General Motors sprzeda Wam samochody w Europie. Te, których nie ma sensu tu sprzedawać
Czytam komunikat General Motors o utworzeniu biura sprzedaży w Europie, wraz z listą modeli oferowanych na Starym Kontynencie i nie wierzę. To stare, dobre bezsensowne GM.
No dobra, gdzieś w tym łapaniu się za głowę pojawia się uśmiech, bo jednak mówimy o naprawdę fajnych autach. Ale całość wygląda jakby w General Motors znów za strategię odpowiadał ktoś, kogo nie wypuszczano od dawna z gabinetu. GMSV (General Motors Special Vehicles) wraca do żywych, tym razem z bazą europejską i ofertą skierowaną do klienta "u nas".
General Motors nie chce w Europie sprzedawać aut elektrycznych
GMSV to marka, którą oryginalnie powołano dla Australii po tym, jak koncern zlikwidował Holdena. Teraz jednak, przy współpracy z wybranymi dealerami, wchodzi do Europy aby oferować auta premium.
Samochody trafią do przedstawicieli w Niemczech, Holandii, Włoszech, Szwecji, Czechach, Hiszpanii, a także Szwajcarii oraz Wielkiej Brytanii.
Auta nie tylko będą u nas sprzedawane, ale również będą objęte gwarancją i pełnym wsparciem serwisowym. Komunikat wspomina też o tym, że samochody będą przystosowane do europejskich wymogów. W jaki sposób, nie wiadomo, bo homologowanie tej oferty to droga przez mękę. Pewnie więc będzie to jakieś dopuszczenie jednostkowe w jednym z krajów.
Spójrzmy więc na to, co przygotowali nam Amerykanie. Jeśli spodziewaliście się Trailblazera, ewentualnie Blazera, paru elektrycznych Cadillaców, czy Chevroletów, to jesteście w błędzie.
Ktoś uznał, że Europejczycy kochają wielkie SUV-y i pickupy. I słusznie, wiele osób je lubi. Ale żeby od razu je kupować jako nowe?
Do oferty trafią cztery samochody, każdy w kilku wersjach wyposażenia.
Oferta GMSV na Europę:
Przede wszystkim Cadillac Escalade. No cóż, trochę nas to nie dziwi, bo to niezmiernie popularne auto do importu prywatnego. Wielkie, luksusowe i napędzane V8. W ramach oficjalnej oferty będzie też można zamówić Escalade-V, z kompresorem i blisko 700 KM mocy. A także w wydłużonej odmianie ESV.
Oprócz tego w ofercie pojawią się klasyki: Tahoe oraz Suburban. No tak, skoro Escalade miałoby znaleźć klienta, to Ci bracia "mniej premium" również.

Na koniec perełka. Ja wiem, że RAM ma się w Europie świetnie, a Fordy F-150 pojawiają się częściej. Ale tym najmniej kochanym z wielkiej trójki amerykańskich pickupów jest Chevrolet Silverado. I to właśnie ten model jako czwarty dołączy do europejskiej oferty General Motors.
Z jednej strony cieszymy się, że takie auta mogą w oficjalny sposób dołączyć do europejskiego rynku. Z drugiej mamy wrażenie, że to byłaby świetna wisienka na torcie, a nie podstawa oferty.
Zobaczymy, jak długo będzie ona dostępna.