wszystkie trzy kierunki równolegle i pozostawić klientom możliwość wyboru.

Obstawiam, że mowa tutaj o nowym wariancie 12Cilindri, potencjalnie z oznaczeniem GTO. Może to być bardzo limitowana wersja dla najwierniejszych klientów - mocniejsza i dużo bardziej "agresywna".

W Maranello trwa ofensywa produktowa

Zapowiedź tajemniczej premiery pojawia się w okresie intensywnych zmian w gamie Ferrari. Włoska marka wprowadza kolejne nowe modele. W ciągu kilku miesięcy poznaliśmy ostrzejsze wydanie Ferrari 296, nowe Amalfi, 849 Testarossę i bardzo kontrowersyjne Luce. A to, jak widać, nie jest ostatnie słowo Włochów. W drodze są kolejne produkty, które mają "szokować".