Nowy Jeep Compass wreszcie ma napęd na cztery koła. Jest tylko jeden problem

Nowy Jeep Compass zyskał "brakujące" wersje. Jedna z nich ma napęd na cztery koła - ale teoretycznie długodystansowcem nie będzie.

Nowy Jeep Compass zrywa z cechami poprzednika. Nowa platforma powstała z myślą o elektryfikacji i jest pozbawiona napędu na cztery koła - przynajmniej w spalinowych modelach.

W ofercie pojawiły właśnie dwa nowe warianty, które znacząco zmieniają charakter tego modelu. Jeep postawił z jednej strony na maksymalny zasięg, z drugiej zaś na terenowe możliwości. Elektryczny Compass 4XE stał się obecnie jedyną wersją tego modelu wyposażoną w napęd na cztery koła.

Nowy Jeep Compass wreszcie zyskał napęd na cztery koła. Ale musicie polubić się z gniazdkiem

Najciekawszą nowością w gamie jest Jeep Compass 4XE. Ten wariant wykorzystuje dwa silniki elektryczne generujące łącznie 375 KM, a energię czerpie z akumulatora o pojemności 96,1 kWh.

Nowy Jeep Compass 4XE

Jest to też obecnie jedyna wersja wyposażona w napęd na cztery koła. Klienci oczekujący układu AWD nie mają więc alternatywy w postaci hybrydy plug-in czy klasycznej hybrydy z takim napędem. Znak czasów - niestety platforma grupy Stellantis nie jest w ogóle przystosowana do takiego rozwiązania.

W grę wchodzi więc tylko połączenie silnika 1.2 z dodatkową jednostką elektryczną (niczym w Avengerze 4XE), ewentualnie podobna kombinacja w wersji PHEV. Póki co jednak Jeep nie wspominał o takiej wersji.

Topowa wersja na prąd ma za to oferować sensowny zasięg - teoretycznie na poziomie 600 kilometrów. Układ AWD pozwala pokonywać podjazdy o nachyleniu do 20 procent, nawet jeśli przednia oś nie przekazuje momentu obrotowego. Jeep zadbał także o odpowiednie przygotowanie auta do jazdy poza asfaltem. Compass 4XE otrzymał podwyższone zawieszenie, a także kąt natarcia wynoszący 28 stopni i kąt zejścia sięgający 31 stopni.

Wersja Long Range stawia z kolei na maksymalny zasięg

Drugą nowością jest Compass Long Range. W tym przypadku priorytetem nie są zdolności terenowe, lecz możliwość pokonywania jak najdłuższych tras bez postojów na ładowanie. Akumulator ma tutaj 96,3 kWh pojemności, a silnik przy przedniej osi oferuje 231 KM.

Według danych producenta zasięg wynosi do 674 kilometrów (według normy WLTP), choć w specyfikacji technicznej pojawia się również wartość 680 km. Uzupełnienie energii od 20 do 80 procent zajmuje 27 minut.

Wyposażenie? Nie zawiedzie Was

Nowy elektryczny Jeep Compass Long Range trafi na rynek w wersjach Altitude, Business i Summit.

Już podstawowy wariant Altitude otrzymuje 19-calowe felgi aluminiowe, światła LED, automatyczną klimatyzację, cyfrowe wskaźniki oraz system multimedialny z ekranem o przekątnej 16 cali.

Odmiana Business dodaje kamerę 360 stopni, czujniki parkowania oraz rozszerzony pakiet systemów wspomagających kierowcę.

Nowy Jeep Compass 4XE

Na szczycie gamy znajduje się Summit. W tej wersji pojawiają się światła Matrix LED, obręcze o średnicy do 20 cali, podgrzewane i elektrycznie regulowane przednie fotele, podgrzewana kierownica oraz konfigurowane oświetlenie ambientowe.

A co zaoferuje nowy Jeep Compass 4XE?

Tu dostępne będą warianty Upland i Overland. Upland oferuje między innymi system Hill Descent Control, 19-calowe felgi, tylny hak holowniczy, światła przeciwmgielne, relingi dachowe oraz specjalne wykończenie wnętrza.

Overland dorzuca do wyposażenia 19-calowe felgi z diamentowym szlifem, światła Matrix LED, podświetlany siedmioszczelinowy grill, przyciemniane tylne szyby i bardziej wytrzymałe materiały wykończeniowe we wnętrzu.

Szkoda, że Jeep nie poszerzył gamy modeli spalinowych. Tu wciąż jest wielka luka

Jeep Compass, podobnie jak i inne marki Stellantis, potrzebuje moim zdaniem klasycznej hybrydy. Nie jest tajemnicą, że takiego wariantu oczekują też klienci marki. 180-konna, lub 200-konna hybryda, bazująca na silniku 1.6, byłaby brakującym ogniwem w ofercie.

Liczę na to, że Jeep, jak i cały Stellantis, przejrzą na oczy, a nowy Compass i jego bliźniacy dostaną ten brakujący silnik.