MINI znowu chce być jak MINI, kolejna generacja sięgnie do kodu... R50

MINI Cooper kolejnej generacji zaczyna nabierać kształtów. Brytyjska marka chce wrócić do proporcji modelu R50 z 2001 roku. Jednocześnie BMW rozważa dużą zmianę techniczną. Oto co wiemy o tym modelu.

Tego się nie spodziewaliście. MINI pracuje nad nowym Cooperem, który ma trafić w najbliższych latach na rynek. Obecna generacja, choć ciekawa, nie do końca trafiła w gusta klientów. Do tego Niemcy chcą podnieść poprzeczkę w kwestii zasięgu i wydajności. Co więcej, chcą to wszystko opakować w nadwozie nawiązujące do "nowoczesnego pierwowzoru".

Nowe MINI Cooper ma wrócić do proporcji modelu R50

Punktem odniesienia dla projektantów jest MINI R50, które zadebiutowało w 2001 roku. Był to pierwszy całkowicie nowy model marki przygotowany pod skrzydłami BMW. Jego projekt w nowoczesny sposób rozwijał charakterystyczne elementy klasycznego MINI. Projekt stworzony przez Franka Stephensona wciąż jest uznawany za wzorową kombinację klasyki i nowoczesnego stylu.

R50 miało bardzo krótkie zwisy, koła przesunięto w narożniki nadwozia, a szyby maksymalnie podniesiono. Wyraźnie podkreślono też linię dachu, a charakterystyczny pas przedni z okrągłymi lampami i z "pyskiem bulldoga". Te proporcje mają ponownie odegrać kluczową rolę w nowym modelu.

MINI Cooper R50

Holger Hampf, szef designu MINI, podkreśla, że właśnie proporcje są elementem, którego marka nie zamierza poświęcać. Ich samochód musi być natychmiast rozpoznawalny jako MINI, niezależnie od rynku, na którym się pojawi.

R50 było znacznie łatwiejszym samochodem do zaprojektowania

Tutaj pojawia się największe wyzwanie. Współczesne MINI musi pomieścić elementy, których konstruktorzy R50 nie musieli brać pod uwagę. Jest to między innymi duży akumulator, rozbudowane struktury bezpieczeństwa oraz czujniki systemów wspomagających kierowcę. Te elementy zajmują zaskakująco dużo miejsca.

Kluczowe będą krótkie zwisy i koła znajdujące się możliwie blisko narożników nadwozia. Pozostać mają również charakterystyczne okrągłe światła oraz wyraźnie zaznaczona linia dachu. Problemem będzie rozciąganie rozstawu osi, ale i na to ma się znaleźć rozwiązanie.

Styliści mają przy tym unikać tworzenia samochodu bazującego wyłącznie na nostalgii. Hampf mówi o połączeniu charakterystycznych elementów MINI z przemyślanym wykorzystaniem przestrzeni i detalami, które mają nadawać samochodowi bardziej charakterystyczny wygląd. Brzmi to ciekawie.

Jeszcze większa zmiana może zajść pod nadwoziem. MINI Cooper może dostać napęd na tylne koła

Obecnie MINI wykorzystuje dwie różne architektury. Spalinowy Cooper bazuje na rozwiniętej platformie poprzednika - czyli na przednionapędowej platformie BMW/MINI. Wariant elektryczny powstał z kolei na platformie opracowanej wspólnie z chińskim partnerem, grupą Brilliance. Moc trafia tutaj także na przednią oś..

Kolejna generacja ma pójść w innym kierunku - i ma to sens. BMW bierze pod uwagę zastosowanie w MINI technologii Gen6, która trafia już do nowych modeli Neue Klasse.

W takim przypadku silnik elektryczny mógłby znaleźć się przy tylnej osi. Joachim Post, odpowiedzialny w BMW za rozwój techniczny, potwierdza, że MINI z napędem na tylne koła jest jednym z analizowanych wariantów. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła i zależy od kwestii "upakowania" wszystkich podzespołów.

MINI Cooper R50

Byłaby to fundamentalna zmiana w konstrukcji Coopera. Napęd na przednie koła jest jednym z elementów charakterystycznych dla Mini od czasów klasycznego modelu stworzonego przez Aleca Issigonisa. Czy BMW będzie gotowe od tego odejść, na rzecz nowoczesnej platformy?

Napęd na tył może zmienić charakter MINI

Przeniesienie silnika elektrycznego na tylną oś pozwala uwolnić przednie koła od przenoszenia momentu napędowego. Inżynierowie mogą dzięki temu inaczej zestroić układ kierowniczy i charakterystykę prowadzenia. Taka konfiguracja daje również większe możliwości wykorzystania przyczepności tylnej osi podczas przyspieszania.

BMW stawia tutaj jednak konkretne wymagania. Joachim Post wskazuje, że jednym z kluczowych kryteriów pozostaje przyjemność z prowadzenia. Samochód ma więc zachować charakter, z którym MINI jest kojarzone od lat, nawet jeśli sposób jego "wykrzesania" będzie zupełnie inny.

Architektura Gen6 może pomóc także w wykorzystaniu przestrzeni. Akumulator umieszczony nisko pomiędzy osiami oraz koła przesunięte w narożniki nadwozia pozwalają lepiej zagospodarować kabinę bez znaczącego zwiększania wymiarów samochodu.

BMW rozważa podobne rozwiązanie również w przypadku przyszłego elektrycznego odpowiednika Serii 1. Ten model także może wykorzystywać architekturę z silnikiem przy tylnej osi.