Od dziś stracisz prawo jazdy za latanie bokiem, palenie gumy i jazdę na jednym kole
Dziś w życie wchodzą przepisy zaostrzające kary za "szaleństwa na drodze". Policja będzie zabierać prawa jazdy za driftowanie i jazdę na jednym kole.
30 marca wchodzą w życie nowe przepisy z tzw. ustawy "stop bandytom drogowym", z 4 grudnia 2025 roku. Policja dostaje nowe narzędzia do walki z piratami drogowymi. Część przepisów weszła już w życie 29 stycznia, ale dopiero dziś driftowanie oraz (w przypadku motocyklistów) jazda na jednym kole zacznie kończyć się utratą prawa jazdy i sporym mandatem.
Co dokładnie trzeba wiedzieć o tych przepisach?
Driftowanie po drodze publicznej - mandat co najmniej 1000 zł i utrata "prawka"
Według przepisów, kierowca przyłapany na celowym drifcie straci prawo jazdy na trzy miesiące. Oprócz tego otrzyma mandat i punkty karne.
Minimalna kara pieniężna to 1500 zł, lub 2500 zł, jeśli drift spowodował zagrożenie bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o punkty karne, to odpowiednio kierowca dostanie 10 lub 12 punktów. Nie sumują się one.
W kwestii prawa jazdy, policja nie może też uznaniowo potraktować kierowcy, prawo w tym miejscu jest jasne. Utrata na trzy miesiące jest obligatoryjna.
Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny, celowo wprowadzając go w poślizg lub doprowadzając do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu, podlega karze grzywny nie niższej niż 1500 złotych.
W paragrafie drugim z kolei przeczytamy:
Jeżeli następstwem wykroczenia określonego w § 1 jest spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, sprawca podlega karze grzywny nie niższej niż 2500 złotych.
Jak widać, w kwestii finansowej jest możliwość dołożenia do mandatu konkretnej kwoty. Maksymalnie to 5000 zł, a zależy od skutków działania kierowcy.
Warto też zauważyć, że "palenie gumy" również może podlegać ten przepis.

Motocykliści dostaną rykoszetem
Zwróćcie uwagę na zapis przytoczony przez nas wcześniej:
"doprowadzając do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu" - w przypadku motocyklistów oznacza to, że jazda na jednym kole, tzw. "wheelie" lub "stoppie" przy hamowaniu, również jest zagrożone mandatem i utratą prawa jazdy.
Pomijamy już fakt, że te same zachowania, ale w grupie, mogą zostać uznane za część nielegalnego wyścigu (wiemy, wiemy, ale interpretacja policji może być zupełnie inna). A to już może podlegać karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do 5 lat.
No to uważajcie na siebie, i nie szalejcie.