Są ciężkie, a hamulce wytrzymują w nich znacznie dłużej. Dlaczego tarcze i klocki hamulcowe w samochodach elektrycznych znoszą ogromne przebiegi?

To nie jest żart: tarcze i klocki hamulcowe w samochodach elektrycznych znoszą dużo większe przebiegi bez większego problemu, choć te samochody są bardzo ciężkie. Z czego to wynika?

Tak, to nie jest błąd: tarcze i klocki hamulcowe w samochodach elektrycznych często znoszą znacznie większe przebiegi. Zdaje się to być paradoksem, wszak mówimy o pojazdach bardzo ciężkich - ważących niekiedy powyżej 2 ton. Jakim cudem więc te kluczowe komponenty, które w samochodach spalinowych potrafią poddać się po 30 000 kilometrów, w elektrykach znoszą nawet 100 000 km i więcej przy odpowiednim użytkowaniu?

Kluczem jest jedno słowo: system rekuperacji energii. Jak to działa, do czego służy i jakie korzyści przynosi? Już Wam tłumaczymy.

Tarcze i klocki hamulcowe w samochodach elektrycznych mogą wytrzymać nawet 100 000 kilometrów. Wszystkiemu "winna" jest rekuperacja energii

Paradoks samochodów elektrycznych polega na tym, że choć są cięższe od porównywalnych aut spalinowych, ich klasyczne hamulce często mają znacznie mniej pracy. Wszystko za sprawą systemu rekuperacji energii.

Podczas zwalniania samochód wykorzystuje bowiem silnik elektryczny do wytracania prędkości, jednocześnie odzyskując część energii. Można to opisać w bardzo prosty i przystępny sposób.

W czasie przyspieszania energia płynie z akumulatora do silnika elektrycznego, który napędza koła. Po odpuszczeniu pedału gazu sytuacja może się odwrócić. Obracające się koła zaczynają napędzać silnik elektryczny, a ten zaczyna pracować jak generator. Wytworzona w ten sposób energia elektryczna, po przejściu przez falownik, może trafić z powrotem do akumulatora.

tarcze i klocki hamulcowe w samochodach elektrycznych

Sam proces odzyskiwania energii powoduje powstanie oporu, który spowalnia samochód. W dużym uproszczeniu: można to porównać do dynama w rowerze. Kiedy zaczyna ono produkować prąd, obracanie kołem wymaga większej siły. W samochodzie elektrycznym wykorzystywana jest energia kinetyczna rozpędzonego auta. Zamiast zamieniać ją przede wszystkim w ciepło na tarczach i klockach hamulcowych, jej sporą część można przekształcić w energię elektryczną.

Nie potrzeba do tego osobnego generatora. Jego funkcję pełni silnik trakcyjny, który może zarówno pobierać energię i napędzać samochód, jak i działać w odwrotnym kierunku. Najważniejszy jest tutaj wspomniany już falownik i elektronika sterująca. To one zarządzają pracą silnika oraz przepływem energii pomiędzy nim a akumulatorem.

Nie oznacza to oczywiście, że tarcze i klocki hamulcowe w samochodach elektrycznych są niepotrzebne

Tarcze i klocki pozostają podstawą, ale często nie muszą włączać się do akcji przez większość czasu. Coraz większa liczba nowoczesnych elektryków bazuje głównie na rekuperacji, traktując ją w pewnym sensie jako "podstawowy hamulec".

Przykładowo: gdy spokojnie i delikatnie hamujecie w czasie jazdy, elektronika załącza rekuperację. Wybrane auta mają moc rekuperacji sięgającą nawet 400 kW, co jest ogromną wartością. Oczywiście komputer steruje tym w taki sposób, aby opór na pedale hamulca był naturalny, jakbyście używali regularnych hamulców.

Dopiero gdy potrzebna jest znacznie większa siła hamowania, do akcji wkracza układ cierny. Często elektronika buduje w nim odpowiednie ciśnienie już w momencie, w którym rekuperacja jest w akcji, aby skutecznie i szybko wyhamować samochód. Co więcej, w wielu modelach kierowca nie jest nawet w stanie wyczuć momentu przejścia pomiędzy jednym a drugim sposobem hamowania.

Szczególnie dobrze widać to w samochodach oferujących mocną rekuperację po odpuszczeniu pedału przyspieszenia

W trybie one-pedal driving kierowca może regulować prędkość przede wszystkim prawym pedałem, a w niektórych autach zwolnić w ten sposób aż do zatrzymania. W ruchu miejskim oznacza to, że tarcze i klocki mogą przez znaczną część podróży pozostawać praktycznie niewykorzystywane.

Rekuperacja ma jednak swoje ograniczenia. Jej możliwości zależą między innymi od temperatury i poziomu naładowania akumulatora. Zimna bateria lub akumulator naładowany niemal do pełna może nie być w stanie przyjąć odpowiednio dużej mocy. W takiej sytuacji samochód ogranicza odzyskiwanie energii, a większą część hamowania muszą przejąć klasyczne hamulce.