BMW wydało fortunę na fabrykę w centrum Monachium. Wszystko dla nowego i3
Fabryka samochodów w centrum milionowego miasta nie brzmi jak idealny pomysł. BMW uznało jednak, że właśnie tutaj musi powstawać nowe i3. Jego produkcja już ruszyła.
Jeszcze dwa lata temu w tym miejscu była wielka dziura w ziemi. BMW wyburzyło część starego zakładu w Monachium i rozpoczęło jedną z najważniejszych inwestycji w swojej historii. Wszystko po to, aby właśnie tutaj, tuż za charakterystyczną centralą marki, produkować nowe BMW i3 z rodziny Neue Klasse.
Maciej Kuchno, redaktor naczelny, miał okazję poznać ten zakład z bliska, gdy przygotowania do uruchomienia produkcji wchodziły w kluczową fazę. Już wtedy skala całego przedsięwzięcia robiła ogromne wrażenie. BMW musiało bowiem zmieścić kompletny, nowoczesny zakład w miejscu, w którym każdy metr kwadratowy jest na wagę złota.
Teraz najważniejszy etap tego projektu jest już za nami. Seryjna produkcja BMW i3 oficjalnie wystartowała, a zainteresowanie samochodem jest na tyle duże, że producent zwiększa tempo pracy zakładu.

BMW i3 wyjeżdża już z fabryki w Monachium
Zamówienia na nowego elektryka ruszyły w połowie czerwca. BMW nie zdradza, ile egzemplarzy i3 opuszcza obecnie linię każdego dnia, ale twierdzi, że popyt przerósł wcześniejsze oczekiwania.
Co ciekawe, zainteresowanie ma być nawet większe niż w przypadku nowego BMW iX3. Ten model w pierwszych miesiącach zebrał ponad 50 000 zamówień.
Przypomnijmy: iX3 było pierwszym seryjnym modelem nowej generacji Neue Klasse i samochodem, który pokazał możliwości opracowanej od podstaw architektury BMW. i3 przenosi tę technologię do segmentu, który od dziesięcioleci jest jednym z fundamentów niemieckiej marki.
Byliśmy w tej fabryce, gdy BMW przygotowywało ją do produkcji i3
Budowanie samochodów w centrum dużego miasta ma więcej wad niż zalet. Brakuje miejsca, transport części jest trudniejszy, a rozbudowa zakładu wymaga znacznie więcej kombinowania niż na dużym terenie przemysłowym poza aglomeracją. BMW mimo wszystko zdecydowało się pozostać w Monachium.
W miejscu starszych obiektów powstał całkowicie nowy, czteropiętrowy zakład. Wprowadzono nowy system budowy nadwozia, przebudowano przestrzenie montażowe i logistyczne oraz przygotowano nową halę finalnego montażu samochodów. Cały proces produkcyjny trzeba było dopasować do bardzo ograniczonej przestrzeni.
Efektem jest fabryka, w której poszczególne etapy produkcji rozłożono na kilku poziomach. Odbywa się tutaj cały proces powstawania samochodu, od tłoczenia elementów karoserii aż po końcowy montaż.
BMW twierdzi, że nowe technologie, zmiany organizacyjne i ściślejsza współpraca pomiędzy poszczególnymi działami oraz dostawcami pozwoliły obniżyć koszty produkcji w zakładzie o 10 procent.
Dlaczego BMW uparło się na produkcję w centrum Monachium?
Najważniejszym argumentem są ludzie. Monachijski zakład dysponuje wykwalifikowaną kadrą, która od lat zajmuje się produkcją samochodów BMW.
Przeniesienie całej operacji w inne miejsce wygląda rozsądnie na papierze, ale rodzi szereg problemów. Część pracowników nie zdecydowałaby się na przeprowadzkę lub znacznie dłuższe dojazdy. BMW musiałoby zatrudnić nowych ludzi i przeznaczyć czas oraz pieniądze na ich wyszkolenie. Producent wybrał więc trudniejsze rozwiązanie. Zamiast przenosić ludzi do nowej fabryki, zbudował nową fabrykę wokół ludzi.
