Nawet gigant ma problemy. Chiński rynek samochodowy mocno hamuje. Przyczyny są zaskakujące

Sprzedaż nowych samochodów w Chinach spadła o ponad 20 procent. Najmocniej tracą auta spalinowe, a producenci coraz częściej szukają ratunku w eksporcie.

Chiński rynek samochodowy przez lata przyzwyczaił nas do kolejnych rekordów, które generowały ślinotok u europejskich producentów. Producenci zwiększali sprzedaż, lokalne marki przejmowały kolejne segmenty, a auta elektryczne zdobywały coraz większy udział. W 2026 roku ten obraz wyraźnie się zmienił.

Sprzedaż nowych samochodów w Chinach gwałtownie spadła. Nie oznacza to jednak załamania całego przemysłu motoryzacyjnego - co to, to nie. Największe problemy dotyczą krajowego popytu, zwłaszcza na klasyczne modele spalinowe. Tu warto dodać, że eksport chińskich samochodów osiąga rekordowe wartości. Tym samym Chińczycy śpią spokojnie, choć widać, że ich rynek nie jest niczym gąbka, która wchłonie absolutnie wszystko.

Chiński rynek samochodowy zanotował spadek o ponad 20 procent. O co tutaj chodzi?

Według danych China Passenger Car Association w pierwszym półroczu 2026 roku Chińczycy kupili 8,7 mln nowych samochodów osobowych. To wynik aż o 20,2% gorszy niż w analogicznym okresie w 2025 r.

Już pierwsze półrocze pokazuje wyraźne osłabienie popytu. Wcześniej chiński rynek przez długi czas rozwijał się bardzo szybko, wspierany dopłatami, obniżkami cen oraz rosnącą popularnością lokalnych marek. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

CPCA zakłada, że w tym roku sprzedaż osiągnie około poziom 20,4 miliona samochodów osobowych. Oznaczałoby to spadek o około 14 procent względem 2025 roku, kiedy na chińskim rynku sprzedano 23,7 miliona aut.

Taki wynik byłby najniższy od kilku lat, niemniej nadal pozostawałby jednak nieznacznie wyższy niż rezultat z 2021 roku. Wtedy też sprzedaż samochodów osobowych wyniosła około 20,15 miliona egzemplarzy.

Prognoza CPCA zakłada również wyraźną poprawę w drugiej połowie roku. Aby osiągnąć poziom 20,4 miliona samochodów, rynek musiałby od lipca do grudnia wypracować około 11,7 miliona rejestracji

Nie wszyscy analitycy wierzą jednak w tak szybkie odbicie. Xiao Feng, analityk z Citic CLSA przewiduje, że całoroczny spadek może wynieść nawet 20 procent. W takim scenariuszu sprzedaż zatrzymałaby się w okolicach 19 milionów egzemplarzy.

Chiński rynek samochodowy

W przypadku chińskiego rynku trzeba wyraźnie rozdzielić kilka różnych pojęć. Dane CPCA dotyczą krajowej sprzedaży detalicznej samochodów osobowych. Nie obejmują więc całej produkcji chińskich fabryk ani eksportu, a to on tutaj zaczyna grać pierwsze skrzypce.

Chińscy producenci konsekwentnie zwiększają liczbę samochodów wysyłanych na zagraniczne rynki. Słabsza sprzedaż w kraju nie musi więc oznaczać równie dużego spadku produkcji, co akurat jest tarczą dla większości firm i koncernów motoryzacyjnych. To jednocześnie złe wieści dla europejskich producentów. Nadwyżka produkcyjna z Chin trafia między innymi do Europy, Ameryki Południowej, Azji Południowo-Wschodniej oraz na Bliski Wschód.

Chiński rynek samochodowy kurczy się. Najwięcej tracą klasyczne silniki spalinowe

Największym źródłem spadku pozostają klasyczne samochody z silnikami spalinowymi. W czerwcu ich sprzedaż zmniejszyła się o 39 procent w skali rok do roku.

