Niemcy niczym Afryka. Będą mogli kupić prostego, roboczego pickupa z dieslem

Choć tradycyjny rynek na takie auta to raczej Afryka, czy inne miejsca wymagające prostego i dzielnego auta, to BAW 212 Pickup trafia do Niemiec. Co oferuje ta propozycja?

Próba oferowania w Europie chińskich samochodów wygląda jak łowienie ryb w za małym stawie hodowlanym. Zanurzamy wiadro i wyciągamy "urobek". Nieprzebrane ilości chińskich marek i modeli powodują, że wiele indywidualnych firm jest w stanie się dogadać, jakoś homologować, i sprzedać pewną liczbę "Chińczyków". Indimo Automotive z Niemiec wyciągnęło dość niespodziewaną "rybkę", czyli BAW 212 Pickup.

Przyznam szczerze, że jestem zaskoczony, bo to samochód, który w Europie będzie wymagał bardzo specyficznego klienta. Tego typu pięciomiejscowe pickupy o prostej konstrukcji, zdolne do pracy w ciężkich warunkach, to u nas rzadki widok. Jeep Gladiator przyjął się średnio. Land Rovera już nie ma, a o Land Cruiserze FJ70 marzą w zasadzie głównie pasjonaci i miłośnicy offroadu. Jedynie Ineos z modelem Quartermaster trzyma fason. Ale, umówmy się, to wóz specjalny.

BAW 212 Pickup stara się stanąć okrakiem i celować jednocześnie w tych klientów oraz chętnych na zwykłego pickupa, takiego jak Isuzu D-Max, czy Ford Ranger.

BAW 212 Pickup ma oferować naprawdę dużo

Zwłaszcza w zakresie rozmiaru. Chiński pickup ma blisko 5,5 metra długości, a rozstaw osi wynosi 3 488 mm. Ponad 20 cm więcej niż lider rynku pickupów w Europie, czyli Ford Ranger.

Skrzynia ładunkowa też ma solidne "podstawy" - wymiary to 1 555/1 520/490 mm. Ładowność wynosi 995 kg.

Jeśli chodzi o konstrukcję, to BAW 212 Pickup korzysta z ramy drabinowej i "wzmocnionych osi" oraz trzech blokad (przedniego i tylnego mostu oraz centralnego dyferencjału). Prześwit wynosi 25 cm, a więc również, przy dobrze zgranych napędach, samochód może być dość dzielny w terenie.

Importer nie chwali się ani słowem o możliwościach auta w terenie, takich jak kąty, czy głębokość brodzenia. Na pewno za to jest system kamer 360 stopni (nie ukrywam, może się przydać) czy szeroka możliwość żonglowania trybami jazdy dopasowanymi do najróżniejszych warunków.

Auto korzysta z zaskakująco klasycznej koncepcji napędu.

Otóż, jest to diesel. Ma 2,3 litra pojemności, 190 KM i 500 Nm momentu obrotowego, przenoszonego na cztery koła przez ośmiobiegowy automat. To układ, który bardzo pasuje do zwykłych pickupów dostępnych w Europie, i całkowicie wystarczający do wykorzystania auta w pracy. BAW rozpędza się do 160 km/h, co jak podejrzewam, jest więcej niż potrzebne.

BAW 212 Pickup

Chińczycy kuszą też wyposażeniem. Wnętrze ma być dobrze wykonane, oczywiście z dwoma dużymi ekranami LCD. I kierownicą niczym z Jeepa. W standardzie są elektrycznie sterowane fotele z wentylacją i ogrzewaniem, i tapicerką z "eko" skóry. Jest też dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, ładowarka indukcyjna, czy sprzęt audio z 8 głośnikami.

Ceny w Niemczech startują od 41 995 Euro brutto! I to (oraz trzyletnia gwarancja) może skusić klientów.

Wątpię, żeby ta dziwna hybryda się dobrze w Europie przyjęła, ale przy tej cenie może znaleźć amatorów. Ale wierzę, że BAW 212 Pickup znajdzie chętnych na Bliskim Wschodzie, czy w innych regionach, gdzie pickupy i SUV-y są podstawowym środkiem transportu.