Niska samoocena Renault sprawiła, że Prototype H jest tylko zapomnianym konceptem z V8
Pod koniec lat 60. Renault bardzo chciało mieć model z wyższej półki. Renault Prototype H powstało we współpracy z Peugeotem, ale nigdy nie ujrzało światła dziennego. Przyjrzyjmy się temu projektowi
Choć Renault Prototype H ma już blisko 60 lat, to świat przypomniał sobie o nim 6 lat temu, gdy na targach Retromobile w Paryżu francuski koncern jak gdyby nigdy nic wystawił go na swoim stoisku. Tymczasem niewiele osób o nim wiedziało, a jeszcze mniej pamiętało. Powstał pod koniec lat 60. i miał być spełnieniem ambicji o aucie klasy wyższej. Do tego za konstrukcję odpowiadały dwie z francuskich marek.
Renault Prototype H miał silnik V8 Peugeota
Porozumienie między markami zawarto w 1966 roku, a jego celem była współpraca w budowie aut w różnych segmentach. Natomiast jego szczytem była chęć postawienia się Citroenowi, który miał w ofercie model DS. Choć ten miał już parę lat na karku, wciąż był wzorem do naśladowania jeśli chodzi o wyposażenie, czy design.
Na mocy porozumienia auto miało opracować Renault, a Peugeot zajął się konstrukcją silnika.

Auto miało powstać jako samochód z klasycznym układem napędowym. Jednostka benzynowa z przodu, napęd na tylną oś. Peugeot opracował silnik, który byłby ewenementem na francuskim rynku. Było to bowiem V8 o pojemności 3,5 litra. Być może byłby to początek jednostek ośmiocylindrowych w autach z Francji. Była to wersja o kącie rozwarcia 90 stopni, powstała z dwóch jednostek R4. Moc - nieznana.
Samochód o długości 4,9 metra i szerokości 1,88 metra korzystał też z zawieszenia Peugeota. Był to układ olejowo-pneumatyczny, który bazował na systemie zastosowanym w Peugeocie 404.
Koncepcyjny model miał mieć bardzo bogate wyposażenie, takie jak dwustrefowa klimatyzacja (na przód i tył), czy odchylane oparcia drugiego rzędu siedzeń. Założeniem było, że będzie to auto do bycia wożonym, a nie kierowcą. Dlatego położono duży nacisk na komfort z tyłu.
Renault Prototype H (albo Project H) powstało w kilku wersjach nadwozia. Prawdopodobnie gdyby auto wdrożono do produkcji, występowałoby z osobnymi nadwoziami dla Peugeota oraz Renault.
Co ciekawe, dla tej pierwszej marki auto projektowała Pininfarina. Ten projekt zresztą później ewoluował w przepiękne modele 504 Coupe oraz Cabriolet.

Z kolei w przypadku Renault powstało nadwozie, które widać na zdjęciu. Bazowało ono nieco na Renault 16 i było dość oryginalne. Jak widać marka z rombem w logo już 60 lat temu lubiła eksperymentować w segmencie premium z nietypowymi nadwoziami. Mamy tu bowiem fastbacka o dość specyficznej linii. Renault Vel Satis wydaje się wręcz spadkobiercą tego konceptu.
Co tu nie wyszło?
Plan był dobry. Wstępne wyliczenia mówiły, że będzie dało się na tym zarobić. Koszt produkcji określono na 9 600 franków francuskich, a cena miałaby wynosić 19 500 franków. Ale koszt rozwoju był wyjątkowo duży. A obie firmy zaczęły się zastanawiać, czy to w ogóle ma sens. Nie było wtedy Excela, ale tabelki najwyraźniej nie były zbyt przekonujące.
Tak naprawdę zarówno Peugeot, jak i Renault nie miały doświadczenia w autach segmentu premium. Obie firmy bały się, że klienci nie zaakceptują aut w tej klasie, od tych producentów i sprzedaż nie osiągnie założonych 50 000 sztuk rocznie. Dlatego, z powodu "eee, nikt tego nie kupi", projekt zawieszono w 1967 roku.
A nam został ten oryginalny Renault Prototype H oraz kilka zdjęć innych wersji.
No i... silnik PRV V6. Jego pierwsza wersja o pojemności 2,7 litra była zmniejszoną i lekko przebudowaną odmianą silnika V8 zaprojektowaną dla modelu "Project H".