To znacznie gorszy wynik niż w przypadku samochodów zelektryfikowanych. Nie oznacza to jednak, że klienci masowo zamieniają każde auto benzynowe na elektryczne. Część z nich po prostu odkłada zakup nowego samochodu. Problem szczególnie mocno dotyka najtańszych modeli, które w Chinach cieszyły się sporym uznaniem. Sprzedaż samochodów benzynowych kosztujących mniej niż 80 000 juanów spadła w pierwszych miesiącach roku o ponad 30 procent.

Wbrew pozorom paliwo jest też drogie w Chinach. Ceny idą w górę

Jednym z powodów spadku zainteresowania samochodami spalinowymi są rosnące ceny paliw. W czerwcu koszty energii wykorzystywanej w transporcie były w Chinach wyższe o ponad 15 procent niż rok wcześniej.

Wyższe ceny ropy zwiększają koszt codziennego użytkowania samochodu. W przypadku klientów rozważających zakup auta spalinowego staje się to dodatkowym argumentem za odłożeniem decyzji lub wyborem innego napędu.

Nie można jednak sprowadzać całego spadku do sytuacji na rynku paliw - to tylko jeden z wielu składników tej sytuacji. Chińska gospodarka mierzy się również ze słabszą konsumpcją, problemami rynku nieruchomości oraz niepewnością wśród gospodarstw domowych.

Znaczenie ma także wyjątkowo dobry na rynku motoryzacyjnym ubiegły rok. Część klientów przyspieszyła wtedy zakup, aby skorzystać z pełnych ulg podatkowych i programów wsparcia. W efekcie część popytu z 2026 roku została zrealizowana wcześniej.

Do tego dochodzi trwająca wojna cenowa, którą ukrócić mają władze Chin. Zresztą już podjęto kroki w tym kierunku, choć zatrzymanie tej machiny może zająć sporo czasu. Klienci przyzwyczaili się do częstych obniżek i promocji. Wiele osób wstrzymuje więc zakup, licząc na kolejne rabaty lub korzystniejsze warunki.

NEV, czyli hybrydy plug-in i elektryki. To wciąż kluczowa grupa samochodów w Chinach

Określenie NEV (new energy vehicles) obejmuje trzy różne rodzaje samochodów: auta w pełni elektryczne, hybrydy plug-in oraz modele z range extenderem. Jak wyglądają wyniki sprzedaży dla poszczególnych napędów?

W czerwcu sprzedaż samochodów w pełni elektrycznych wyniosła około 685 000 egzemplarzy. Oznacza to wzrost o 3,6 procent rok do roku.

Jednocześnie sprzedaż hybryd plug-in spadła o 27,3 procent, do około 241 000 samochodów. Modele z range extenderem straciły jeszcze więcej. Ich sprzedaż zmniejszyła się o 31,9 procent i spadła do poziomu około 82 000 egzemplarzy. W pierwszym półroczu sprzedaż NEV wyniosła około 4,7 mln egzemplarzy. To rezultat o ponad 13 procent gorszy niż rok wcześniej.

Chiny ograniczają też ulgi i przywileje

Na wyniki sprzedaży wpływa również zmiana systemu ulg podatkowych. W 2024 i 2025 roku samochody NEV korzystały z pełnego zwolnienia z podatku od zakupu. Maksymalna korzyść mogła sięgać 30 000 juanów.

Od początku 2026 roku ulga została zmniejszona o połowę. Maksymalna korzyść wynosi obecnie 15 000 juanów. Dla części klientów oznacza to wyraźnie wyższą cenę zakupu niż rok wcześniej. Szczególnie w przypadku tańszych samochodów różnica ma duże znaczenie.

Nie oznacza to jednak, że Chiny całkowicie wycofały się ze wspierania elektromobilności. Nadal działa program wymiany starych samochodów. Kupujący mogą otrzymać wsparcie po zezłomowaniu starszego auta i zakupie nowego modelu NEV.

Chiński rynek samochodowy mierzy się też z innymi wyzwaniami

Producenci mierzą się jednocześnie ze wzrostem cen części i surowców. Dotyczy to między innymi litu wykorzystywanego w akumulatorach. Rynek tego surowca pozostaje jednak bardzo niestabilny - ceny potrafią gwałtownie rosnąć i spadać w zależności od prognoz popytu, poziomu zapasów oraz decyzji największych producentów.

