Porsche zamienia Volkswagena na Xpenga. Wszystko dla emisji
Porsche zmienia sposób rozliczania emisji CO2 w Europie - od tego roku nie będzie już w jednej puli z grupą Volkswagena, nowym partnerem Niemców został Xpeng.
Spokojnie - od razu zaznaczmy jedną rzecz. Porsche nie opuszcza całego koncernu na rzecz marki Xpeng. Zmiana dotyczy wyłącznie rozliczania flotowej emisji CO2 w Unii Europejskiej.
Do tej pory wyniki producenta z Zuffenhausen były uwzględniane razem z pozostałymi markami koncernu. W latach 2026-2027 Porsche będzie natomiast częścią nowej puli utworzonej wspólnie z Xpengiem.
Decyzja ma uzasadnienie po obu stronach. Porsche potrzebuje dużej liczby bezemisyjnych samochodów, które obniżą średnią całej puli. Volkswagen z kolei pozbywa się z własnego rozliczenia marki, której mocne samochody spalinowe i hybrydowe utrudniają osiągnięcie coraz ostrzejszych celów. Xpeng może natomiast wykorzystać rosnącą sprzedaż elektryków do poprawy wyników finansowych.
Zasadniczo jest to więc świetny ruch dla obu wszystkich zainteresowanych. Dlaczego? Po pierwsze: Porsche może swobodniej oferować auta spalinowe, dając zielone światło "nowemu Macanowi". Po drugie, Volkswagen zyskuje więcej przestrzeni do działania, a na tym wszystkim dodatkowo zarabia... Xpeng.
Porsche zmieniło plany, samochody spalinowe zostają z nami na lata - i tu Xpeng jest rycerzem na białym koniu
Jeszcze kilka lat temu Porsche zakładało bardzo szybkie tempo elektryfikacji swojej gamy. Doskonale wiemy jak to wyglądało. Niemiecka marka przyjęła scenariusz, w którym w 2030 roku ponad 80 procent sprzedawanych samochodów będzie w pełni elektrycznych. Dobrze jednak wiemy, że to bajka.
W pierwszej połowie tego roku Porsche dostarczyło na całym świecie 122 306 samochodów, o 16 procent mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Problemy dotyczą również modeli elektrycznych. Taycan stracił grunt, a Macan nie jest w stanie powtórzyć wyniku spalinowego poprzednika.
Niestety, Macan na prąd nie sprzedaje się tak dobrze, jak zakładano
Do czerwca do klientów trafiło 35 315 Macanów. Elektryczny wariant odpowiadał za 15 620 egzemplarzy, podczas gdy spalinowy Macan osiągnął 19 695 sztuk. Ten ostatni właśnie zniknął z oferty na całym świecie, ale jeszcze do lipca pozostawał w sprzedaży m.in. w USA.
Dla porównania: rok wcześniej Porsche dostarczyło 25 884 elektryczne Macany. Oznacza to, że w ciągu dwunastu miesięcy sprzedaż tego wariantu zmniejszyła się o około 40 procent. Słabsze wyniki notuje również Taycan, spadając w statystykach nawet poniżej Panamery.
Marka z Zuffenhausen nie rezygnuje z samochodów elektrycznych, ale równocześnie zmienia swoją strategię. Michael Leiters, nowy dyrektor wykonawczy Porsche, zabrał się do pracy i szykuje wielki plan ratynkowy.
Silniki spalinowe i hybrydy pozostaną w ofercie na lata. Firma inwestuje w rozwój takich konstrukcji i dostosowuje przyszłą gamę do wolniejszego tempa elektryfikacji rynku.
Ma to jednak oczywiście bezpośrednie konsekwencje dla średniej emisji CO2. Jeżeli samochody elektryczne odpowiadają za mniejszą część sprzedaży, a wysokoemisyjne modele spalinowe pozostają w gamie, osiągnięcie europejskich celów staje się trudniejsze.
Porsche potrzebuje tego, co może dać mu Xpeng. Chińska marka ma to, czego brakuje Niemcom
Chiński producent oferuje w Europie wyłącznie samochody elektryczne. W rozliczeniu flotowych limitów każdy z nich ma zerową emisję. Do tego Xpeng szybko zwiększa sprzedaż. W pierwszej połowie 2026 roku marka zarejestrowała w Europie około 19 000 samochodów. W porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku oznacza to wzrost o ponad 100 procent.
