Jensen wrócił. Najpierw będzie szybko i brutalnie, potem elegancko i luksusowo. Wygląda to dobrze
Jensen Interceptor powraca po 50 latach. Brytyjczycy wykorzystali kluczowe cechy poprzednika, ale cały model ma swój własny nowoczesny charakter. Na brak mocy też nie można narzekać.
Jensen Interceptor był przełomowym samochodem. Wielkie GT z Wielkiej Brytanii (żarcik słowny) oferowało dużo przestrzeni, zapas mocy i dysponowało nawet przełomowym napędem na cztery koła (w modelu FF). Teraz przyszedł czas na powrót tej marki.
Przed Wami Jensen Interceptor GTX - i nie, nie jest kolejnym restomodem. Jensen International Automotive stworzyło nową konstrukcję od podstaw, a pierwszy egzemplarz ma dość konkretne zadanie. Jest jeżdżącym prototypem, na którym firma sprawdzi rozwiązania przygotowane dla kolejnych wariantów tego samochodu.
Jensen Interceptor GTX póki co wprasza się do świata motorsportu
Brytyjczycy zachowali proporcje kojarzone z pierwowzorem. Mamy więc bardzo długą maskę, mocno cofniętą kabinę i dużą powierzchnię szyb z tyłu. Resztę narysowano od nowa.
Za projekt odpowiada studio Avant Design. Z kolei Coventry Metalcraft odpowiada za wykonanie nadwozia. Wąskie przednie światła, pionowe elementy świetlne i szeroki pas tylnych lamp nawiązują do pierwowzoru, ale tworzą też bardzo nowoczesny charakter.
Jensen zakłada, że około 80 procent formy zewnętrznej GTX-a pozostanie w przyszłych samochodach drogowych.
GTX dostaje jednak zestaw dodatków, których luksusowe GT raczej nie będzie potrzebowało - wszak jest wersją wyścigową.

Z przodu pojawił się duży splitter. Pod samochodem znajduje się płaska podłoga, a z tyłu ogromny dyfuzor i jeszcze większe regulowane skrzydło. Zresztą to skrzydło nie jest tylko ozdobą - generuje do 350 kg siły docisku.
Pod długą maską pracuje 6,8-litrowe V8. Generuje 960 KM
Oryginalny Interceptor korzystał z dużych amerykańskich silników V8 Chryslera. Nowy również sięga po jednostkę ze Stanów Zjednoczonych, tyle że tym razem punktem wyjścia jest konstrukcja General Motors. Zresztą nie jest to niespodzianką - jednostki z rodziny LS to świetna baza.
Silnik trafił do Late Model Engines w Teksasie i przeszedł bardzo daleko idącą przebudowę. Jego pojemność wynosi 6,8 litra, a całość uzupełnia nowa sprężarka mechaniczna o pojemności 2,65 litra. Z pierwotnej jednostki GM pozostało mniej niż 20 procent podzespołów.
W obecnej konfiguracji ta V8-ka osiąga 960 KM. To jednak nie koniec możliwości tej konstrukcji. Jensen podaje, że przygotowana przez LME specyfikacja pozwala uzyskać około 1200 KM i blisko 1500 Nm.
Moc trafia wyłącznie na tylne koła. Silnik łączy się z umieszczoną przy tylnej osi skrzynią poprzez wał wykonany z włókna węglowego. Interceptor GTX wykorzystuje sześciobiegową sekwencyjną przekładnię Samsonas Motorsport. Biegi można zmieniać łopatkami przy kierownicy albo dźwignią na tunelu środkowym.

Jensen postawił na aluminium i hydrauliczne wspomaganie
Pod ręcznie wykonanym nadwoziem znajduje się klejona i wytłaczana aluminiowa konstrukcja. Z tego samego materiału wykonano elementy zawieszenia. Przy obu osiach pracują podwójne wahacze oraz trójdrożne regulowane amortyzatory Nitron.
Jensen nie zastosował elektrycznego wspomagania kierownicy. GTX korzysta z układu hydraulicznego. Hamulce dostarczyło AP Racing, a za 20-calowymi kutymi felgami pracują stalowe tarcze. Zamiast slicków samochód dostał drogowe opony Michelin Pilot Sport 4S.
Kabina również nie próbuje udawać drogowego GT. Kierowca i pasażer siedzą w karbonowych fotelach Tillett z sześciopunktowymi pasami. W środku znalazły się klatka bezpieczeństwa zgodna z wymaganiami FIA i system gaśniczy. Informacje przekazuje ekran MoTeC umieszczony przed kierowcą. Centralnego wyświetlacza nie ma.
Ten Jensen Interceptor otwiera nową rodzinę modeli
GTX rozpoczyna program rozwojowy, aczkolwiek Jensen nie chce ograniczać się do toru wyścigowego. Firma przygotowuje dwa kolejne samochody wykorzystujące rozwiązania sprawdzane w prototypie.
Pierwszym będzie Interceptor GTR. Zachowa bardziej sportowy charakter, ale otrzyma homologację drogową. Niżej znajdzie się Interceptor GT, czyli luksusowy grand tourer stworzone z myślą o rywalizacji między innymi z Astonami Martinami.
W tych samochodach zniknie sekwencyjna przekładnia. Jensen przewiduje klasyczną skrzynię automatyczną oraz manualną. Drogowe wersje mają też oferować cztery miejsca.
Interceptor GTX rozpoczyna teraz właściwe testy. Według informacji, które podaje Auto Express, rozwój wersji torowej potrwa około roku, a rozpoczęcie produkcji przewidywane jest na rok 2028. Cena? Brytyjski magazyn podaje kwotę na poziomie około 850-950 tysięcy funtów.
Moim zdaniem jest to piękny powrót do korzeni marki
Jensen Interceptor na nowo pisze swoją historię, ale jednocześnie czerpie garściami z pierwowzoru. To moim zdaniem idealna droga do opracowania takiego samochodu. Temu projektowi warto dokładnie się przyglądać i kibicować brytyjskim inżynierom - mają naprawdę dobry punkt wyjścia.