Coraz większym problemem stają się także półprzewodniki. Nowoczesne samochody wykorzystują rozbudowane systemy multimedialne, układy wspomagania kierowcy oraz zaawansowane komputery pokładowe. Popyt na pamięci i układy scalone rośnie również przez rozwój centrów danych związanych ze sztuczną inteligencją. To zwiększa konkurencję o komponenty stosowane także w motoryzacji.

Chiński rynek samochodowy

Wzrost kosztów uderza szczególnie w producentów, którzy od lat prowadzą agresywną wojnę cenową. Wiele firm sprzedaje samochody z niewielką marżą i ma ograniczone możliwości dalszego obniżania cen.

Wniosek jest prosty: eksport ratuje wyniki chińskich producentów

Podczas gdy krajowa sprzedaż spada, eksport rośnie w bardzo szybkim tempie. W czerwcu chińscy producenci wysłali za granicę około 880 000 samochodów osobowych. To wynik o ponad 80 procent lepszy niż rok wcześniej. W całym pierwszym półroczu eksport wyniósł około 4,28 miliona egzemplarzy i wzrósł o ponad 70 procent.

Jeszcze szybciej rośnie eksport samochodów NEV. W czerwcu był wyższy o ponad 150 procent w skali rok do roku.

Chińczycy otwierają więc najlepszego szampana i mogą spać spokojnie. Eksport pozwala utrzymać produkcję, wykorzystać moce fabryk i ograniczyć skutki słabszego popytu w kraju.

Jednocześnie zagraniczne koncerny, zwłaszcza europejskie, tracą na znaczeniu - i to w ekspresowym tempie. Przez lata marki europejskie, japońskie i amerykańskie dominowały w wielu najważniejszych segmentach. Obecnie coraz większą przewagę zdobywają lokalni producenci. Oferują nowocześniejsze systemy multimedialne, szybsze ładowanie, bogatsze wyposażenie oraz niższe ceny. Poza tym idealnie trafiają w gusta chińskich klientów.

Styl ma tam drugorzędne znaczenie i często jest kopią europejskich koncepcji. Co więcej, Chińczycy lubią ichniejsze podejście do hybrydyzacji, które diametralnie różni się od europejskiego.

Różnicę dobrze pokazuje udział samochodów NEV w sprzedaży poszczególnych grup. W przypadku chińskich marek wynosi on ponad 80 procent. W spółkach joint venture tworzonych z zagranicznymi producentami pozostaje wielokrotnie niższy.

Wiele europejskich firm nadal opiera sprzedaż na samochodach spalinowych, np. Volkswagen. To właśnie ten segment traci obecnie najszybciej. Część koncernów próbuje nadrabiać zaległości przez współpracę z chińskimi firmami technologicznymi i producentami samochodów. Zresztą część takich samochodów trafi do Europy w najbliższym czasie.

Liczba marek na chińskim rynku wyraźnie spadnie. Chiński rynek samochodowy zmieni się nie do poznania

Słabsza sprzedaż przyspieszy również konsolidację branży. Na chińskim rynku działa wiele marek, które nadal inwestują w nowe platformy, fabryki oraz rozwój oprogramowania. Nie wszystkie mają jednak skalę potrzebną do samodzielnego funkcjonowania. Wojna cenowa ogranicza marże, a słabszy popyt utrudnia finansowanie kolejnych modeli.

Xiao Feng przewiduje, że do 2030 roku na rynku pozostanie siedmiu lub ośmiu dużych producentów samochodów elektrycznych. Zresztą nacisk na podobne zmiany idzie też z góry, prosto z rządowych korytarzy.

Chiński rynek samochodowy

Konsolidacja nie musi oznaczać wyłącznie całkowitego znikania firm. Część marek może zostać przejęta przez większe grupy. Inne połączą sieci sprzedaży, platformy techniczne lub zakłady produkcyjne.

Największe szanse mają przedsiębiorstwa dysponujące dużą skalą produkcji, własnymi technologiami i rozwiniętym eksportem. Firmy zależne wyłącznie od chińskiego rynku będą znacznie bardziej narażone na skutki obecnego spadku.