Mercedes-AMG GT poszedł z dymem. Dlatego właśnie producenci katują samochody przed premierą
Lepiej, żeby wszystko co złe zadziało się w czasie takich testów, nieprawdaż? Mercedes-AMG GT po liftingu poszedł z dymem w trakcie walidacji na drogach Hiszpanii. Cóż, zdarza się.
Ach, pożar samochodu testowego. Z jednej strony jeden z kosztownych prototypów znika w ogniu, a to oznacza przepalone (dosłownie) setki tysięcy euro. Z drugiej taka jest rola tych samochodów. Ich zadaniem jest wykrywanie problemów jeszcze przed rozpoczęciem produkcji seryjnej. Mercedes-AMG GT po liftingu spłonął podczas testów w Hiszpanii. Cóż, zdarza się.
Mercedes-AMG GT poszedł z dymem w regionie Sierra Nevada
Samochody testowe pokonują setki tysięcy kilometrów w skrajnie różnych warunkach. Inżynierowie sprawdzają ich zachowanie podczas mrozów, upałów, jazdy z dużą prędkością i długotrwałego obciążenia. Wszystko po to, aby ewentualne usterki pojawiły się właśnie na etapie rozwoju modelu, a nie już po przekazaniu aut klientom.
Kliknij tutaj, aby obejrzeć film z pożaru - Instagram
Zasadniczo więc tak spektakularny incydent jak pożar prototypu nie oznacza automatycznie złych wieści dla producenta. Wręcz przeciwnie. Jeżeli doszło do awarii, znacznie lepiej, że wydarzyło się to podczas zamkniętego programu testowego niż po rozpoczęciu sprzedaży.
Do zdarzenia doszło w górach Sierra Nevada w południowej Hiszpanii. To jedno z miejsc, z których producenci regularnie korzystają podczas testów w wysokich temperaturach.

Według osoby, która opublikowała nagranie w mediach społecznościowych, ogień pojawił się w tylnej części samochodu i bardzo szybko objął cały pojazd. Gdy na miejsce dotarły służby ratunkowe, z prototypu pozostał jedynie spalony wrak. Zresztą nie jest to zaskoczeniem - samochodowe gaśnice często radzą sobie jedynie z niewielkimi płomieniami.
A co się zapaliło? Opcji jest kilka
Autor nagrania twierdzi, że źródłem pożaru mogły być akumulatory układu hybrydowego. Drugą opcją jest problem z układem wydechowym i silnikiem - jego przegrzanie mogło doprowadzić do zapłonu otaczających go elementów, od których zajęły się plastiki.
A co zmieni się w Mercedesie-AMG GT po liftingu?
W zasadzie nie będzie tutaj rewolucji Mercedes-AMG GT zachowa silniki V8. Producent planuje również dalszą obecność odmian AMG E Performance, wykorzystujących układ hybrydowy. Z oferty znika za to wersja z dwulitrową czterocylindrową jednostką, która spotkała się z bardzo negatywnym odbiorem wśród klientów. Zresztą, kogo to dziwi?