Problem wagi ciężkiej: jeździmy elektrykami, ekspresowo zużywamy opony. Eksperci biją na alarm

Samochody elektryczne generują nowy problem: może i nie zużywają paliwa, ale za to konsumują opony w ekspresowym tempie. Nowe badania pokazują, że ogumienie zużywa się w nich szybciej, a liczba wykrywanych usterek jest wyraźnie większa niż w autach spalinowych.

Duża masa, wysoki moment obrotowy i brak regularnej kontroli ogumienia: to połączenie, które niszczy opony. Eksperci od dawna zwracają uwagę na ten problem, ale teraz mamy twarde dane. Brytyjczycy przeanalizowali miliony przeglądów technicznych i wykazali, że elektryki znacznie częściej mają problemy z ogumieniem. Podobne wnioski płyną z badań przeprowadzonych w innych krajach.

Samochody elektryczne szybciej zużywają opony. Brytyjczycy mają na to dowody

Organizacja New AutoMotive przeanalizowała dane z brytyjskich przeglądów technicznych MOT. Wyniki pokazują, że na każde 1000 badań samochodów elektrycznych w wieku od trzech do ośmiu lat w 26 przypadkach stwierdzano zbyt płytki bieżnik. W autach benzynowych takich przypadków było 18.

Jeszcze większa różnica pojawia się przy poważnych uszkodzeniach ogumienia. Głębokie przecięcia, sięgające wewnętrznej konstrukcji opony, wykrywano w 30 elektrykach na 1000 badań. W samochodach benzynowych było ich zaledwie 14.

Dębica opony fabryka jakie firmy

Podobne dane przedstawia British Tyre Manufacturers Association (BTMA). Według tej organizacji problemy z oponami dotyczą 6 procent samochodów elektrycznych, 4,7 procent diesli i 4,3 procent aut benzynowych.

Nie jest to jednak wyłącznie brytyjski problem. Niemiecka firma badawcza USCALE sprawdziła, jak często kierowcy wymieniają fabryczne ogumienie. Przy przebiegach od 40 do 60 tysięcy kilometrów nowe opony miało już 51 procent badanych elektryków. W samochodach spalinowych odsetek ten wynosił 37 procent.

Z kolei badanie naukowe opublikowane w 2022 roku w czasopiśmie Science of the Total Environment wykazało około 20 procent większe zużycie bieżnika w testowanym samochodzie elektrycznym. Wynik dotyczył konkretnego eksperymentu, ale potwierdza, że różnice nie ograniczają się do liczby usterek wykrywanych podczas przeglądów.

Masa i moment obrotowy robią swoje. Ale kierowcy też nie pomagają

Głównym problemem jest masa samochodów elektrycznych. Akumulatory sprawiają, że ważą one znacznie więcej od porównywalnych modeli spalinowych. Opony muszą przenosić większe obciążenia, co przyspiesza ich zużycie.

Nick Molden, założyciel Emissions Analytics, wskazuje, że elektryk może być o około 20 procent cięższy od podobnego samochodu spalinowego. Według jego szacunków taka różnica w masie może oznaczać nawet 20 procent szybsze ścieranie opon. To oczywiście przybliżenie, a nie reguła obowiązująca w każdym samochodzie.

Kluczowym czynnikiem jest też charakterystyka napędu elektrycznego. Wysoki moment obrotowy jest dostępny niemal natychmiast, a mocne przyspieszanie dodatkowo obciąża ogumienie. Kierowca, który często korzysta z osiągów swojego samochodu, może więc szybciej zużywać bieżnik.

Eksperci zwracają jednak uwagę na jeszcze jeden problem. Ekspert z BTMA zauważa, że właściciele elektryków często zapominają o regularnej kontroli stanu samochodu. Takie auta nie wymagają wymiany oleju silnikowego i wielu innych czynności serwisowych, więc rzadziej trafiają do warsztatów.

W efekcie kierowcy mogą przeoczyć niewłaściwe ciśnienie, uszkodzenia bocznych ścianek czy nierównomierne zużycie bieżnika. Między innymi z tego powodu większa liczba usterek wykrywanych podczas przeglądów nie oznacza automatycznie, że opony ścierają się dokładnie o tyle samo szybciej.

Specjalne opony do elektryków pomagają. Nie zawsze trzeba jednak za nie dopłacać

Producenci ogumienia od kilku lat rozwijają opony przystosowane do samochodów elektrycznych. Muszą one radzić sobie z większą masą, wysokim momentem obrotowym i wymaganiami dotyczącymi oporów toczenia.

Eksperci podkreślają, że odpowiednio dobrane ogumienie pozwala ograniczyć przyspieszone zużycie. Jednocześnie zaznaczają też, że montaż nieodpowiednich opon w ciężkim samochodzie o dużym momencie obrotowym może nawet dwukrotnie zwiększyć tempo ich ścierania.

Problemem bywa cena takiego ogumienia. Opony opracowane z myślą o elektrykach mogą kosztować nawet o 50 procent więcej od standardowego ogumienia.

Nie oznacza to jednak, że każdy właściciel elektryka musi kupować od razu specjalne opony. ADAC podkreśla, że najważniejsze są odpowiednia nośność, indeks prędkości i parametry zalecane przez producenta samochodu. Samo oznaczenie sugerujące przeznaczenie do auta elektrycznego nie jest konieczne.

Szybsze zużycie opon oznacza też więcej zanieczyszczeń. Problem jest bardziej złożony

Ścieranie bieżnika ma również konsekwencje dla środowiska. Podczas jazdy opony uwalniają drobne cząstki gumy i innych substancji. Część trafia do powietrza, a część pozostaje na drodze, skąd wraz z deszczem może przedostawać się do gleby i wody.

Opony Całoroczne Continental AllSeasonContact 2

Badanie opublikowane w tym roku w czasopiśmie Environmental Research wykazało, że testowany samochód elektryczny generował średnio 7,6 mg/km badanych cząstek, podczas gdy spalinowy odpowiednik osiągnął wynik 5,8 mg/km. Różnica wyniosła około 31 procent.

Nie można jednak zakładać, że każda opona zużywająca się szybciej emituje proporcjonalnie więcej pyłów zawieszonych. Jak wyjaśnia Jon Andersson z firmy Ricardo, znaczenie ma również wielkość powstających cząstek i ich skład chemiczny.

Unia Europejska dostrzega ten problem. Nowe przepisy Euro 7 obejmują także ścieranie ogumienia

Od lipca 2028 roku zaczną obowiązywać wymagania dla nowych modeli opon samochodów osobowych, a dwa lata później obejmą one wszystkie modele tej kategorii.

Producenci będą więc musieli opracowywać trwalsze mieszanki gumowe. Eksperci ostrzegają jednak, że zmiana składu opon może również wpływać na właściwości chemiczne uwalnianych cząstek, których długoterminowe oddziaływanie na zdrowie nie jest jeszcze dobrze poznane.

Szybsze zużycie ogumienia nie przekreśla przy tym korzyści klimatycznych wynikających z elektryfikacji. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej średniej wielkości samochód elektryczny może odpowiadać za około połowę emisji gazów cieplarnianych porównywalnego auta spalinowego w całym cyklu życia. W tych obliczeniach uwzględnia się zarówno produkcję samochodu i akumulatora, jak i energię potrzebną do jego eksploatacji.

Źródło: New AutoMotive / BVRLA, USCALE, Science of the Total Environment, Environmental Research, ADAC, International Energy Agency (IEA)