Pakiet Manthey pozwolił 911-ce GT3 RS na świetny czas na Nurburgringu. Tylko 5 sekund gorzej od Mustanga
Porsche zabrało na Nurburgring swoją 911-kę GT3 RS z nowym pakietem Manthey. Ten pozwolił na wykręcenie genialnego czasu. Ale nie tego spodziewali się Niemcy.
Informacje z Zuffenhausen (albo z gór Manthey) stanowią świetny dowód na to, że nawet przy aucie, które jest doszlifowane do granic możliwości, jest jeszcze miejsce na prace poprawiające osiągi. Manthey przygotował zestaw, który wyniósł Porsche 911 GT3 RS na zupełnie inny poziom, ścinając blisko 4 sekundy z czasu seryjnego modelu, w tym najbardziej uznanym "pojedynku" torowym pomiędzy koncernami.
Pakiet Manthey składa się z bardzo zaawansowanego "aero kitu", który poprawia o 20% docisk, jednocześnie nie zwiększając oporów powietrza. Mamy więc nowy splitter, zmienioną lotkę, tzw "Gurney flap", dodatkowe elementy poprawiające przepływ powietrza, czy regulowane tylne skrzydło. Porsche 911 GT3 RS z pakietem Mantheya ma też poprawione hamulce oraz półaktywne zawieszenie gwintowane. Dla dodatkowego poprawienia aerodynamiki inżynierowie zainstalowali płetwę na tylnej szybie. Ten element staje się już obowiązkowy w bardzo szybkich autach torowych.

Ostatecznym uzupełnieniem pakietu są oczywiście opony. W tym przypadku to świetne gumy Michelin Pilot Sport Cup 2 R.
W efekcie Porsche z Jörgiem Bergmeisterem za kierownicą zrobiło ring w 6:45.389. Sam kierowca przyznaje, że na niektórych sekcjach mógł jechać z pedałem w podłodze, czego nie potrafił do tej pory żaden samochód drogowy.
Manthey zrobił świetny czas, gdyby nie Mustang
No i wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że w tym korespondencyjnym pojedynku wczoraj Ford pochwalił się czasem Mustanga GTD.
I można to otwarcie napisać. Porsche 911 przegrało z Mustangiem.
I to o blisko 5 sekund, bo Amerykanie wykręcili abstrakcyjny czas 6:40.835. I oczywiście objechali Corvette ZR1X, co było głównym założeniem.

Faktem jest, że zrobili to dodatkowo poprawionym Mustangiem GTD, który więcej ma wspólnego z maszyną GT3, niż drogowym autem. Mimo iż oczywiście ma homologację.
Jak wszystko na świecie, i producenckie "wyścigi" na Nurburgringu zaczynają wpadać w fazę radykalizacji i eskalacji. Nie liczy się to, kto zrobi lepsze drogowe auto, tylko kto wykręci najlepszy czas. Mimo iż zarówno Ford, jak i Porsche, przeciętnie nadają się do użytkowania na co dzień. Pakiet Manthey mocno ogranicza użyteczność 911-ki. I w tym towarzystwie to Corvette wypada najbardziej "drogowo".


