"Samochód dla kobiet" według Chińczyków. Ten klon Garbusa ma nietypowe funkcje i nowy napęd
Niezbadane są ścieżki myślenia chińskich inżynierów i marketingowców. Ora Ballet Cat ma "funkcje dla kobiet", a teraz również nowy napęd.
Ora Ballet Cat zyskała sławę jako chiński klon Volskwagena Garbusa. Trudno się dziwić, bo to nowoczesne, pięciodrzwiowe (!) auto nawet nie udaje ukrywać, że inspiracja designem kultowego VW to zbyt mało. Auto mimo drugiej pary drzwi i nowoczesnych (okropnych) przednich lamp wygląda faktycznie, jakby ktoś wciąż produkował garbatego Volskwagena.
Oczywiście jest to samochód elektryczny. I straszna wpadka rynkowa. W ciągu czterech lat sprzedano w Chinach zaledwie 8 523 sztuki tego samochodu.
Trochę nie dziwimy się, dlaczego. Teraz przyszła pora na lifting.
Ora Ballet Cat ma nowy napęd i "Lady Driving Mode"
Co kultura, to kultura. Myślę, że wiele osób w Europie może oburzać nowa funkcja w tym garbatym "elektryku". Samochód pozycjonowany jest jako auto kobiece i wyposażono go w mocno stygmatyzującą i utrwalającą stereotypy funkcję. Nazywa się "Lady Driving Mode" i obejmuje systemy ADAS, które... utrzymują większą odległość od innych samochodów. Chociaż, może to i dobrze, bo kolejnym elementem tego pakietu jest... kamerka do selfie. Oby działała tylko na postoju.

Kolejną ciekawą, choć kontrowersyjną z nazwy funkcją "kociej baletnicy" jest "Warm Man Mode". Według koncernu Great Wall Motors, oznacza to, że Ora w tym trybie włącza ogrzewanie i przestawia klimatyzację tak, aby w środku było milej i cieplej. To ma ograniczać bóle menstruacyjne.
Przejdźmy do technikaliów.
Ora Ballet Cat do tej pory dostępna była z silnikiem o mocy 126 kW (171 KM), który można było połączyć z akumulatorem o pojemności ok. 50 kWh lub 60 kWh.
Nowa wersja zyskuje znacznie więcej mocy. Teraz do dyspozycji jest 150 kW (204 KM) pochodzących z całkowicie nowej jednostki. Prędkość maksymalna również wzrośnie, do 180 km/h (ze 155 km/h). Auto dostanie baterie LFP pochodzące ze spółki Svolt, również należącej do GWM. Na razie nie znamy jeszcze ich pojemności.

Ale wiemy, że samochód ma 4,4 metra długości, rozstaw osi 2750 mm, i waży 1750 kg. A fabryczne, chromowane koła mają 18". Auto ma mieć dużo chromów, pastelowe kolory i możliwości personalizacji.
I wciąż wyglądać jak upośledzony garbus. Martwi tylko to, że ujawniono nazwę Ora 6, jako inny wariant nazewniczy. A "numerki" trafiają np. do Europy.