Kup sobie samochód z piecykiem do pizzy. Halo, Dominos Pizza? Możemy mieć takie w Polsce?

Może i nie jest włoskim samochodem, ale pozwoli Ci poczuć włoski klimat - zwłaszcza gdy wrzucisz do piecyka dobrą pizzę. Zaraz, co?

Może i jest koreańsko-amerykańskim projektem, z malutkim silniczkiem i z dyskusyjną stylistyką. Może i ma tylko jeden fotel, więc ciężko będzie tutaj zabrać znajomych. Ten samochód ma jednak wyjątkową historię i rzecz, której wszyscy będą zazdrościć. Mowa o... piecyku do pizzy. Tak, w samochodzie. Wszystko za sprawą Dominos Pizza i ich szalonego pomysłu sprzed lat.

Dominos Pizza wymyśliło sobie, że pizza będzie się piekła w podróży do klienta. Zrobili więc flotę Chevroletów Sparków z piecami

Te auta nazywały się oficjalnie DXP Pizza Delivery. Na początku drugiej dekady XXI wieku przedstawiciele tej sieci pizzerii zwrócili się do firmy Local Motor z USA z prośbą o projekt auta, które będzie... piec pizzę. Miał to być zbudowany od zera samochód, którego głównym zadaniem było przyciąganie uwagi. Jego faktyczna rola była drugorzędna.

Local Motors rozpisało konkurs na projekt auta, w którym wyłoniono nawet zwycięzcę. Problem w tym, że później Dominos Pizza dostało rachunek i estymację kosztów. Opracowanie takiego auta oznaczałoby wydanie 30-50 milionów dolarów.

Dominos Pizza Chevrolet Spark

Finalnie więc postawiono na nieco skromniejszą opcję. Przeanalizowano dostępne na rynku auta i wybrano Chevroleta Sparka jako "bazę do modyfikacji". Ten samochód wygrał za sprawą niskiej ceny, skromnego zużycia paliwa, bezawaryjności i dobrej sieci serwisowej.

We wnętrzu opracowano miejsce na 45 "placków", piecyk i przygotowano uchwyty na napoje gazowane. Wszystko to opracowano przy współpracy z dostawcą, który narzekał na standardowe samochody do rozwożenia pizzy. W ten sposób opracowano najbardziej ergonomiczne rozwiązanie.

Local Motors przygotowało projekt i pierwsze auta, a pozostałe ze 154 samochodów wyjechały z zakładu firmy... Roush

Tak, tej od modyfikacji Mustangów. Przez kilka lat małe Sparki dzielnie woziły pizzę z Dominos, zyskując spore uznanie dostawców. Klienci też cenili sobie ciepłe jedzenie dostarczone prosto pod drzwi.

Teraz jeden z takich samochodów można kupić za 14,5 tysiąca dolarów. Nie jest tanio, ale za to podgrzejecie w nim placka w dowolnie wybranym miejscu - na przykład na pikniku nad rzeką. O ile pojedziecie tam sami, bo pasażer zdecydowanie nie znajdzie tutaj miejsca dla siebie.

Źródło: Facebook Marketplace