Hyundai zrobił wielki krok w stronę... strajków. Pracownicy walczą z robotami o stanowiska

Koncern Hyundai sfinalizował zakup firmy robotycznej Boston Dynamics. Tymczasem koreańskie związki zawodowe strajkują z powodu zagrożenia miejsc pracy.

Witamy w dystopii przyszłości, gdzie człowiek walczy z maszyną o byt. Poniekąd. Trafiłem ostatnio w internecie na filmik z Chin, gdzie dwa roboty walczą ze sobą w oktagonie. Z tego samego kraju docierają do nas informacje o "dark factories", pracujących bez ludzi. Hyundai zamierza iść w tym kierunku i właśnie dokonał ostatecznego przejęcia.

Ogłosił zakupienie od japońskiej korporacji SoftBank Group słynnej firmy Boston Dynamics. To amerykańska spółka technologiczna, która wprowadziła jedne z pierwszych i najlepszych robotów.

Hyundai chce wykorzystać model Atlas

Należąca póki co w 80% do Koreańczyków spółka ma w swoim portfolio wiele robotów, na które pracodawca spogląda łakomym kąskiem.

Hyundai

Przede wszystkim chodzi o model Atlas. Choć istnieją bardziej "ludzkie" wizualnie roboty, to produkt Boston Dynamics jest bardziej zaawansowany dzięki czemuś, co korporacja nazywa "propriocepcją". Czyli wewnętrzną świadomością tego, co dzieje się z ciałem podczas dźwigania ciężarów. To znacznie bardziej ludzka rzecz, ale pozwala Atlasowi pracować wydajniej i bardziej "zamiast nas". Atlas waży 91 kg, ma 190 cm wzrostu, a więc ma figurę godną pozazdroszczenia przez wielu facetów. Do tego może na chwile podnieść 50 kg, lub utrzymać (czytaj dźwigać) trzydziestokilogramowe paczki. Przez cztery godziny, aż się rozładuje. Bez przerwy na fajkę, do WC, czy konieczności zapewnienia mu owocowych czwartków.

Przy cenie 130 000 USD, szacuje się, że produkt nowej spółki koncernu Hyundai zwraca się w dwa lata.

Dlatego zamierzają wprowadzić do swoich fabryk 25 000 takich pracowników. Pierwsza będzie fabryka Metaplant w Georgii, a następnie zakłady KIA w tym samym stanie. Już za dwa lata pierwsi robo-pracownicy mają przejść rekrutację i trafić do działów sekwencjonowania części. Docelowo również na linię montażową.

Strajki w Korei będą początkiem

Tymczasem, jeszcze przed ogłoszeniem opiewającej na ponad 300 milionów dolarów transakcji, w Korei związki zawodowe ogłosiły strajk przeciwko robotom. Już od stycznia, kiedy nowa wersja Atlasa została zaprezentowana, trwały negocjacje ze związkami. Teraz doszło do częściowych strajków, podnoszących m.in. kwestię tego, że żaden robot nie może zostać zatrudniony bez zgody związków.

Te domagają się również zmiany sposobu wynagradzania. Zamiast rozliczeń godzinowych, pracownicy (Ci ludzcy) mieliby otrzymywać stałą pensję. Tak, aby nie być stratnymi, gdyby okazało się, że mają dzięki nowym pomocnikom mniej pracy.

Nie jest to jedyna firma która idzie w tym kierunku. Roboty testuje Tesla, BMW, Xiaomi, a także General Motors, czy Mercedes.

Możemy się spodziewać prawdziwie dystopijno-cyberpunkowej walki o godziwą pracę między tymi, którzy jej potrzebują, a korporacjami i ich robotami.