motorsport

Ciekawy przypadek Roberta Kubicy

Niedawno ruszyła seria WRC, rozpoczynając się od legendarnego Rajdu Monte Carlo. W wydarzeniu wzięło udział wielu światowej sławy kierowców, jak chociażby Sebastien Ogier, czy Sebastien Loeb. Wystartował także Robert Kubica, który do pokonania miał nie tylko trudną trasę, ale i organizatorów.

Robert Kubica i Maciej Szczepaniak podczas Rajdu Monte Carlo jechali bardzo dobrze. Kubica słynie ze swojej brawurowej jazdy oraz niesłychanie wielkiego talentu, dzięki czemu potrafi zawstydzić niejednego kierowcę. Rajdu co prawda nie ukończył, bo nawalił mu układ hamulcowy, ale i tak zasłużył na wzmiankę w oficjalnych komunikatach WRC. Polski zespół wygrał bowiem kilka odcinków specjalnych, a w pozostałych zajmował wysokie miejsca. Tymczasem organizator milczał.

Po każdym wygranym OS-ie powinna zostać wyświetlona także tabela wyników, zarówno z odcinka, jak i z całości rajdu. Tymczasem organizator postanowił z jakiegoś powodu sukcesy Roberta przemilczeć i takowe dane zwyczajnie nie zostały pokazane.

Należy pamiętać, że sporty motorowe to miejsce potężnego kapitału dosłownie pompowanego przez wielu sponsorów. Pieniądze są zatem niesamowicie istotnym elementem rajdów, a im większa impreza, tym większe sumy wchodzą w grę. Tym razem poszło o opony.

Zespoły fabryczne, jak choćby zespół Volkswagena z nowym Polo R WRC, jeżdżą na oponach marki Michelin, której logo pojawia się na wszystkich materiałach promocyjnych, wideo, a także w samej tabeli wyników. Robert Kubica natomiast, nie będąc kierowcą zespołu fabrycznego, założył własny team, po czym zakupił Fordy Fiesta i podpisał kontrakt z… Pirelli. W świecie wielkiej kasy zwyczajnie nie mogło mu to ujść na sucho. Dlatego też organizator związany swoistym cyrografem ze sponsorami musiał przemilczeć sukcesy Roberta.

Sprawa jednak wyszła na jaw, bo fani polskiego kierowcy śledzili z uwagą poczynania organizatora. Informacja natychmiast obiegła internet, a internauci postanowili bezzwłocznie zareagować. Można śmiało powiedzieć, że nie pozostawili suchej nitki na osobach odpowiedzialnych za ten stan rzeczy.

Miejmy nadzieję, że sytuacja ta nie powtórzy się w kolejnych etapach tegorocznej serii WRC i że podczas Rajdu Szwecji wszystko odbywać się będzie zgodnie z zasadami fair play. I co ważniejsze – trzymajmy kciuki za Roberta Kubicę i Macieja Szczepaniaka, którzy ciągle mają szanse na świetne wyniki w całej serii.

Podobne artykuły



Podobne artykuły

Podobne testy