Współpraca Porsche i Xpenga w jednej puli pozwala więc uśrednić wyniki obu producentów. Wysoką emisję samochodów spalinowych Porsche równoważą elektryczne modele chińskiej marki.
Mechanizm jest prosty, a stawka bardzo wysoka
Czas na odrobinę matematyki. Gdyby Porsche sprzedało 100 000 samochodów ze średnią emisją 150 g CO2/km, a Xpeng dołożył do tej puli 25 000 elektryków z wynikiem 0 g CO2/km, średnia dla całej grupy spadłaby do 120 g CO2/km.
Przy 50 000 elektrycznych Xpengach spadłaby już do 100 g CO2/km. Nie są to rzeczywiste wyniki obu producentów, a jedynie przykład pokazujący zasadę działania systemu.
Ma to ogromne znaczenie finansowe. W europejskich przepisach stawka za przekroczenie celu wynosi 95 euro za każdy gram CO2 i każdy samochód objęty rozliczeniem. Przy dużej liczbie rejestracji nawet kilka gramów różnicy może oznaczać setki milionów euro.
Xpeng może zarabiać na samochodach spalinowych Porsche
Współpraca ma również wymiar finansowy. Producenci samochodów elektrycznych mogą wykorzystać korzystny wynik swojej floty, dołączając do puli z firmami mającymi większy problem z realizacją celów emisyjnych.
Szczegóły umowy pomiędzy Porsche i Xpengiem nie są publicznie znane. Nie wiadomo więc, ile niemiecka firma zapłaci za udział chińskiego producenta w nowej puli. Sam mechanizm sprawia jednak, że rosnąca sprzedaż elektryków Xpenga ma konkretną wartość regulacyjną.
W praktyce Porsche może dzięki temu zachować większą swobodę przy kształtowaniu swojej gamy na kolejne lata. Im więcej bezemisyjnych samochodów znajdzie się we wspólnej puli, tym łatwiejsze staje się równoważenie modeli z silnikami spalinowymi i hybrydami.
Na odejściu Porsche skorzysta także Volkswagen
Zmiana partnera nie musi być problemem dla Volkswagena jako koncernu. Wręcz przeciwnie. Porsche jest stosunkowo niewielką marką pod względem wolumenu, ale duża część jej sprzedaży przypada na mocne samochody spalinowe i hybrydowe. Ich obecność podnosi średnią emisję całej grupy.
Volkswagen sam musi natomiast mocno poprawić swój wynik. Według danych dotyczących ubiegłego roku, koncern osiągnął średnią na poziomie około 100 g CO2/km przy indywidualnym celu wynoszącym 93,6 g/km.
Dyrektor finansowy Grupy Volkswagen Arno Antlitz wskazywał, że obciążenia związane z niespełnieniem wymagań dotyczących emisji mogą w latach 2025-2027 sięgnąć łącznie około 1,5 miliarda euro. Mowa o potencjalnym ryzyku finansowym, a nie o już nałożonej karze.
Volkswagen ma czas do końca 2027 roku
Ostrzejsze cele miały początkowo obowiązywać już w 2025 roku, ale europejscy producenci otrzymali możliwość rozliczenia średniego wyniku za cały okres 2025-2027.
Oznacza to, że słabszy rezultat z 2025 roku można skompensować niższą emisją w kolejnych dwóch latach. Wyłączenie Porsche z koncernowej puli może w takiej sytuacji ułatwić Volkswagenowi poprawę średniej.
Porsche wychodzi z puli Volkswagena, ale Volkswagen pozostaje w tle
Wybór chińskiego producenta nie jest przypadkowy. Volkswagen współpracuje z Xpengiem od 2023 roku i posiada około 5 procent udziałów w tej firmie. Niemiecki koncern zainwestował wówczas około 700 milionów dolarów.
Partnerstwo obejmuje również wsparcie technologiczne. Volkswagen i Xpeng wspólnie rozwijają samochody przeznaczone na rynek chiński, a współpraca obejmuje między innymi architektury elektroniczne i oprogramowanie.


