Ford robi krok "w tył" w autach wyczynowych. Rodzaj napędu nie będzie już narzucony

Najdziksze demonstracyjne samochody marki Ford, czyli nośniki nowych technologii, wciąż będą powstawać. Tylko teraz będą mogły mieć różne rodzaje napędu.

Ford jeszcze przed pandemią COVID-19 przyjął nową strategię. Firma chciała udowodnić i udowadniała, że auta elektryczne mogą być ekscytujące. Dlatego wszystkie auta demonstracyjne, które Ford prezentował jako zapowiedź aut wyczynowych, były zasilane z akumulatorów.

W ten sposób powstał Mustang Cobra Jet 1400, Mach-E do Nascar i wersja do Pikes Peak, a także supervany, F-150 Lightning SuperTruck i kilka innych.

Amerykanie mają wiele innych pomysłów, ale teraz już nie będą się ograniczać.

Super-auta Ford będą mogły teraz być spalinowe

A także hybrydowe.

Mark Rushbrook, szef Ford Racing, przyznaje, że apetyt na kolejne szalone konstrukcje wciąż jest. Ale nie ma już "przymusu" tworzenia elektryków.

W rozmowie z dziennikarzami Autocar przyznaje:

"Wciąż mamy w planach wiele samochodów elektrycznych, ale także sporo hybryd i pojazdów spalinowych. Dlatego będziemy tworzyć więcej showcarów, ale zobaczycie w nich więcej technologii układów napędowych, nie tylko elektrycznych."

Firma bierze też dużo nauk od zespołu Red Bulla, z którym współpracuje przy okazji Formuły 1. Zwłaszcza, jeśli chodzi o nowoczesne układy napędowe.

Ford

Czy brzmi to jako kolejny demo-car, powiązany z obydwiema markami? Ford ma olbrzymie doświadczenie zarówno w swoich wyczynowych elektrykach, jak i w ekstremalnych samochodach spalinowych. Jest więc potencjał na coś naprawdę ciekawego.

Na pewno jednak marka nie wystartuje w Formule E. Zamiast angażować swoje siły w kolejną serię wyścigową, Amerykanie woleli mieć elastyczność w budowaniu elektrycznych aut sportowych, znanych jako Demonstrators.

Czekamy na kolejnego Supervana z V8

Czekamy więc na kolejne ciekawe modele.

Zwłaszcza, że sportowa historia Forda się rozpędza. W sezonie 2027 marka planuje wejść do najszybciej rozwijającej się i jednej z najciekawszych serii sportowych ostatnich lat, czyli WEC. Ford na Le Mans będzie obecny nie tylko w serii LMGT3, ale przede wszystkim wystawi swój bolid w klasie Hypercar. Na dodatek celuje w klasę LMh, czyli nie planuje wykorzystać podwozia dostarczonego przez któregoś ze "zunifikowanych" podwozi marek Oreca, Dallara, czy Multimatic. Ten ostatni zresztą ma sporo wspólnego z "Błękitnym Owalem", współpracując z marką przy okazji Mustanga GTD, czy Forda GT.