Porsche nie ma już nic wspólnego z Bugatti (poza akumulatorami). To znak czasów

Porsche, a tym samym pośrednio Volkswagen jako koncern, rozstaje się z Bugatti. Marka z Zuffenhausen sprzedała swoje udziały w spółce Bugatti Rimac.

Porsche kończy swoją inwestycję w Bugatti i w firmę Rimac. Niemcy zainkasowali około miliarda euro, a stery w Bugatti Automobiles przejmuje Mate Rimac. Zmiana właścicielska nie oznacza jednak końca współpracy - Niemcy dalej będą działać współnie z chorwacką marką.

Kto by pomyślał, że firma, którą w 1998 roku przejął Volkswagen rękami Ferdynanda Piëcha, finalnie trafi pod skrzydła małej manufaktury z okolic Zagrzebia, specjalizującej się w napędach elektrycznych. Takiego zwrotu akcji nikt by nie przewidział. Paradoksalnie jest on jednak... świetną wiadomością.

Porsche zainkasowało miliard euro. Te pieniądze przydadzą się w trudnym momencie

Porsche sfinalizowało sprzedaż swoich udziałów w Bugatti Rimac i Rimac Group. Transakcję zamknięto 9 września, po uzyskaniu wszystkich wymaganych zgód regulacyjnych. Niemcy pozbyli się 45 procent udziałów w Bugatti Rimac oraz 20,6 procent udziałów w Rimac Group.

Bugatti Porsche własność

Do kasy Porsche wpłynie około miliarda euro. To potężny zastrzyk gotówki dla producenta, który znajduje się obecnie w trudnym położeniu i musi finansować kosztowne zmiany w swojej gamie. Aż 250 milionów euro z tej kwoty przeznaczono już na zobowiązania emerytalne dla pracowników, którzy właśnie odchodzą z marki. Ich stanowiska nie będą ponownie obsadzane.

Porsche potrzebuje pieniędzy na nowe samochody, sprzedaż udziałów w Bugatti to słuszna decyzja

Lista wydatków jest długa. Porsche inwestuje w następcę pierwszej generacji Macana, a jednocześnie pracuje nad przyszłością Boxstera i Caymana. W planach są samochody elektryczne, ale producent chce też zachować przy życiu warianty z silnikami spalinowymi.

Z gry wypadł już potencjalnie duży SUV. Niemcy analizują również możliwość stworzenia nowego modelu GT oraz hipersamochodu. Porsche musi więc finansować równolegle kilka kierunków rozwoju, a sprzedaż udziałów w Rimacu pozwala uwolnić kapitał bez rezygnowania z kluczowych projektów.

Mate Rimac przejmuje stery w Bugatti Automobiles

Znacznie ciekawiej wygląda druga strona tej transakcji. Mate Rimac oficjalnie został prezesem Bugatti Automobiles. Jednocześnie pozostaje dyrektorem generalnym Bugatti Rimac, a Rimac Group zachowuje większościowy pakiet udziałów w spółce.

Chorwat dostaje więc znacznie większą swobodę w kreowaniu przyszłości Bugatti. Nie musi przy tym udowadniać, że zamierza chronić wyjątkowy charakter marki z Molsheim. Najlepszym przykładem jest Tourbillon, który wyznaczył kierunek jej rozwoju na najbliższe lata.

Zamiast całkowicie elektrycznego następcy Chirona powstał samochód z wolnossącym silnikiem V16 i układem hybrydowym. Rimac wykorzystuje więc nowe technologie tam, gdzie faktycznie przynoszą korzyści, ale nie rezygnuje z rozwiązań stanowiących o charakterze Bugatti.

Bugatti Porsche własność

Co więcej, Rimac jest pasjonatem motoryzacji. Ma wielką kolekcję świetnych samochodów i nie boi się z nich korzystać. Zapowiadał już wiele ciekawych projektów - potencjalnie Tourbillona w wolnossącej wersji, z manualną skrzynią biegów, a także kolejne modele. Tym samym manufaktura z Molsheim ma przed sobą wspaniałą przyszłość, która może nas zaskoczyć w wyjątkowy sposób.

Za plecami Mate Rimaca stoją nowi inwestorzy

Porsche nie zostawia po sobie finansowej pustki. Udziały marki z Zuffenhausen przejęło konsorcjum inwestorów kierowane przez HOF Capital. W grupie znajduje się również BlueFive Capital z Abu Zabi.

Nowi inwestorzy mają zapewnić kapitał potrzebny do realizacji długoterminowej strategii Mate Rimaca. Jednocześnie nie przejmują kontroli nad Bugatti Rimac.

Bugatti ma przy tym komfort, którego może pozazdrościć mu wielu producentów. Portfel zamówień marki jest wypełniony do 2029 roku. Daje to Rimacowi kilka lat na przygotowanie kolejnych projektów bez konieczności szukania szybkiego sposobu na zwiększenie sprzedaży.

Porsche wychodzi z Rimaca, ale nadal potrzebuje jego technologii

Sprzedaż udziałów rozdziela obie firmy pod względem kapitałowym, ale nie technologicznym. Porsche nadal korzysta z rozwiązań opracowanych przez Rimaca i nic nie wskazuje na to, aby ta współpraca miała się zakończyć.

Dobrym przykładem są Porsche 911 Carrera GTS i 911 Turbo S. W ich zelektryfikowanych układach napędowych T-Hybrid wykorzystywane są akumulatory dostarczane przez Rimaca. Sprzedaż udziałów nie zmienia tej umowy, a tym samym chorwacka firma pozostanie jednym z technologicznych partnerów producenta z Zuffenhausen.