W magazynach części wystarcza zaledwie na kilka godzin
Ograniczona powierzchnia zakładu wymusiła nietypowe podejście do logistyki. BMW nie może pozwolić sobie tutaj na wielkie magazyny wypełnione częściami.
Zapas komponentów wystarcza zaledwie na kilka godzin produkcji. Kolejne partie elementów muszą więc regularnie docierać do fabryki z centrów logistycznych położonych na obrzeżach Monachium.
Część tego transportu obsługują elektryczne ciężarówki. Dostawy muszą być precyzyjnie zsynchronizowane z pracą linii, ponieważ większe opóźnienie szybko mogłoby odbić się na produkcji.
Elektryczne BMW, elektryczne ciężarówki i wózki widłowe na wodór
Jedno z najciekawszych rozwiązań znajduje się już wewnątrz zakładu. BMW wykorzystuje tutaj wózki widłowe zasilane wodorem. Podczas wizyty w fabryce naturalnie pojawiło się pytanie, dlaczego producent samochodów elektrycznych nie wykorzystuje po prostu wózków akumulatorowych. Odpowiedź sprowadza się do jednego: czasu.
Tankowanie wodoru trwa znacznie krócej niż ładowanie akumulatora. Sam wodór jest droższy, ale krótsze przestoje sprawiają, że w skali całego zakładu takie rozwiązanie ma być bardziej opłacalne.
BMW stworzyło w fabryce specjalną instalację o długości kilkunastu kilometrów. Doprowadza ona wodór do miejsc, w których pracują wózki widłowe.
BMW i3 ma ponad 900 km zasięgu. To dla niego powstała ta fabryka
Na początku produkowana jest wersja BMW i3 50 xDrive. Ma dwa silniki elektryczne, napęd na cztery koła i łącznie 463 KM. Maksymalny moment obrotowy wynosi 645 Nm. Pierwsza setka pojawia się na liczniku po 4,7 sekundy.

BMW i3 50 xDrive korzysta z akumulatora o pojemności 108,7 kWh. Według producenta samochód może przejechać do 906 km w cyklu WLTP. To wartość, która jeszcze kilka lat temu wydawałaby się nieosiągalna w seryjnym samochodzie elektrycznym.
Przy takim wyniku i3 może rywalizować pod względem zasięgu nie tylko z Teslą Model 3, ale również ze znacznie większymi i droższymi elektrykami.
Neue Klasse wykorzystuje także instalację 800V. Maksymalna moc ładowania prądem stałym sięga 400 kW. W optymalnych warunkach 10 minut pod odpowiednio mocną ładowarką ma pozwolić na uzupełnienie energii potrzebnej do przejechania kolejnych 423 km.
Za chwilę z fabryki w Monachium nie wyjedzie już żadne spalinowe BMW
Uruchomienie produkcji i3 jest dopiero początkiem transformacji zakładu w Monachium. Pod koniec 2027 roku ma zakończyć się tutaj produkcja samochodów z silnikami spalinowymi. Od tego momentu z linii będą zjeżdżały wyłącznie modele elektryczne.
To duża zmiana dla miejsca, które jest związane z produkcją samochodów BMW od lat 50. XX wieku. Zamiast zamykać historyczny zakład i przenosić produkcję w inne miejsce, Niemcy zdecydowali się całkowicie przebudować go pod potrzeby kolejnej generacji samochodów.
Monachium jest pierwszą fabryką, z której wyjeżdża nowe BMW i3, ale nie pozostanie jedyną. Docelowo elektryczna "trójka" ma powstawać także w Chinach i Meksyku. Pozwoli to BMW rozdzielać produkcję pomiędzy najważniejsze rynki i odpowiednio reagować na popyt.


