Nie mówcie, że Suzuki nie istnieje. W Azji są gigantem, który za chwilę wyprzedzi Hondę

Patrząc na obecność tej marki w Europie można by uznać, że jest mała i nie ma wielkiego potencjału. Tymczasem Suzuki jest gigantem, a kolejne modele i liftingi dotychczasowych produktów pokazują, w jakich klientów (i gdzie) celuje ten producent.

Być może zauważyliście, że ostatnio w Polsce przybyło Suzuki na drogach - zwłaszcza Swiftów. W Warszawie ten model stał się samochodem egzaminacyjnym, co automatycznie sprawiło, że wszystkie szkoły przesiadły się do małego japońskiego auta. Obniżka cen także zachęciła wiele osób do wyboru tego modelu.

Patrząc jednak na ofertę tej marki w Polsce i Europie można odnieść wrażenie, że Suzuki... nie ma żadnego ciekawego samochodu w swojej gamie. Nic bardziej mylnego. Japończycy Stary Kontynent traktują jako rynek drugoplanowy. Azja, zwłaszcza wschodnia, jest ich ukochanym dzieckiem.

Suzuki Carry

Japończycy skupiają się na rynkach, które przynoszą największe zyski. Tam rozwijają własne modele, lub korzystają z gotowych rozwiązań partnerów.

Wyniki Suzuki robią wrażenie. Jak tak dalej pójdzie, to przeskoczą Hondę

W 2025 roku Suzuki sprzedało 3 295 013 samochodów. To wynik o 1,4 procent lepszy niż rok wcześniej. Jest to też piąty kolejny rok ciągłych wzrostów. W samej Japonii sprzedano 728 952 auta. Rynki zagraniczne odpowiadają za kolejne 2 566 061 egzemplarzy. Z kolei Indie to 1 844 169 sprzedanych samochodów, czyli niemal 56 procent całej sprzedaży.

W 2025 roku Suzuki sprzedało też więcej samochodów niż Nissan. Dzięki temu marka została trzecim największym producentem z Japonii, ustępując jedynie Toyocie i Hondzie.

Suzuki Landy 2026

Dla wielu europejskich kierowców może to być zaskoczenie. Nissan jest bardziej widoczny w wielu segmentach, ma większe SUV-y i znacznie mocniejszą pozycję na części zachodnich rynków.

Jakie samochody napędzają tę markę? Na przykład takie, jak model Landy

Landy to model dopasowany idealnie do potrzeb japońskich klientów. Tam tego typu minivany z trzema rzędami siedzeń wciąż cieszą się ogromnym uznaniem. W Europie sprzedaż byłaby zapewne symboliczna. Swoją drogą jest to bezsens, gdyż nie ma praktyczniejszego rodzinnego samochodu niż minivan - ale moda zrobiła swoje.

Suzuki Landy bazuje na Toyocie Noah. Tu do akcji wkracza bliska współpraca tych firm - taki projekt dla mniejszej marki byłby kosztowny i trudny do uzasadnienia biznesowo.

Landy jest teraz dostępne wyłącznie z napędem hybrydowym. Układ napędowy łączy znaną z Corolii jednostkę 1.8 z jednym lub dwoma silnikami elektrycznymi.

Wersja E-Four korzysta z elektrycznego napędu na cztery koła. Odmiana ośmioosobowa pozostaje dostępna wyłącznie z napędem na przednią oś. W kabinie pojawił się siedmiocalowy ekran między zegarami oraz lepsze materiały wykończeniowe.

To nie jest bestseller, a uzupełnienie oferty - coś jak Suzuki Across w Europie

Wyniki sprzedaży modelu Landy nie rzucają na kolana - mowa tu o około 1200 egzemplarzach rocznie. To niewielka liczba na tle innych produktów. Tu jednak liczy się coś innego, niż tylko liczby.

Dzięki temu modelowi może zatrzymać klientów szukających dużego rodzinnego samochodu, posiadających już inne produkty marki. W Japonii Suzuki jest silne w segmencie kei carów, małych samochodów miejskich i praktycznych pojazdów użytkowych.

Suzuki Carry

Tajną bronią Suzuki są Indie. To właśnie tam ta marka jest potęgą

O wynikach z tego kraju już wspomniałem. Maruti Suzuki od lat pozostaje jednym z fundamentów rynku indyjskiego Tam liczą się zupełnie inne cechy: cena zakupu, niskie koszty użytkowania, trwałość oraz dostępność części.

Swoją drogą: jestem ciekaw, czy ta marka będzie w stanie jakkolwiek przebić się w Europie z nową elektryczną Vitarą. Patrząc na jej specyfikację... nie liczyłbym na to.